Stefan Pastuszewski - Rozkwit, uwiąd i tradycja starowierskiej przedsiębiorczości

Typowe dla staroprawosławia bytowoje christijanstwo, czyli życie wiarą, która jest codzienną, a nie świąteczną i okazjonalną częścią egzystencji spowodowało, że i przedsiębiorczość starowierska nie była oderwana od religii.
Ideologię i etykę kapitalizmu sformułował w XVI-XVII wieku protestantyzm. Według niego bogacenie się jest wartością samą w sobie, jest rodzajem łaski Bożej danej wybranym. Dla starego prawosławia natomiast gromadzenie dóbr i bogacenie się miały cel wynikający z religii. Tak jak w Polsce szlachectwo zobowiązywało (noblese oblige), tak w XIX- wiecznej Rosji bogactwo zobowiązywało (bogatstwo objazywajet).
Starowiercy traktowali rzetelną i intensywną pracę jako obowiązek wobec Boga, a własność jako instrument zbawienia. Wychodzili z założenia, że uczciwie pozyskana i prawidłowo wykorzystywana własność nie może być grzeszna, a bogactwo jest po to, aby nim się dzielić. Zbiegło się to z doktryną św. Tomasza z Akwinu, że własność prywatna ma służyć temu, aby można było czym się dzielić z potrzebującymi. Przede wszystkim musi ona zabezpieczyć Kościół i pomóc biedniejszym współwyznawcom. Nic też dziwnego, że indywidualizm, w tym żądza zysku, nie miał u starowierów takiego znaczenia jak u protestantów, a nazwiska starowierów- przedsiębiorców ściśle splatają się z dziejami poszczególnych wspólnot parafialnych.
Funkcjonowała instytucja fundatorów opiekunów (popieczytieli) poszczególnych chramów, którzy bardzo często byli też skarbnikami wspólnot, jak Jelisiej Sawicz Morozow (1798-1868) w fiedosiejewskiej molennie pw. Opieki Bogurodzicy w Moskwie. Ufundował on też szereg fiedosiejewskich molenn w Moskwie i Oriechowie- Zujewie. Jego syn Wikuła Jelisijjewicz Morozow (zm. 1894) wielokrotnie wspomagał wspólnotę wileńską (w 1891 roku podarował 1.200 rubli). Nikołaj Aleksandrowicz Burgow (1837-1911) z Niżnego Nowgorodu organizował i fundował trzy zjazdy neo-biegłopopowców (1908,1909, 1910), tak więc sogłasije to do momentu przekształcenia się w 1923 roku w regularny Kościół, nazywano bugrowskoj wieroj. Jego szczodrość dla starowieria była wręcz przysłowiowa. Mimo, że był gorliwym neo-biegłopopowcem, to obdarowywał również białokryniczan, bezpopowców, a nawet i nowoprawosławnych. Nie odmawiał czarnosicieńcom, no i Maksym Gorki dostał od niego fundusze na rewolucyjne dzieło. Tegoż ostro lewicującego pisarza za 10.000 rubli wykupił z kolei z Pietropawłowskiej Twierdzy Sawwa Timofiejewicz Morozow.
Często kupcy i przemysłowcy starowierscy przekraczali ramy jednej obszczyny i działali w obrębie całego sogłasija, ale też środowiska zewnętrznego poszczególnych wspólnot. Mówiąc dzisiejszym językiem byli mecenasami kultury i sztuki.
Wywodzący się z włodzimierskich chłopów ród Morozowych (cztery dynastie), potentatów przemysłu papierniczego, wydawał księgi konfesyjne, fundował dzwony cerkiewne, budował chramy. W parafii pw. św. Mikołaja w Bogorodsku działał sławny Morozowski Chór (Morozowskij chor). Ród kupców i przemysłodawców branży tekstylnej Riabuszynskich zasłynął z mecenatu nad ikonopisaniem, literaturą i nauką. Władimir Pawłowicz Riabuszynski (1873-1955), przebywając po rewolucji na emigracji, założył Towarzystwo „Ikona", którym kierował do momentu utraty wzroku w 1951 roku. Towarzystwo wspierało ikonopisów, m. in. sławnego Pimiena Maksymowicza Sofronowa (1898-1973). Najbardziej znany z rodu przemysłodawców tekstylnych (lniarstwo) Trietijakowych- Pawieł Michajłowicz, na bazie gromadzonej od 1856 roku kolekcji ikon i jako opiekun wędrownych malarzy zbudował wraz ze swym bratem Siergiejem podwaliny, sławnej dziś w całym świecie Galerii Trietiakowskiej (kolekcje zostały podarowane miastu Moskwie, a w 1918 roku upaństwowione). N.A. Bugrow ofiarował znaczne fundusze na restaurację Dmitrijewskoj Baszni w niżegorodzkim kremlu, gdzie urządzono ekspozycję dzieł sztuki.
Początkiem starowierskiej przedsiębiorczości była wspólnotowa kasa /kazna/- obszczestwa (stowarzyszenia, społeczności), otoczona dużymi i średnimi przedsiębiorstwami członków stowarzyszenia, które z kolei powiązane były z siecią drobnych dostawców i kooperantów. Ze wspólnej kasy (obszczynnyj fond) czerpano kapitał początkowy i środki obrotowe. Gdy środków w niej zaczynało brakować, to powoływano banki, mające jednak charakter wzajemnej rezerwy o konfesjonalnym charakterze. Szeregowy starowier mógł liczyć na pozyskanie kredytów na bardzo korzystnych warunkach od swych bogatszych współwyznawców Wdzięczny, ale też dyskretnie kontrolowany przez bardziej doświadczonych, mając za sobą wychowanie religijne w rodzinie i cerkwi, funkcjonował w tym środowisku w świecie solidarności korporacyjnej, w którym nie było miejsca na indywidualną chciwość, która z kolei napędzała i po dziś dzień napędza zachodni kapitalizm. Tego typu system kredytowy, bardzo przez pewien czas efektywny, funkcjonował znacznie wcześniej niż pojawienie się w Rosji banków kredytowych i hipotecznych. Solidarność korporacyjna powodowała zwrotny ruch pieniędzy i majątku w kierunku obszczestwa. W ten sposób powstawały szkoły, szpitale, przytułki, schroniska dla bezdomnych, sierocińce, żłobki, ale też różnego typu instytucje kultury, no i przede wszystkim obiekty kultu wraz z bogatym wyposażeniem. Tak wytworzył się starowierski kapitalizm korporacyjny. Był on jakby zamkniętym światem, enklawą wewnątrz państwowego, szalenie skorumpowanego systemu skarbowego, ale też wzorowanego na Zachodzie systemu banków kredytowych i hipotecznych. 1).
Powstała w wyniku działalności gospodarczej własność, kontrolowana była przez obszczestwo. 25 reguła Soboru Filippowskiego z 1827 roku mówiła o pozbawieniu praw dziedziczenia dzieci, które zmieniły wyznanie. Własność można było utracić także z innych powodów. Głowa trzeciego pokolenia kupców kostromskich- Konowałowych, Iwan Aleksandrowicz za niedbałość o interesy, hulanki i niemoralne prowadzenie się zyskał odrażające w starowierskiej sferze przezwisko Piotra Wielkiego i został wywłaszczony z interesów, które przejął jego syn, późniejszy minister rządu tymczasowego. Możliwe to było dzięki temu, że własność starowierska, kierując się odrębnymi prawami, była półwspólnotowo- półprywatna.
Wspólnotowemu nadzorowi nad zdobytym za sprawą obszczestwa majątkiem sprzyjało rosyjskie prawo rodzinne i spadkowe. Według niego własność była nie rodzinna, ale indywidualna i dzieci nie miały gwarancji dziedziczenia. Zarówno to, jak i skomplikowane umowy wspólnotowe powstrzymywały potomków od nieopatrznego odejścia od wiary ojców. Legendarna już starowierska przedsiębiorczość to według D. Raskowa, który prześledził jej największy rozwój w latach 30-60 tych XIX wieku w Moskwie, była efektem szczególnej harmonii światopoglądowej i standardów postępowania z jednej strony i ówczesnych warunków ekonomicznych z drugiej 2).
Początek kapitalizmu w Rosji, jak każda sytuacja pionierska, sprzyjał starowierom, czyli ludziom statecznym, ostrożnym i uczciwym, kierującym się głosem sumienia, umiejącym ze sobą współpracować, ale równocześnie upartym i konsekwentnie dążącym do osiągnięcia celu mimo początkowych niepowodzeń. Tym, bardziej, że przedsiębiorcy starowierscy zazwyczaj zatrudniali współwyznawców, tworząc w ten sposób wspólnoty pracy o podłożu religijnym. Ponadto w pierwszym rzędzie handlowali i kooperowali ze współwyznawcami, kreując swoiste korporacje spięte solidarnością religijno-społeczną.
Starowierzy z okolic ukraińskich Sum (czumaki) dlatego zaczęli bogacić się na handlu solą sprzedawaną do Peterburga, że zbudowali sieć punktów pośrednich w osadach swoich współwyznawców. Stało się to wzorem dla późniejszej przedsiębiorczości starowierskiej, która rozwijała się głównie tam, gdzie mieszkali współwyznawcy.
Wczesnokapitalistyczne (od 1770 roku) przedsiębiorstwa starowierskie w Rydze: przerobu skór N. Artiemiewa i S. Dijakonowa, celulozowowo-papiernicze I. Chlebnikowa, odlewnicze F. Griamowa i N. Iwanowa rozwinęły się zarówno w oparciu o kapitały rosyjskich kupców fiedosiejewców, jak i rzetelną, uczciwą pracę ich współwyznawców, którzy stanowili gros załóg tychże manufaktur i fabryk. Przemysł włókienniczy Moskwy i całego moskiewskiego okręgu przemysłowego, przodująca gałąź przemysłu rosyjskiego, gdzie stosowano wolnorynkową, a nie przymusową jak w innych fabrykach pracę, był w znacznym stopniu stworzony przez kapitał starowierów. Konserwatyzm religijny i obyczajowy kupców i fabrykantów starowierskich nie przeszkadzał im umiejętnie dostosowywać się do zachodzących w Rosji zmian. W stosunkach z rządem wybrali drogę umiarkowanej opozycji wobec samodzierżawca, nie wychodząc jednak poza granice wiernopoddaństwa. Gdy wybuchła awantura o polskie Powstanie Styczniowe (starowierów posądzono o poparcie dla powstańców), to znaczna część kupców i fabrykantów pospieszyła do cara z adresami wiernopoddańczymi. Ze strony popowskiej wspólnoty rogożskiej byli to: J.I. Boczin, A.A. Dosużew, T.S. Morozow, K.T. Sałdationkow, F.J. Swiesznikow i F.W. Winokurow, a ze strony bezpopowskiej wspólnoty prieobrażeńskiej: M. Kirsanow, J.S. Kozmin, K.W. Leniwow, I.W. Strielcow. Były jednak wyjątki, bo część fabrykantów odmówiła złożenia podpisu, tłumacząc się analfabetyzmem, który nie był wcale czymś wyjątkowym w tej sferze. 
Fundusz wspólnotowy dość długo zaspokajał potrzeby starowierskich przedsiębiorców, ale i jego trzeba było po pewnym czasie wzmocnić bankowością kredytową, do której środowisko to przez długi czas nie miało przekonania. Pierwszy Bank Kredytowy powstał w Moskwie dopiero 10 lat po Peterburgu. I on w całości kontrolowany był przez starowierów. Założyli go T.S. Morozow, I.J. Lamin oraz bracia Kriestownikowy. Radzie Nadzorczej przewodniczył właściciel fabryk celulozowo-papierniczych i rafinerii N.M. Borisowskij. Nieznajomość finansów i nieuczciwość zarządców doprowadziły jednak do upadku tej instytucji w 1875 roku. Był to pierwszy bankowy krach w Rosji. Starowierzy szybko wyciągnęli z tego wnioski i skierowali swych synów na wyższe studia ekonomiczne i prawnicze.
Przed bankructwem, spowodowanym kryzysem końca XIX wieku, powstały w 1871 roku Bank Ziemski, uratowali moskiewscy kupcy Riabuszyńscy. Portfel 3,5 tysięcy akcji rozdali swoim współwyznawcom, będąc oczywiście pewni ich głosów podczas zebrań wspólników. Kolejną edycję za 2,8 milionów rubli także skierowali do starowierów. Edycję tę gwarantowała z kolei inna firma starowierska.
Przedsiębiorczość starowierska wywodziła się z kupiectwa. Zaczynano od sklepów, handlu hurtowego, młynarstwa, no i niestety gorzelni oraz sprzedaży alkoholu w karczmach. Pędzenie spirytusu i jego sprzedaż były bardzo popularne wśród przedsiębiorców starowierów pierwszej połowy XIX wieku, zarabiających na tym miliony" 3). Starowierzy, podobnie jak Żydzi nie przykładali bowiem do niewiernych i heretyków swej moralnej miary. Tak (ponad 10 karczm) rozpoczęła się pomyślność rodu Markowych w Mielekiessie (obecnie Dimitrowgrad w obwodzie samarskim). Swym Domem Handlowym Markowych (Torgowyj Dom Markowych) zmonopolizowali oni handel i drobną wytwórczość w regionie, a Konstantin Grigoriewicz Markow (1849-1919) był przez 40 lat naczelnikiem osady, rozstrzelanym w 1919 roku przez bolszewików.
Wykształcił się swoisty typ starowierskiej fabryki otoczonej mnogimi, kooperującymi z nią przedsiębiorstwami i warsztatami. Była ona nie tylko miejscem produkcji, ale wraz z przylegającym do niej osiedlom, także ośrodkiem życia, w tym również religijnego. W sytuacji zewnętrznych prześladowań odbywały się tam nabożeństwa, w tym codzienne, w których brała udział większość załogi (ok. 2 godziny dziennie). W zakładach funkcjonowały parafie, mieszkali w nich nastawnicy i kapłani, a po utworzeniu w 1846 roku hierarchii białokrynickiej, nawet biskupi ukrywający się przed prześladowaniami ze strony rządu i Cerkwi panującej. Przełomowy w rozwoju czasowienniczestwa sobór w 1777 roku odbył się w Niewianskiej Fabryce (Niewianskoj Zawod) na Uralu.
W osiedlach przyfabrycznych istniały szpitale oraz przytułki dla inwalidów, domy opieki dla obłożnie chorych i osamotnionych starców. Działały szkoły, kluby pracownicze (bez wyszynku alkoholu), a nawet teatry i biblioteki. Wszystko bezpłatnie. W powiecie bogorodskim gubernii moskiewskiej z 42 procentowego zysku 75 procent szło na inwestycje i sferę socjalną. 4). 9 - godzinny dzień pracy i wykładany marmurem szpital- oto wizytówka przedsiębiorstw Konowałowa w1900 roku.
Zachował się opis z 1905 roku akcji socjalnej w 15-tysięcznej fabryce Towarzystwa Manufaktur A.J. Balina we wsi Juża powiatu miaznikowskiego guberni władimirskiej: 
Rodziny pracowników mieszkały w 3-4 kondygnacyjnych domach, przy których funkcjonowały bezpłatne żłobki. Dla samotnych przeznaczono osobne internaty. Kadra mieszkała w 7-8 pokojowych domach. Za mieszkania nic się nie płaciło. Jeśli ktoś chciał wybudować sobie samodzielny dom, to dostawał bezprocentowy kredyt, który mógł być po pewnym czasie umorzony. Bezpłatną opiekę medyczną zapewniał szpital na 50 łóżek, w skład którego wchodziła porodówka. W lesie znajdowało się sanatorium przeciwgruźlicze. Inwalidzi i starcy mieszkali w przytułkach (bogadielnie). Istniało bezpłatne technikum dla młodzieży z klasami wieczorowymi dla pracujących. W 1910 roku wybudowano Dom Ludowy z salą teatralną dla zespołów profesjonalnych i amatorskich. Jeden procent zarobku odkładano na emeryturę, do której mieli prawo ci, którzy przepracowali w fabryce ponad 25 lat, a także ci, którzy w fabryce stracili zdrowie, wdowy po pracownikach z małoletnimi dziećmi, wdowy bezdzietne i pełne sieroty. Emerytura wynosiła 20-25 procent średniej płacy.5) .
.Szczególną troską o robotników wykazywał się niżegorodzki przedsiębiorca Nikołaj Aleksandrowicz Bugrow (1837-1911), kontynuujący dorobek dziada i ojca. Zarobek w jego przedsiębiorstwach, w których zatrudniano ponad 2.000 pracowników był wyższy niż gdzie indziej, a dzień pracy skrócono do 8 godzin. Dochód dzielono następująco: 50 proc, na potrzeby firmy, a drugie 50 proc. na cele społeczne i charytatywne. Z tego 15 proc. otrzymywała kaplica neo-biegłopopowska w Gorodcu i szkoły w Popowie, 30 proc, biedni i pogorzelcy, a 5 proc. sędziwi robotnicy, dla których fundusz emerytowany funkcjonował długo po śmierci fabrykanta.
Tego typu rozwiązania nie były możliwe w przedsiębiorstwach z obcym kapitałem oraz kontrolowanych przez giełdę czy banki. Tam pracownikiem pomiatano i wyzyskiwano go, co z kolei napędzało nowych wiernych poszczególnym sogłasijom, których przedstawiciele byli dobrymi przedsiębiorcami. Nowoprawosławni robotnicy stawali się staroprawosławnymi.
Paternalistyczno-wspólnotowy stosunek do pracowników spowodował, że starowierscy przedsiębiorcy -bracia Chłudowowie (Aleksiej Iwanowicz Chłudow był kolekcjonerem starożytności i nabył drogocenny grecki zabytek z X-XI wieku tzw. Chłudowskaja Psałtyr') na wieść o rządowych planach skrócenia dnia roboczego, likwidacji nocnych zmian i zakazu zatrudniania małoletnich zareagowali, że „dla dzieci pracowników lepiej jest, gdy przebywają w jasnych i zdrowych pomieszczeniach fabryki, niż w dusznej atmosferze swojej izby". Bo w ich fabrykach nie wybudowano jeszcze wystarczającej liczby słonecznych domów robotniczych.
Silnie narodowy charakter staroprawosławia spowodował, że zwrotny ruch kapitału w sferze przedsiębiorczości kierował się także ku umocnieniu rosyjskiej kultury. Handlujący zbożem kupiec Pietr Awdiejewicz Owczynnikow gromadził stare rękopisy, książki i ikony, utrzymywał wielką bibliotekę oraz wspierał różne wydawnictwa. Jego zbiory znajdują się obecnie w Rosyjskiej Bibliotece Państwowej. Wywodzący się ze starowierskiego środowiska Konstantin Siergiejewicz Aleksiejew (1863-1938) zaczynał od amatorskiego teatru zwanego Aleksiejewskim Krużkom, z którego wraz z W. Niemirowiczem- Danczenko wyprowadził Moskiewski Artystyczny Akademicki Teatr (Moskowskij Chudożestwiennyj Akadiemiczeskij Tieatr). Pod pseudonimem Stanisławski, ów potomek starowierskich kupców wywarł ogromny wpływ na światową dramaturgię (idea teatru zespołowego), będąc aktorem, reżyserem, pedagogiem, członkiem Petersburskiej Akademii Nauk. MChAT natomiast fundował i był jego pierwszym dyrektorem Sawwa Timofiejewicz Morozow, którego kochanką była aktorka- fenomen (określenie W.I. Lenina), Marija Andriejewa, umiejętnie wyłudzająca od swego kochanka pieniądze dla partii. 
Sytuacja zmieniła się na niekorzyść starowierskiej przedsiębiorczości na przełomie XIX-XX wieku. Interwencjonizm państwowy, wejście obcego kapitału na rosyjski rynek, rozwój bankowości i spekulatywnych finansów zaczęły rodzić dylematy moralne związane z takimi zjawiskami, jak korupcja, oszustwo, wyzysk. Sprzeczność miedzy ekonomiką a religią stawiała starowierskiego przedsiębiorcę przed wyborem: albo przyjąć nowe reguły gry, pozostając starowierem tylko formalnie, a nawet – będąc sekowanym przez radykalnych współwyznawców – przejść w obręb jednowieria lub nowoprawosławia albo, zachowując religijne standardy postępowania, zgodzić się na spadek efektywności gospodarowania, a nawet bankructwo. Przykładem tej pierwszej drogi był los wspomnianego już Sawwy Timofiejewicza Morozowa, potomka sławnego rodu kupców i fabrykantów moskiewskich, który akceptując reguły nowej gry wdał się w niemoralność i związki nawet z bolszewickimi rewolucjonistami, co zakończyło się jego samobójczą śmiercią (być może było to skrytobójstwo) 13 maja 1905 roku w Cannes. Jego związek z sogłasijem pomorskim, mimo pochowania go na Cmentarzu Rogożskim oraz licznych fundacji na rzecz Kościoła był od dłuższego czasu dość luźny.
Spekulatywny kapitalizm niczym trąd niszczył religijność, choć ojciec wspomnianego –Timofiej Sawwa Morozow jeszcze długo ze łzami w oczach korzył się w molennie z powodu grzechu (sic!) karania robotników mandatami za brakoróbstwo. Bo najemnikowi – według Biblii-godziwa należy się zapłata…
W każdym razie obydwa alternatywne procesy przełomu XIX i XX wieku prowadziły do osłabienia i wyparcia starowierskiej przedsiębiorczości korporacyjnej, zaliczanej przed końcem XIX wieku do najpotężniejszej w Rosji. Jej miejsce zajęła rodzima przedsiębiorczość żydowska i kapitału zagranicznego, nie brzydząca się spekulacją i oszustwem.
Po przejściu z epoki kapitału przemysłowego w kapitał finansowy starowierscy przedsiębiorcy, głównie ci drobniejsi w większości przypadków zachowali się tradycjonalistycznie, wyżej stawiając wierność swym przekonaniom religijnym i wspólnocie niż pomyślność ekonomiczną. Ich instytucje finansowe cały czas obsługiwały tylko ich sferę. Wartość akcji na giełdzie nie miała dla starowierskich banków samoistnej wartości. Nie manipulowano odsetkami i prowizjami. Nie oszukiwano i nie wyzyskiwano.
I na tym zasadza się specyfika tej przedsiębiorczości. Ekonomii wręcz. Na Zachodzie celem działalności gospodarczej był zysk, także z obrotu akcji i obligacji. Starowierską przedsiębiorczość kierowała natomiast społeczna odpowiedzialność za zatrudnienie (miejsca pracy) i zaspokojenie potrzeb materialnych, a także i duchowych ludności. Nieoczekiwanie stało się to podstawą ekonomii socjalistycznej, w której produkcja została oderwana od finansów. W Rosji radzieckiej zlikwidowano giełdę i banki o charakterze rynkowym, a także wypędzono obcy kapitał. Jednak komuniści po pewnym czasie wypaczyli ideę odpowiedzialnej produkcji, doprowadzając do produkcji dla produkcji, bowiem wiele zakładów nie produkowało już na rynek, tylko na magazyn, co obecnie zdarza się jeszcze na Białorusi.
Wrogość komunistów do obcego kapitału też jakby miała swój początek w przedsiębiorczości starowierskiej, która konsekwentnie zwalczała zagraniczne instytucje finansowe. Opanowany przez starowierów Moskiewski Komitet Giełdowy skupiał się na ochronie rosyjskich interesów przed obcymi. Wprawdzie starowierscy przedsiębiorcy chętnie nabywali zagraniczne maszyny i technologie, ale już obcych inwestorów do swych interesów nie dopuszczali. Dowodem na to może być umowa celna z Niemcami w 1893 roku, traktowana dziś przez badaczy problemu jako początek wojny handlowej. Nie ulega wątpliwości, że niechęć starowierów do wszystkiego co obce ma podłoże w ideologii nacjonalistycznej związanej ze Świętą Rusią, w niektórych przypadkach nabierającej cechy ksenofobii.
W tym miejscu należy zaznaczyć, że tego typu ksenofobiczną działalność gospodarczo-finansową prowadziła przede wszystkim starowierska Moskwa, podczas gdy nowoprawosławny Peterburg był bardziej otwarty.
Idyllę wspólnot własnościowych zakłócił – jak już wspomnieliśmy – spektakulatywno-bankowy kapitalizm końca XIX wieku. Rozwój ciężkiego przemysłu, w tym wydobywczego był bardzo kapitałochłonny. Szerzyła się inflacja i drożyzna. Starowierzy, nie chcąc brać kredytów i wyćwiczeni w działalności wspólnotowej. zaczęli zakładać spółki, notabene znacznie wcześniej niż inne środowiska gospodarcze. To jednak nie wystarczyło. Konkurencja wymuszała wzrost wydajności i obniżenie kosztów. Działalność społeczno-charytatywna zaczynała osłabiać finanse firm. Częste i długotrwałe nabożeństwa stały się kosztownym obciążeniem. Robotnik starowierski, modlący się czasie pracy blisko 2 godziny, krócej stał przy maszynie niż jego nowo nowoprawosławny kolega, a więc jego produktywność była znacznie mniejsza.
Patriarchalno-współnotowy period dobiegł końca najpierw w dużych przedsiębiorstwach, potem w średnich i mniejszych. Własność pół-wspólnotowa i pół-prywatna przekształciła się w prywatny kapitał, a ten przyciśnięty zewnętrzną sytuacją, zaczął być wymagający, jeśli nawet nie wyzyskujący w stosunku do robotników. Między jego właścicielami a szeregowymi obszczynnikami narastał konflikt. Zaczęły się rozruchy. Najbardziej znanym był Morozowski strajk (Morozowskaja staczka) w przemyśle tekstylnym. Tak starowierscy robotnicy zareagowali na wzrost wymagań, w tym kary za brakoróbstwo. Nowoprawosławni robotnicy na nacisk zewnętrzny reagowali biernym przyzwoleniem: „Chrystus cierpiał i nam kazał cierpieć". Starowierscy natomiast wciąż mieli w pamięci dobre, patriarchalne czasy. Przystąpili do rewolucji 1905 roku nie przeciwko właścicielom fabryk, w których pracowali, ale przeciwko „antychrystowej władzy uniemożliwiającej zarządzanie po chrześcijańsku fabrykami". 6). Także przeciwko obcym kapitalistom, w tym przede wszystkim Żydom. Wciąż traktowali fabryki jako dobro wspólne i podczas rozruchów nie obrabowali kasy w manufakturach N.I. Prochorowa, a kiedy podczas ostrzału artyleryjskiego zapalił się fabryczny dach, to opuścili powstańcze stanowiska, aby go gasić. W dowód wdzięczności Zinaida Morozowa wybudowała dla nich w latach 1913-1915 dom z tanimi mieszkaniami.
Po wydarzeniach rewolucyjnych lat 1905-1907 do robotniczych środowisk starowierskich zaczęły przenikać idee marksistowskie. Ich platformą stało się zakonserwowanie w tymże środowisku staroruskiego ładu wspólnotowego (obszczynnyj naczał), którym interesował się nawet Karol Marks. Nie idea walki klas, ale idea wspólnotowości, kolektywizmu związała część środowisk starowierskich z socjaldemokracją rosyjską. Z jednej strony stało się to samorzutnie, a z drugiej wynikło z faktu, że starowierzy walcząc z złym, zewnętrznym antychrystowym światem gotowi byli wziąć za sojusznika każdego, kto pomógłby im w tej walce. Z bolszewikami kumali się też sami fabrykanci, jak wspomniany już Sawwa Timofiejewicz Morozow (fundator leninowskiej gazety „Iskra").
Ów samoistny sojusz staroprawosławia z marksizmem przerwany został później przez antyreligijny front bolszewizmu. Starowierzy stali się ofiarami swych ideowych aliantów („Świat Inflant" 2011, nr 10, s.15-19; nr 13, s.4-7)
Tradycja starowierskiej, czyli moralnej, opartej o zasady religijne przedsiębiorczości zaczęła w ostatnich latach odradzać się na obszarze byłego ZSRR. 27 listopada 2011 roku w łotewskim Jakubowie (Jçkabpils) odbyło się międzynarodowe (Białoruś, Estonia, Litwa, Łotwa) forum starowierskiej przedsiębiorczości, w którym oprócz menagerów gospodarczych, ekonomistów i bankowców, uczestniczyli działacze polityczni i samorządowi oraz aktywiści kościelni. Przypomniano charakterystyczne cechy starowierskiej przedsiębiorczości oraz zastanawiano się nad ich aktualnością. Odpowiedź była pozytywna, choć jeszcze mało konkretna. Wyłoniono więc tymczasową grupę roboczą, której zadaniem jest utworzenie bazy danych starowierskich przedsiębiorców zainteresowanych współpracą, opracowanie statutu ewentualnego stowarzyszenia oraz zbadanie możliwości powołania banku samopomocy (idea obszczynnickiej kazny).
Zgromadzenie to jest jedną z form szukania właściwego, sensownego miejsca w rozkojarzonym, zarówno przez naśladowczą transformację ustrojową jak i globalizację, postkomunistycznym świecie. Coraz więcej młodych ludzi, na terenie byłego ZSRR, odgrzebując swoje korzenie, pragnie nawiązać do chwalebnej tradycji swoich ojców.


Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora