Jan Strykowski - Polscy Ruscy

Staroobrzędowcy zaczęli osiedlać się na terenach I Rzeczypospolitej po wprowadzonej w 1667 r. przez patriarchę Nikona reformie prawosławia. Na dzisiejszą suwalszczyznę i w augustowskie przybyli pod koniec XVIIIw. Na ziemiach Rzeczyopospolitej znajdowali życzliwe przyjęcie i tolerancję religijną. Przed pierwszym rozbiorem Polski na terenach Rzeczypospolitej żyło ok. 100 tys. staroobrzędowców. Przed II wojną światową ich społeczność zamieszkiwała województwa wileńskie, nowogrodzkie i białostockie, i liczyła 50 – 80 tys. osób, mieli nawet posła do polskiego Sejmu. Dziś zostały zwarte skupiska w okolicach Augustowa i Suwałk oraz w samym Augustowie i Suwałkach. Niewielka grupa staroobrzędowców żyje także na Mazurach. W 1928r. wyznanie zostało zarejestrowane. Istniało jako Wschodni Kościół Staroobrzędowy Nie Posiadający Hierarchii Duchownej. W 1993r. zmieniło nazwę na Staroprawosławna Pomorska Cerkiew w RP. Kościołem kieruje Naczelna Rada, a jej siedziba mieści się w Suwałkach. Istnieje także Stowarzyszenie Staroobrzędowców w Polsce. Szacuje się, że w Polsce żyje ponad 2500 staroobrzędowców.

Nawet dla niektórych Rosjan mieszkających od wielu lat w Polsce pytanie o staroobrzędowców żyjących w naszym kraju było jak pytanie o Yeti.
Katarzyna Sokołow jest sołtysem zamieszkanej w większości przez staroobrzędowców wsi Bór i przewodniczącą Stowarzyszenia Staroobrzędowców w Polsce. Na pytanie, czy staroobrzędowcy są mniejszością narodową odpowiada, że bez wątpienia są mniejszością religijną. Odrębność językowa zanika. Starsze pokolenie mówi jeszcze rosyjską gwarą, młodzież często tylko po polsku. Sąsiedzi Polacy – katolicy postrzegają ich natomiast jako „Ruskich". Na to wskazują choćby ich nazwiska.
Podczas spisu powszechnego młodzież najczęściej wpisywała „Polacy". Ona sama została wychowana i żyje w rodzinie staroobrzędowców. Ma wiele kontaktów z ludźmi ze Wschodu, a jakimś stopniu rozumie mentalność Rosjan, jednak trudno mówić o poczuciu związków z państwem rosyjskim. Dopiero niedawno dowiedziała się, jak wygląda rosyjska flaga. Gdyby miała wybierać, to czuje związki przede wszystkim z Polską, przecież w szkole uczyli się: „Kto ty jesteś? Polak mały..."
Iryda Grek-Pabisowa, badaczka ich języka i historii, napisała, że u staroobrzędowców zachowała się gwara pskowska z naleciałościami polskimi, natomiast u żyjących na Mazurach niemieckimi. Katarzyna Sokołow nie do końca się z tym zgadza. Staroobrzędowcy wędrowali, trudno więc mówić w ich przypadku o jednej gwarze rosyjskiej. W jej domu na kartofle mówiło się „bulba" jak u Białorusinów, a sąsiedzi mówią „kartoszka". W każdym domu mówi się trochę inaczej. Z współczesnym rosyjskim Katarzyna Sokołow widzi mały związek. „Gdy mówimy gwarą, Rosjanie nas nie rozumieją". Z drugiej strony gwara nawet przeszkadza w nauce rosyjskiego.
Religia, a nie narodowość pomogła staroobrzędowcom zachować rodzinną mowę i obyczaje. Niektóre są podtrzymywane do dziś, na sobotnie mycie w „banji" przyjeżdżają na wieś z miasta nie tylko rodziny, ale i znajomi. Trudniej utrzymać inne, jak zakaz palenia tytoniu, picia alkoholu czy herbaty. Czasem trzeba dokonywać prawdziwej ekwilibrystyki, by być w zgodzie z religią i nauką. Jak mówił młody „nastawnik" (duchowny) w jednym z telewizyjnych reportaży, religia mówi, że ziemia jest płaska, ale dzieci w szkole dowiedzą się, że okrągła...
W ostatnich latach ogromnej poprawie uległa sytuacja prawna i materialna wyznania. Wpłynęła na to m.in. działalność Naczelnej Rady, do której weszli także młodzi i wykształceni ludzie, jak i powstanie Fundacji im. Rodziny Pimonowów, założonej przez prof. Leonida Pimonowa z Francji. Dzięki niemu w Suwałkach i Gabowych Grądach powstały nowoczesne domy parafialne, udało się wyremontować molenę (świątynia) w Wojnowie na Mazurach, a także wydać dwa podręczniki. Odżyło życie religijne, następuje katechizacja dzieci (w gwarze). Po powstaniu Fundacji i Naczelnej Rady następuje wzrost prestiżu staroobrzędowców w Polsce. Przyczynia się do tego także działalność Stowarzyszenia Staroobrzędowców, które skupia się głównie na wyrównywaniu szans cywilizacyjnych dzieci staroobrzędowców."

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież