Katarzyna i Jerzy Samusikowie - Nad Świsłoczą

Nad Świsłoczą, będącą w swoim górnym biegu rzeką graniczną między Polską a Białorusią, leżą dwie miejscowości o tej samej, co i rzeka, nazwie. Jedna z nich jest rejonowym miasteczkiem, a była powiatowym w okresie międzywojennym, druga zaś wsią położoną w pobliżu ujścia Świsłoczy do Niemna. Nas zainteresowała ta druga miejscowość, bowiem znajduje się w niej dobrze zachowana siedziba Marty Marii hr. Krasińskiej.
Pierwszym wymienianym w dokumentach właścicielem świsłockiego majątku, będącym do połowy XVI wieku królewszczyzną, był chorąży grodzieński, Eustachy Kierdej (1600–1661) herbu Bełty, żonaty z Zofią Chrapowicką herbu Gozdawa. Dziedziczył po nich ich syn, Jan Kazimierz (1620–1685), marszałek grodzieński, kasztelan trocki, łowczy wielki litewski, ożeniony z Dorotą Anną Grzybowską herbu Prus II – Wilczekosy. Ich córka Pudencjanna Kierdej, wychodząc za mąż za starostę somiliskiego, Stefana Wilhelma Römera (1640–1691) herbu Laski, syna generała artylerii wojsk litewskich i dowódcy artylerii króla Jana III Sobieskiego, Mateusza Römera, wniosła mu Świsłocz w wianie. Przejął ten majątek Mateusz Römer (1680–?), chorąży trocki i starosta somiliski, wnuk generała artylerii, a syn Stefana Wilhelma i Pudencjanny z Kierdejów, żonaty z Felicjanną  Judycką herbu własnego.


Nie wiadomo, w którym roku i w jaki sposób dobra świsłockie stały się własnością Pusłowskich. Prawdopodobnie kupił je od Römerów marszałek szlachty Ziemi Słonimskiej Wojciech Pusłowski (1762–1833) herbu Szeliga, właściciel rozległych włości w Szydłowicach, Homsku, Piaskach, Synkowiczach, Kossowie Poleskim. Ten ostatni majątek oraz Świsłocz przekazał on najmłodszemu spośród pięciu swoich synów, Wandalinowi (1800–1884). Wandalin hr. Pusłowski (tytuł hrabiowski nadał Pusłowskim 4 czerwca 1869 r. papież Pius IX) zbudował w Mereczowszczyźnie monumentalny, neogotycki pałac, utrzymany w stylu zamków angielskich. W tym pałacu urodziła się w 1859 roku jego córka, Marta Maria. Kiedy wychodziła ona w 1882 roku za mąż za Kazimierza hr. Korwin–Krasińskiego (1850–1930) herbu Ślepowron, otrzymała od ojca w posagu Świsłocz.
Nowi właściciele świsłockiego majątku wybudowali na swoją siedzibę murowany pałacyk. Stanął on w ostatnich latach XIX wieku na obszernym tarasie, położonym na wysokim, prawym brzegu Świsłoczy, otoczony 5–hektarowym parkiem. Było to prawdopodobnie to samo miejsce, w którym znajdował się dwór poprzednich właścicieli. Modernistyczny pałacyk Krasińskich był budowlą trójkondygnacyjną, wysoko podpiwniczoną, składająca się z trzech korpusów wzniesionych na nieregularnym planie. Elewacja frontowa wzbogacona została podcieniową galerią, z balkonem ponad nią. Elewacja ogrodowa, a właściwie to nadrzeczna, posiadała arkadowy portyk, wyciosany z szarego granitu, dźwigający taras otoczony balustradą również granitową. Wnętrze pałacu składało się z koło 60 pomieszczeń. Jak one były ozdobione i umeblowane, tego nie wiemy. Można jednak przypuszczać, że nie było w nich wybitnych dzieł sztuki, bowiem Marta Maria hr. Krasińska przebywała w Świsłoczy tylko latem. Pozostałe miesiące roku spędzała w Królikarni pod Warszawą, w pałacu, który w 1889 roku odziedziczyła po ojcu, Wandalinie Pusłowskim, i w sąsiadującym z nim dworze Ksawerów. Tam oraz w sławnym salonie, goszczącym najwybitniejszych przedstawicieli kultury i nauki, prowadzonym przez hrabinę w jej warszawskim domu przy ulicy Czackiego, znajdowały się bogate zbiory biblioteczne i kolekcje dzieł sztuki.
Być może, iż podczas pobytów w Świsłoczy hrabina spotykała się z Elizą Orzeszkową, która w miesiącach letnich na przełomie XIX i XX wieku przyjeżdżała do tej wsi, zauroczona jej malowniczym położeniem i bujną przyrodą, by pomieszkiwać w drewnianym dworku nad rzeką. Hrabina miała ambicje literackie, wydała nawet powieść „Wolny ptak", napisaną w języku francuskim, a potem przetłumaczoną na język polski, i z pewnością zależało jej na bliższym poznaniu wybitnej powieściopisarki. Nie mamy jednak żadnego dowodu, że do takiego spotkania doszło.
Marta Maria i Kazimierz Krasińscy mieli dwóch synów, żaden z nich nie został jednak dziedzicem Świsłoczy.  Starszy syn, Michał (1883–1939), żonaty z Marią Anną księżną Czartoryską (1890–1981) herbu Pogoń Litewska, posiadał pobliski majątek Bojary i tam został we wrześniu 1939 roku zamordowany przez miejscowych komunistów. Młodszy syn, Franciszek Kazimierz Wandalin (1887–1973), ożeniony z Izabelą Marią Potocką z Podhajec (1893–1962) herbu Pilawa (Srebrna), był właścicielem majątku Sterdyń na Podlasiu, który utracił w 1944 roku.
Tymczasem pałacyk w Świsłoczy przetrwał bez większych zniszczeń II wojnę światową, a po zakończeniu działań wojennych urządzono w nim sierociniec, majątek natomiast zamieniono na kołchoz. Po likwidacji sierocińca w pałacu zamieszkało 20 rodzin kołchoźników, a w latach 70. ubiegłego wieku wprowadziła się do niego również kołchozowa księgowość. Obecnie, po gruntownym remoncie, podczas którego zamurowano arkady portyku w elewacji ogrodowej, aby uzyskać jeden pokój więcej, mieści się w nim oddział białoruskiego banku, dom kultury oraz biblioteka. Dawne ziemie Marty Marii hr. Krasińskiej należą nadal do kołchozu o nazwie „Świsłocz", który jest bodajże najlepiej prosperującym gospodarstwem rolnym na terenie całej Białorusi.

 

Również tego autora

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org