Stefan Pastuszewski - Tragedia narodu

Każdy naród, ba, każda społeczność lokalna na swój czarny mit, tragedię, która tak wrosła się w pamięć i emocje, że przechodzi z pokolenia na pokolenie, zalegając goryczą w podświadomości. Przez to uśmiech przełamany jest smutkiem, a spojrzenie mądrzejsze.
Dla Białorusinów z Podlasia takim czarnym mitem jest bieżeństwo, czyli masowy exodus latem 1915 roku w ucieczce przed szybko zbliżającą się armią niemiecką. Dotyczył on 1/3 ludności białoruskiej, czyli 1,3-2 mln osób z guberni grodzieńskiej, wileńskiej, mińskiej, mohylewskiej i witebskiej.
Literacko-naukowy opis tego białoruskiego fenomenu dziejowego przedstawiła Bożena Diemjaniuk w tryptyku „Bieżeńcy".
Książka składa się z trzech części: Tułaczy los; My, bieżeńców prawnuki; Via dolorosa, via sacra. Części te mogą istnieć niezależnie od siebie. Jednak najgłębszy sens mają w połączeniu, gdyż wszystkie stanowią rozwinięcie tego samego tematu. W trzech częściach powtarzają się niektóre wątki, postaci i sceny. Jest to zabieg jak najbardziej świadomy i celowy.
W części pierwszej przedstawiono losy bieżeńców na przykładzie rodziny Daniluków. Opowiadanie o ich wojennej tułaczce przeplecione są wypowiedziami narratora obarczonego współczesną wiedzą i świadomością. Tekst jest bardzo literacki, niczym mini-powieść.
Część druga jest pewnego rodzaju odwróceniem w zakresie kompozycji. Zasadnicza część narracji prowadzona jest z punktu widzenia współczesnej, młodej, prawosławnej Białorusinki, jaką jest autorka. Ważnym elementem całości są portrety bieżeńców, ale też luźne, liryczne rozważania autorki.
Część trzecia ma formę modlitwy – katolickiego nabożeństwa Drogi Krzyżowej. W części tej wykorzystano fragmenty Gorzkich Żali, pieśni wielkopostnych oraz Biblii Tysiąclecia.
B. Diemjaniuk, choć utożsamiająca się z prawosławiem, pragnęła tym, wyraźnie katolickim zakończeniem tryptyku zuniwersalizować białorusko-prawosławne doświadczenie, przybliżyć je Polakom i katolikom. W tej Drodze Krzyżowej cierpieniu Chrystusa towarzyszą bowiem cierpienia ludzi, w tym przypadku bieżeńców. Taki zabieg bliski jest idei Bosko-ludzkiej Drogi Krzyżowej urządzonej na przełomie XX-XXI wieku w Dolinie Śmierci w bydgoskiej dzielnicy Fordon.
Nasuwa się refleksja: w prawosławiu nie ma takiego nabożeństwa paraliturgicznego jak Droga Krzyżowa i przez to ludzka skarga na los skierowana do Boga jest jakby przyduszona. Tam człowiek jest bardziej pokorny wobec Stwórcy, tu może się poskarżyć, wykrzyczeć, wypłakać. Mamy więc do czynienia z innym, motywowanym religijnie typem kultury: ekspresyjną, czynną i jakby trochę zadumczywą, bierną.
Za bieżeństwo Białorusini zapłacili straszną cenę: nigdy nie podnieśli się z klęczek – pisze Sokrat Janowicz. Po bieżeństwie sytuacja Białorusinów naprawdę była tragiczna. Bieżeńcy musieli bowiem dokonywać wyborów rodem z antycznych tragedii, gdzie żadne rozwiązanie nie było dobre, każde prowadziło do katastrofy. Do takich wyborów zaliczyć należy już samą decyzję o powrocie do rodzinnych stron. Bieżeńcy mieli alternatywę: coraz gorszą, grożącą utratą życia sytuację w bolszewickiej Rosji czy życie w obcym państwie, najczęściej bez umiejętności posługiwania się w mowie i piśmie językiem urzędowym (polskim). Po powrocie na ojcowiznę kolejne trudne wybory: głodować czy upokorzyć się i iść żebrać, lub zdobywać nowy zawód, kultywować tradycje przodków czy skrywać swoje pochodzenie i szukać lepszego losu wśród Polaków. Tym bardziej, że wiele ich zagród został zniszczonych przez Niemców, ograbionych przez miejscowa ludność lub po prostu zajętych.
Dramatyzm sytuacji podlaskich Białorusinów, którzy wrócili na ojcowiznę, polegał na tym, że skutki bieżeństwa okazały się długotrwałe i obejmowały wiele dziedzin życia. Następstwa wojennej tułaczki – to materiał do analizy dla przedstawicieli różnych nauk: demografów, ekonomistów, politologów, teologów, psychologów, socjologów, antropologów i historyków. Do najważniejszych skutków bieżeństwa należy zaliczyć: straty w ludziach, zmiany struktury etnicznej i religijnej terenów opuszczonych przez Białorusinów w 1915 roku, osłabienie szans na utworzenie niepodległego państwa białoruskiego po pierwszej wojnie, wykorzystywanie słabości politycznej i ekonomicznej Białorusinów w polityce asymilacji mniejszości narodowych prowadzonej przez II Rzeczypospolitą, regres w rolnictwie na Ścianie Wschodniej, degradacja społeczna i moralna tamtejszej ludności białoruskiej, starty Cerkwi nowo-prawosławnej i starobrzędowej Cerkwi pomorskiej.

Bożena Diemjaniuk, Bieżeńcy, Łomża 2005, Oficyna Wydawnicza „Stopka", ss.100

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora