Katarzyna i Jerzy Samusikowie - Pałac Wagnerów w Solecznikach

Soleczniki (lit. Šalčininkai) położone w odległości 45 km na południe od Wilna, nad rzeką Solczą, przy szosie biegnącej do Lidy i Nowogródka, to jedno z największych skupisk Polaków na Litwie. Chociaż liczy sobie zaledwie 7 tysięcy mieszkańców, sprawia wrażenie dość dużego miasta. Jego największą ozdobą jest neoklasycystyczny pałac Wagnerów, polskiej rodziny pochodzącej z Pomorza. Nim Wagnerowie stali się właścicielami Solecznik Wielkich – tak w przeszłości nazywały się Soleczniki w odróżnieniu od położonych w pobliżu Solecznik Małych – należały one do Hlebowiczów (od XIV w.), potem Radziwiłłów, Lackich i Chodkiewiczów. W 1823 r. Soleczniki Wielkie kupił za 35 tysięcy rubli Karol Ferdynand hr. Wagner (1786–1863) herbu Lew, żonaty z Anną z Feldmanów herbu Drzewica, syn Marcina Wagnera, królewskiego aptekarza, dowódcy oddziału kosynierów podczas insurekcji kościuszkowskiej, prezesa sądu apelacyjnego w Wilnie. Hrabia Karol był nie tylko bogatym ziemianinem, właścicielem dobrze prosperujących majątków w Sokoleńszczyźnie i Gudełkach, ale również intelektualistą, absolwentem Uniwersytetu Wileńskiego, na którym studiował filozofię, członkiem polskich i rosyjskich lóż masońskich, a także prawdziwym polskim patriotą, więzionym wielokrotnie przez carskie władze. Po nabyciu Solecznik przeniósł się do nich z Sokoleńszczyzny i zamieszkał w istniejącym tam już drewnianym, parterowym dworze, dość obszernym, bo zawierającym 16 dużych pomieszczeń. Często jednak musiał opuszczać nową siedzibę i to na całe lata z powodu swojej działalności politycznej. Okres od 1826 do 1829 roku spędził w twierdzy Pietropawłowskiej, osadzony tam za współpracę z dekabrystami. Po Powstaniu Listopadowym został zesłany do Woroneża na 2 lata. W 1860 roku znowu znalazł się w więzieniu, ale tym razem wypuszczono go dość szybko dzięki carskiej amnestii. W 1863 roku generał–gubernator Litwy, Michaił Murawjow, wydał nakaz konfiskaty wszystkich majątków Karola Ferdynanda Wagnera, ale stało się to dwa dni po śmierci hrabiego, kiedy ich właścicielem był już jego jedyny syn, Olgierd.
Olgierd hr. Wagner (1819–1891), absolwent uniwersytetu w Heidelbergu, ożeniony z Henriettą Jankowską, podobnie jak ojciec działał w ruchu narodowo–wyzwoleńczym. Brał czynny udział w Powstaniu Styczniowym i z tego powodu był kilkakrotnie aresztowany, ale władze carskie nie potrafiły przedstawić mu dowodów winy i każdorazowo wypuszczały go na wolność. To on zbudował według projektu niemieckiego architekta Hetzscholda istniejący do dzisiaj pałac w Solecznikach. Budowa rozpoczęła się w 1876 roku, a po czterech latach stanął w pobliżu starego dworu, który zaczął pełnić funkcję oficyny, dwukondygnacyjny, dziewięcioosiowy budynek pałacowy, pokryty czterospadowym, blaszanym dachem. Elewacja główna ozdobiona została trójosiowym ryzalitem, zwieńczonym trójkątnym frontonem, wznoszącym się ponad dolną krawędzią dachu. Ryzalit poprzedzał portyk z czterema masywnymi kolumnami toskańskimi, podpierającymi obszerny balkon, otoczony tralkową balustradą, na który można było wyjść przez porte–fenętre zamknięte półkoliście. Elewację ogrodową zdobił również ryzalit, bardziej wydatny, zawierający przeszklony, całkowicie zamknięty ganek. Do elewacji bocznej od południa przylegał na całej szerokości duży taras, z dziesięcioma kolumnami dźwigającymi równie obszerny balkon, otoczony – podobnie jak balkon przed elewacją główną – tralkową balustradą. Z północną elewacją sąsiadowała drewniana oficyna (dawny dwór), połączona z pałacem krytym korytarzem, mieszcząca pokoje dla służby oraz kuchnię i pralnię.
Pałac otaczał stary park, któremu charakter ogrodu angielskiego nadała Henrietta Wagnerowa. Przecinały go trzy szerokie aleje. Najszersza z nich, obrzeżona klonami, posadzonymi jeszcze przez Karola Ferdynanda Wagnera, stanowiła drogę wjazdową, biegnącą od lidzkiego gościńca na pałacowy dziedziniec. Aleja brzozowa wiodła spod portyku do kaplicy grobowej, za którą stał pomnik wykuty z głazu narzutowego upamiętniający podporucznika Michała Wagnera, brata Karola, który poległ w bitwie pod Widzami w powiecie brasławskim podczas kampanii napoleońskiej. Trzecia aleja, również klonowa, oddzielała park od sadu owocowego. Spośród licznych parkowych drzew wyróżniały się stare lipy, cztery wielkie kasztanowce rosnące w pobliżu pałacu, strzeliste świerki, piramidalne topole, olbrzymie jesiony. Krajobrazowy charakter parku podkreślały poza tym dwa stawy i płynąca przezeń rzeczka Solcza.
Główne wejście do pałacu prowadziło z portyku do dużego, kwadratowego hallu. Przy jego żłobkowanych pionowo ścianach stały dębowe szafy na płaszcze i palta. Vis–ŕ –vis drzwi wejściowych znajdowała się za szeroką arkadą klatka schodowa wiodąca na piętro. Układ pomieszczeń na parterze i piętrze był dwutraktowy. W trakcie frontowym parteru mieściły się dwa pokoje gościnne oraz gabinet pana domu wyposażony w starodawne, jesionowe biurko, sekretarzyk, duże, głębokie fotele i kanapę w stylu empire. Na jednej ze ścian wisiało kilka sztychów, a wśród nich ołówkowy portret Karola Ferdynanda Wagnera i dedykowany mu wiersz Władysława Syrokomli, napisany własnoręcznie przez poetę. Inna ściana przeznaczona była na starą broń, wśród której wyróżniała się piękną rękojeścią szabla Marcina Wagnera. W trakcie ogrodowym na parterze znajdowały się pokoje gościnne i pomieszczenia gospodarcze.
Na piętrze głównym pomieszczeniem był duży, kwadratowy salon, do którego wchodziło się prosto z klatki schodowej. Podłogę miał ułożoną w mozaikę z różnych gatunków drewna, przykrytą perskim dywanem, stały na niej meble w stylu Ludwika XVI. Ogrzewały go dwa stiukowe kominki, oświetlał olbrzymi, brązowo–kryształowy żyrandol na kilkadziesiąt świec, zwisający z sufitu pokrytego sztukateriami. Na ścianach ozdobionych stiukowymi supraportami wisiały obrazy niemieckiego malarza Philippa Petera Roosa. Z salonem sąsiadowała jadalnia zajmująca trakt frontowy. Jej sufit był kasetonowy, a podłoga drewnianą mozaiką, podobną do tej w salonie, ogrzewał ją kominek stiukowy, między oknami stały mahoniowe stoliki przyścienne z lustrami, na ścianach wisiały portrety Marcina, Karola i Olgierda Wagnerów oraz ich żon, namalowane przez Jana Rustema i Wincentego Leopolda Sleńdzińskiego. Po drugiej stronie salonu, w tymże trakcie frontowym, znajdował się mały salonik ze starodawnymi meblami, a za nim pokój sypialny. W trakcie ogrodowym usytuowano bibliotekę zawierającą kilkutysięczny księgozbiór, umieszczony w mahoniowych szafach. Pozostałą część traktu ogrodowego zajmowały pokoje mieszkalne.
Olgierd Wagner niezbyt chętnie parał się rolnictwem, więc kiedy tylko jego jedyny syn (miał oprócz niego jeszcze 4 córki) skończył studia we Wrocławiu, przekazał mu majątek. Witold Marcin Wagner (1844–1906), ożeniony z Heleną Ziemacką, okazał się nie tylko dobrym gospodarzem pomnażającym swoje dobra, ale i dobroczyńcą swoich poddanych – założył trzy szkoły w należących do niego wsiach, zdolniejszych pracowników wysyłał na własny koszt do zakładów rolniczych i ogrodniczych, aby podnosili swoje kwalifikacje. Szybko pospłacał siostry, które powychodziły za mąż, i dokładał wszelkich starań, aby jego gospodarstwo rolne stało na najwyższym poziomie. Poczynił też pewne zmiany w pałacu. W salonie wymienił meble w stylu Ludwika XVI na Ludwika Filipa, na ścianach jadalni pojawiły się dwa nowe portrety: Witolda Wagnera namalowany przez Teodora Axentowicza oraz jego żony Heleny, który wyszedł spod pędzla Jana Tyszkiewicza. Księgozbiór wzbogacił się o setki nowych voluminów. Na ścianach biblioteki zawisły kopie obrazów słynnych malarzy przedstawiające Tadeusza Kościuszkę, ks. Józefa Poniatowskiego, polskiego szlachcica, gen. Jakuba Jasińskiego (ten ostatni obraz był oryginalną alegoryczną kompozycją wykonaną przez Franciszka Smuglewicza).
Po śmierci Witolda Marcina jego dobra odziedziczyli dwaj synowie: Witold jr otrzymał Gudejki i kamienicę w Wilnie, Karol jr –  Soleczniki, Raczków i Sokoleńszczyznę wraz z należącymi do tych majątków folwarkami. Hrabia Karol jr Wagner (1880–1956), żonaty primo voto z Elżbietą Potocką, secundo voto z Haliną Siedlecką  był tak dobrym gospodarzem, że solecznicki majątek zasłynął w całej Polsce ze wzorowego i nowocześnie prowadzonego rolnego gospodarstwa. Melchior Wańkowicz, który odwiedził Soleczniki w 1936 r. tak napisał w reportażu zatytułowanym "Ciężka egzotyka kresowa": Następny nocleg był w Wielkich Solecznikach u pana Karola Wagnera, gdzie zamiast jęczenia zobaczyłem największą w Polsce, a może w Europie, chlewnię produkującą rocznie tysiąc trzysta tuczników (nie bekonów), drenaż całkowity, łąki w trzech czwartych zmeliorowane, trzysta pięćdziesiąt krów w oborze o produkcji mleka, która w tym roku sięgnie osiemset tysięcy litrów, a największa w Polsce wytwórnia sera szwajcarskiego pokrywa niemal w całości zapotrzebowanie Warszawy. Nic więc dziwnego, że w Solecznikach odbywały się liczne pokazy, szkolenia, konkursy i wystawy rolnicze. To zadecydowało, że majątek Wagnerów, liczący w 1939 r. około 2 tysiące hektarów, nie został rozparcelowany w myśl ustawy o reformie rolnej z 1925 roku. W tym czasie biblioteka w pałacu mieściła już kilkanaście tysięcy tomów, bogate archiwum rodzinne, cenną kolekcję znaków masońskich i zbiór numizmatów.
Kiedy wybuchła II wojna światowa i wojsko sowieckie zbliżało się do Solecznik, Wagnerowie opuścili swoją siedzibę, zabierając ze sobą znikomą liczbę najcenniejszych przedmiotów, w tym kolekcję znaków masońskich, która obecnie znajduje się w muzeum masońskim, mieszczącym się w gmachu Freemasons' Hall w Londynie. Sowieci rozgrabili lub zniszczyli kompletnie wyposażenie pałacu.  Cenne przedmioty mające wartość materialną ukradli, a księgozbiór i archiwum wywieźli na pole i spalili. Stare, piękne drzewa w parku zostały wycięte co do jednego.
Wagnerom udało się uniknąć losu, jaki spotkał wiele ziemiańskich rodzin kresowych po wkroczeniu na polskie ziemie Armii Czerwonej. Przedostali się do Anglii przez Litwę i Finlandię i tam już pozostali z jednym wyjątkiem. Córka Karola Wagnera z pierwszego małżeństwa, Zofia, wyszła w 1939 r. za mąż za Johna Shelleya, brytyjskiego dyplomatę akredytowanego w Warszawie i we wrześniu tegoż roku zginęła od niemieckiej bomby zrzuconej na hotel w Łukowie, w którym zatrzymała się wraz z pracownikami brytyjskiej ambasady. Natomiast jej brat Andrzej poległ śmiercią lotnika podczas batalii o Anglię w 1941 r. Dwaj synowie Karola Wagnera z drugiego małżeństwa, Karol Krzysztof i Olgierd, osiadli w Szkocji, tam skończyli studia wyższe i ożenili się ze Szkotkami. Można przyjąć, że ich dzieci są ostatnimi potomkami polskiej linii Wagnerów z  Solecznik.
Tymczasem solecznicki pałac nie został uszkodzony podczas działań wojennych. Po wojnie mieścił szpital, a od 1974 r. szkołę muzyczną, która obecnie nosi nazwę: Szkoła Sztuk Pięknych im. Stanisława Moniuszki. Dawny dwór, pełniący później rolę oficyny, został rozebrany przed czterema laty. W 2013 r. szkoła otrzymała od władz rejonowych znaczną sumę pieniędzy i właśnie teraz zaczyna się remont budynku pałacowego zakrojony na dużą skalę.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora