Piotr Kulpa - Polska gazeta i kościoły

W zeszłym semestrze przebywałem na Uniwersytecie Wileńskim na  półrocznym stypendium w ramach programu Erasmus. Wspomnień przywiozłem ze sobą do kraju wiele. Wśród nich znajdują się te o wileńskiej prasie i te o kościołach, w których odbywają się msze w języku polskim, a takich na Litwie nie brakuje.
Gazetą, o której mowa, jest Kurier Wileński.  Wydawcy chwalą się, że jest to jedyny polski dziennik ukazujący się na Litwie. Krótko mówiąc – szkoda…
Kurier Wileński z pewnością nie jest gazetą z górnej półki.  Artykuły publikowane na jego łamach aż roją się od używanych w sposób nieodpowiedni form gramatycznych, leksykalnych, czy stylistycznych. Być może jest to wina niedokładnej korekty, ale na pewno w większym stopniu dziennikarzy – nie do końca świadomych użytkowników języka polskiego. Mieszkający i wychowujący się poza granicami kraju redaktorzy Kuriera Wileńskiego z pewnością powinni popracować nad swoim warsztatem piśmienniczym i postarać się zredukować pojawiające się w ich gazecie błędy do minimum.
Mimo wielu braków i sporej ilości niedopatrzeń sądzę, że taka gazeta jest Polakom z terenów Wileńszczyzny potrzebna, ale warto byłoby, choćby przez szacunek dla czytelnika, postarać się w niej o nieco wyższy poziom redagowania i zdecydowanie nowocześniejszą formę, ponieważ Kurier Wileński i pod tym względem zdecydowanie odbiega poziomem od swoich polskich odpowiedników. Pisać jest dla kogo, bo nasi rodacy stanowią około 1/5 społeczeństwa wileńskiego. Warto więc, z myślą o nich, apelować o gazetę codzienną z prawdziwego zdarzenia.
Pisałem, że taki dziennik jest mieszkańcom Wilna potrzebny. W Kurierze Wileńskim poruszane są sprawy często naiwne i bezsensowne, ale równie często istotne dla lepszego rozumienia życia na Litwie – sprawy polityki, czy kultury. Bardzo ważne są także elementy, których w gazecie importowanej z zagranicy litewski czytelnik na pewno nie odnajdzie, takie jak na przykład lokalne ogłodzenia, repertuar miejscowego kina, program telewizyjny zestawiający ze sobą jednocześnie spis najciekawszych polskich i litewskich kanałów,  czy wreszcie rozkład niedzielnych mszy świętych w języku polskim, a takich na Litwie nie brakuje.
Spis zamieszczony w Kurierze Wileńskim wylicza osiemnaście stołecznych kościołów, w których co najmniej jedna niedzielna Msza Święta odbywa się w języku polskim. Jest to liczba z pewnością bardzo duża. W kościele pod wezwaniem Ducha Świętego w dni świąteczne odprawia się aż sześć Mszy Świętych w języku polskim, a na każdej z nich ławki są wypełnione po brzegi.
Trudno powiedzieć, czy Polaków z Wilna przyciąga do kościoła bardziej wiara, czy tradycja, ale na pewno element kulturowy ma tutaj duże znaczenie, na co i księża zwracają uwagę podczas swoich kazań. Namawiają parafian do pogłębienia swojej wiary, ponieważ obawiają się, że świątynia stanie się dla miejscowych Polaków jedynie miejscem, w którym można spotkać jednocześnie wielu swoich rodaków. Jeśli tylko pogoda na to pozwala, to po Mszy rozpoczynają się przed kościołem długie dyskusje. Nikt nie spieszy się do domu. Każdy chce wykorzystać szansę na spotkanie z bliskimi, a w niedzielę przed kościołem jest to najłatwiejsze.
Zupełnie inaczej jest w dzień powszedni. Podczas Mszy Świętej modli się w najlepszym wypadku już tylko kilka osób, które wraz z pozostałymi ponownie wrócą na modlitwę w niedzielę, by później spotkać się z bliskimi.
Polscy księża z Wilna dążą do tego, aby ich świątynie stały się przede wszystkim miejscem spotkania z Bogiem. Co ważne, nie zapominają o potrzebie krzewienia polskiej kultury. W sklepiku parafialnym można kupić książki napisane w języku polskim, o tematyce lokalnej, między innymi o ludziach Wileńszczyzny. Proponują w sprzedaży także jedyną katolicka gazetę na Litwie – Spotkanie.
Na zdjęciu: Obraz Jezu ufam Tobie w ołtarzu bocznym kościoła pw. św. Ducha, przed zabraniem go do specjalnego sanktuarium. Fot.  Włodzimierz Zieliński
Na zdjęciu: Młodzi żebracy przed kościołem pw. św. Jakuba i Filipa. Fot.  Ludwika Adamczyk
Na zdjęciu: Katedra pw. św. św. Stanisława i Władysława, w której nie odprawia się nabożeństw w języku polskim. Fot.  Alojzy Michalski