Irena Batura - Pan Pachucki z Tauroszyszek

1.
Pytamy: Jonas czy Jan?
Nie wie, jak odpowiedzieć
Kiedyś myślał, że Jan
i rodziców nie pytał
Tylko ciotka z Litwy zdziwiła się
- Pomyśl, czy to możliwe
by krowa urodziła źrebię?

2.
Zaprzęga źrebną klacz do wozu i zaprasza
Powozi przez Tauroszyszki
Wzgórza doliny i to tu to tam
duchy dawnych mieszkańców
którzy odeszli stąd za młodu
To profesor geolog krewny woźnicy
to profesor artysta jego przyjaciel
W innym miejscu
kilkuset bezimiennych Niemców Rosjan i Polaków
żołnierzy pierwszej wojny
Cicho leżą teraz obok siebie
na zboczu góry
Na jej szczycie w czterdziestym drugim
Niemcy ustawili pomnik
i położyli do niego czterdzieści kamiennych schodów
Klacz spogląda nieufnie
Niektóre miejsca po dawnych dworach

(jej pan pamięta je z dzieciństwa)
obchodzi bokiem spłoszona
Czy omija świrny i lodownie
których dawno nie ma?

3.
Na asfalcie strachy są inne
cienie drzew powiewające flary samochody
Klacz informuje głośno o swym przerażeniu
pasące się konie
Odpowiadają rżeniem
Karcą czy dodają otuchy
Gospodarz twardo trzyma lejce
i czule przemawia
- Karina, droga moja, spokojnie
 Widzę jak często patrzy pytająco na jej brzuch
- czy klacz może urodzić cielę
Jan, czy Jonas
I wszystko jest takie ważne
dlaczego?

17 października 2000

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora