Joanna Bogudał-Borkowska - Koniec czy początek świata tolerancji?

W 1978 grupa geologów przypadkiem natrafiła w syberyjskiej tajdze na tajemnicze obozowisko. Mieszkańcami okazała się rodzina starowierców, którzy dotarli w to miejsce czterdzieści lat wcześniej, uciekając przed prześladowaniami. Choć od cywilizacji dzieliła ich odległość wcale nie tak wielka (jedynie 250 km!), żyli z wytworów własnych rąk i nosili ubrania, w których przybyli tu wiele lat temu. Tym, co najbardziej zaskoczyło podróżników, była niechęć do powrotu.
Swego rodzaju izolacja towarzyszy wszelkim grupom, trzymającym się dawnych tradycji i przejawiających niechęć do zmian wynikającą ze ścisłego przestrzegania wyznawanych  zasad. W przypadku starowierców uwarunkowane jest to przekonaniami religijnymi. Nasuwa się pytanie, jak współcześnie postrzegani są starowiercy przez Polaków?
Autorka tego artykułu przeprowadziła małe badanie wśród mieszkańców Warszawy. Ankiety wypełniło 10 osób od 19 do 44 lat, w tym 6 kobiet i 4 mężczyzn. Średnia wieku badanych wynosiła: 28,7 lat. 3 osoby spotkały się ze starowiercami, a 8 słyszało o nich. Na pytanie, jaki był stosunek starowierców do Polaków 6 osób odpowiedziało zdecydowanie,  że nie wiedzą, 1 twierdziła, że relacje te były indyferentne, 1 – neutralne, 1 zawarła przypuszczenie, że starowiercy próbują przekonać Polaków do swojej wiary, a 1 osoba napisała, że starowiercy nie narzucają się nikomu i żyją w zgodzie z Polakami.
Jaką opinię o starowiercach miały osoby badane? Jedna osoba przyznała, że nie ma zdania. Ważnym elementem wpływającym na stosunek do tej grupy religijnej okazała się właśnie kwestia otwartości na zmiany i izolacjonizm. Poglądy wahały się od deklarowania szacunku i tolerancji dla osób ściśle przestrzegających swoich przekonań do zarzutów o odsuwanie się od reszty społeczeństwa i nie podążanie za duchem czasu. Jedna osoba wypowiedziała się z tych powodów zdecydowanie negatywnie na temat wyznawców staroprawosławia. Dwie osoby napisały, że są to ludzie wierni swoim zasadom. Inna przyznała, że nie posiada o nich zdania, ale zwróciła uwagę na paradygmat uczciwości obecny w każdej grupie społecznej, wynikający z bycia człowiekiem a nie z przekonań. Jedna osoba zdefiniowała starowierców jako wyznanie, które wyłoniło się z rozłamu w Kościele prawosławnym. Dwie inne podkreśliły wagę tolerancji dla odmiennych poglądów, choć przyznały, że tradycjonalizm staroobrzędowców może być problematyczny we współczesnym świecie. Pojawił się również pogląd, że długoletnie prześladowania, status heretyków oraz zdecydowany sprzeciw wobec liturgii Kościoła prawosławnego mogą stanowić splot czynników wpływających na powstawanie niesamowitych opowieści  o tej grupie religijnej. Ktoś inny twierdził, że staroobrzędowcom może być trudno żyć wśród polskiego społeczeństwa.
Zdecydowanie nikt z badanych nie posiadał pogłębionej znajomości tematu, stąd poglądy deklarowane w ankietach mogły być zdecydowanie intuicyjne. Kwestia wyznania jest na pewno sprawą budzącą wiele emocji. Również własne poglądy religijne czy polityczne oraz miejsce zamieszkania, wiek mogą być zmiennymi istotnymi decydującymi o takim wyniku badania.
Aby stwierdzić, co Polacy naprawdę myślą o staroobrzędowcach z pewnością należałoby przeprowadzić szersze badania. Wyniki zawarte w tym komunikacie mogą jednak stanowić ciekawą próbkę poglądów współczesnego Polaka mieszkającego w dużym mieście. Ponadto, mówiąc o otwartości na novum i tolerancji staroobrzędowców, można odwrócić temat i zapytać o naszą tolerancję dla odmiennych od naszych przekonań.