Edmund Pietryk - Kresy

Spis treści

Kresy – moja ziemia rodzinna to owoce morwy Ich smak i zapach idą za mną przez życie Są jak jeńcy Boga w rajskim ogrodzie Zapach morwy jak zapłata od życia Kresy jak środek całego wszechświata świadek okrucieństwa i łaski natury to deszcze z szarej i poleskiej chmury Na tej równinie tańczą anioły i biesy to herby morwy To są moje Kresy


Edmund Pietryk

 

 



Koniec


Idziesz drogą na której wszystko
zostawia się za sobą
Jeszcze wabi cię kalina purpurowymi gronami Jeszcze robisz rachunek
grzechów i wierszy Idzie za tobą
mgła bez właściwości i bez zapachu
Wrony siadają Bogu na rękach
Coś wypisujesz jeszcze na szarej
księdze ciszy i wszystko pomału
żeby to się złożyło na wyrok trybunału
Już biegnie do Ciebie ten niebiański goniec by ci powiedzieć – to koniec to koniec

Również tego autora