Klaus Steinke - Perspektywy badań starowierstwa

Kiedy ponad 6 lat temu, w kwietniu 1986 r. zorganizowano sympozjum z udziałem międzynarodowego gremium na temat badań dotyczących starowierstwa, organizatorzy nie mieli jeszcze żadnych doświadczeń na tym polu badawczym.  W późniejszym okresie trzeba było stwierdzić u nich pewną naiwność, zarówno w sformułowaniu tematu jak i przedstawieniu złożoności przedmiotu badań. Bezpośrednim powodem przeprowadzenia wyżej wspomnianego sympozjum w Heidelbergu była szczęśliwa okoliczność posiadania przez tamtejszy uniwersytet- Instytut Slawistyki- nadzwyczaj interesującego zbioru, chociaż małego, bo liczącego około 40 rękopisów napisanych cyrylicą w języku cerkiewnosłowiańskim z okresu od XVII do XX wieku. Owe rękopisy z łączną ilością prawie 3000 wielobarwnych miniatur stanowią osobliwość kolekcji bibliotecznej. Zostały one nabyte w latach trzydziestych XX w. na aukcji sowieckiego antykwariatu państwowego „Mieżdunarodnaja Kniga" w Moskwie przez prywatną fundację w Heidelbergu a następnie przekazane Uniwersytetowi celem naukowego wykorzystania.
    Pierwszą osobą, która zajęła się gruntowniej przebadaniem tego zbioru podczas swojego pobytu w Heidelbergu  był Dmitrij Czyżewskij. Dzięki niemu mamy liczne, sporządzone odręcznie notatki do poszczególnych zabytków piśmiennictwa. Prawdopodobnie miał on w planach sporządzenie katalogu zbioru, w którym obok cech treściowych znalazłyby się również wskazówki co do pochodzenia rękopisów . Jego datowania, które nie opierają się na znakach wodnych i innych obiektywnych cechach, wymagają w wielu przypadkach korekty. Pozostałe zasługi w tym zakresie, związane były z wydaniem publikacji o niniejszym zbiorze.  
Bardzo niewielki, a poza tym obejmujący tylko manuskrypty niniejszego dzieła, opis (bez kilku druków, sporządził) dopiero Jarosław N. Szczapow  .W oparciu o jego osiągnięcia Instytut Slawistyki opublikował w tym czasie kompletny, jednakże naukowo niezadowalający katalog.

    Aby „wyrwać" niniejszy zbiór ze stanu swoistego rodzaju „hibernacji bibliotecznej", przedstawić go światu naukowemu do dalszych dociekań a jednocześnie stworzyć warunki do dalszych badań, postanowiono zorganizować sympozjum w wyżej wymienionym zakresie tematycznym. Pierwotny zamiar inicjatorów okazał się być mało owocny, ponieważ dostęp do manuskryptów pozostał utrudniony. Pozytywną stroną wydarzenia była jednakże próba zbadania czegoś, co w całej rozciągłości badawczej mogło przynieść nieoczekiwane wyniki. Zainicjowana została międzynarodowa współpraca badawcza, której efektem było zorganizowanie IV. Międzynarodowej Konferencji Badań Starowierstwa w 1992 roku w Ciechanowcu.
    „Naiwność" organizatorów pierwszego sympozjum okazała się być pod każdym względem wieloaspektowa. Na wstępie beztrosko i w sposób nieprzemyślany potraktowano sformułowanie tematu wydarzenia naukowego, który głosił, co następuje: „Język, literatura i historia starowierców". Koledzy ze wschodu, a w szczególności z ZSRR, nie mogli w sposób widoczny i oczywisty opisać swoją pracę badawczą. Działacze naukowi i kulturalni ZSRR zmuszali bowiem naukowców do peryfraz, uzasadniając takie działanie pobudkami ideologicznymi. W ich kręgu potępiane było użycie bez komentarza w tytułach książek i podczas konferencji naukowych pojęcia: „starowierstwo". Sięgano więc do kwiecistych peryfraz, których znaczenie na pierwszy rzut oka mógł rozszyfrować tylko ktoś wtajemniczony w problematykę.  Dlatego, zapraszając sowieckich kolegów na sympozjum, odpowiednio „zmodyfikowano" nazwę wydarzenia na: „Staroruskie tradycje w manuskryptach od XVII do XX w." Później tego typu „woalowanie" tematyki nie było już konieczne, ponieważ do Rosji powróciła wolność słowa i badań naukowych.
    Poza tym inicjatorzy pierwszego spotkania, a pewnie i nawet część gości, nie miała jasnych wyobrażeń o faktycznym stopniu złożoności przedmiotu. W szczególności nie wszystkim znany był udział starowierczych tradycji w rosyjskiej kulturze oraz jej znaczenie. Wiązało się to zapewne z tym, że zachodni rusycyści, mniej albo bardziej wyraźnie, podlegali manipulacji poprzez często oficjalnie stawiane zadaniom badawczym w ZSRR. W badaniach tych nie było miejsca dla starowierstwa uznanego za religijną „reakcyjną i skazaną na zagładę" grupę. Czasami jednak po uwzględnieniu literatury dysydenckiej albo poprzez uwolnienie lingwistycznych zagadnień od ideologicznego balastu, nadawano badaniom naukowym inne impulsy oraz stosowano własne metody naukowe. W toku procesów badawczych w wyniku takich działań na zachodzie stracono prawie całkowicie z oczu starowierstwo, które nauka sowiecka sklasyfikowała jako marginalną i nieznaczącą grupę. W dużej części jest to zrozumiałe, gdyż większość źródeł, względnie dostęp do nich, był dla zachodnich naukowców do niedawna zamknięty. Poza tym, należy przyznać, że zajmowanie się rosyjską emigracją na zachodzie było tylko fragmentaryczne. Skoncentrowano się na wielkich nazwiskach a zapomniano i przeoczono istnienie grup, które tak jak starowiercy, szukały dla siebie miejsca za granicą. Już wcześniej, wskutek protestu wobec Kościoła państwowego, starowiercy zostali zepchnięci na margines społeczny. Pozostawiło to w części swoje ślady w rosyjskich badaniach aż do XIX w., gdzie często określano ich jako „raskol’niki" (schizmatycy). Na podstawie tych spostrzeżeń można wysnuć przypuszczenie, że znaczenie starowierstwa dla rosyjskiej kultury, życia duchowego oraz nauki pozostało dotychczas niedocenione.
    Tymczasem 6 lat po pierwszym spotkaniu w Heidelbergu doszło do wielu znaczących zmian, jeżeli chodzi o bezpośrednią sytuację badawczą zagadnienia a przede wszystkim polepszyły się znacząco perspektywy wspólnej pracy. Jeżeli IV Międzynarodowe Sympozjum podlegało jakimkolwiek naciskom, to z pewnością nie były to już czynniki ideologiczne, ale ekonomiczne, które mogą wpływać hamująco na tok badań naukowych. Jednakże znacząco polepszyły się warunki zewnętrzne i nie istniała już potrzeba pracy naukowej w „ciasnym gorsecie ideologicznym".
Właściwy powód tych zmian jest nam wszystkim znany i należy go upatrywać w pierjestrojce. Z dokonywanych przez nią zmian skorzystali znacząco jako pierwsi intelektualiści i naukowcy. Dla nauki nie istniały już polityczne ograniczenia, lecz jedynie wynikające z samodynamiki totalitarnych systemów, które zaszeregowywały każdego krytycznego naukowca do grupy potencjalnych wrogów państwa a każdy międzynarodowy kontakt rozpatrywano w kategorii potencjalnej zdrady. Te czasy, miejmy nadzieję, ostatecznie minęły. Kilku z nas mogło już wziąć udział w ekspedycjach do Rosji, natomiast rosyjscy koledzy są u nas częstszymi gośćmi.
Wraz z usunięciem dawniejszej, bezpośredniej zależności badań naukowych od ideologicznych przesłanek, społeczne otoczenie zagadnień naukowych nie wydaje się odgrywać już żadnej roli. Jednakże to pierwsze wrażenie jest złudne. Oczywiście, nie ma już bezpośredniego wywierania wpływu przez ograniczonych intelektualnie funkcjonariuszy kultury, którzy z pietyzmem troszczyli się o podbudowę pseudoreligijnego marksizmu-leninizmu w badaniach naukowych. Nie oznacza to jednakże, że naukowiec może w pełni uwolnić się od społecznego znaczenia swojej misji; raczej popadnie wtedy w spiralę zachowań silnie usprawiedliwiających odstąpienie od tego aspektu. Musi on przekonać osoby postronne o społecznej randze swych badań. Konieczność bycia przygotowanym na taki obrót sprawy zna każdy, kto kiedyś składał wniosek o środki finansowe na przeprowadzenie projektów naukowych. W tym przypadku nie wystarczy tylko rzetelna naukowa argumentacja, ale także należy przekonać niefachowca o ogólnym znaczeniu realizacji zamiaru badawczego. Do tej złożoności, ze względu na znaczenie starowierstwa w dzisiejszym czasie, powinno się dopisać jeszcze kilka dalszych kwestii.
Po upadku komunizmu zmieniły się diametralnie przesłanki badania starowierstwa. Dziś nie przychodzi nikomu na myśl, żeby przedstawiać starowierców jako antyfeudalnych bojowników albo niesłusznie przypisywać im przedkomunistyczne cnoty, jeżeli ktoś pragnie oczywiście zająć się na poważnie badaniem tej sfery. W obecnym czasie przeżywamy wzrost zainteresowania wszystkim, co obejmowało dotychczas ideologiczne tabu. Niekiedy analiza takich materiałów potrafi przynieść nieoczekiwane pokłosie badawcze.  Przy ogólnym poszukiwaniu nowej orientacji, w celu zapełnienia pozostałej po komunizmie pustki, nie wolno zapominać o starowiercach.  
W obecnej sytuacji nieodzowne stało się zdefiniowanie na nowo znaczenia starowierstwa w kulturze rosyjskiej. Kilka ważnych kryteriów jest już znanych: zachowanie starej rosyjskiej (przedpiotrowej) obyczajowości, silny moralny kodeks, obok skostnienia w kwestii wiary - orientacja przypominająca kalwinistów i związana z tym wreszcie pewna elastyczność w życiu doczesnym. Słusznie wielokrotnie wskazywano na znaczenie starowierców jako czynnika gospodarczego.
W kontekście kulturowych i religijnych wartości starowierstwa Rosjanie w obecnej sytuacji powinni skupić się bardziej na określeniu wytycznych założeń dla nowego porządku, niż upatrywać wzoru wartości we wdzierającym się z zachodu zalewie podejrzanych sekt, które zapewne trafiły na pustkę, a której nie mogła wypełnić zdyskredytowana moralnie Rosyjska Prawosławna Cerkiew. Trudno sobie wyobrazić, jak prądy religijne zbudowane na obcych fundamentach innych kultur mogą się przyczynić do rozwiązania obecnych problemów międzynarodowych Rosji. Nie są w stanie wypełnić pozostawionych luk po marksizmie i leninizmie. Do tego w pierwszym rzędzie powołana jest RPC, a także starowiercy, którzy stanowią ważną część rosyjskiej kultury i historii. Po nich właśnie powinno się spodziewać najbardziej przekonującej odpowiedzi na moralno-etyczne oraz transcendentalne pytania.
Po tych wyjaśnieniach zarysowuje się dostatecznie dużo przesłanek do społecznego znaczenia badania starowierstwa. Starowiercy tworzą znaczącą religijną grupę w Rosji. Jej liczby nie można dokładnie określić, jednakże ich faktyczne znaczenie jest nieocenione. W każdym razie ta wspólnota religijna jest już od XVII w. rozrastającym się poważnie konkurentem Kościoła Prawosławnego w Rosji. Odgrywa nadal ważną rolę w rosyjskiej historii i kulturze, przy czym określenie jej dokładnego znaczenia pozostaje wyzwaniem badawczym dla nauki.
W tym celu trzeba koniecznie rozszerzyć zakres założeń badawczych. Nie wystarcza już kontynuacja pracy w małym kręgu np. Stowarzyszeniu Badania Starowierstwa , lecz trzeba zaangażować inne dyscypliny nauki, które do tej pory, przeważnie z powodów ideologicznych, okazywały małe zainteresowanie tą problematyką, chociaż opis tego elementu rosyjskiej kultury należał do ich zadań badawczych. Perspektywy na realizację rozszerzonego założenia, które usuwałoby wszystkie dotychczasowe ograniczenia, stały się obecnie łatwiejsze do osiągnięcia.
    Szczególnie rusycystyka, jako kompleksowa dyscyplina, która zajmuje się językiem rosyjskim, literaturą i kulturą, powołana jest do tego, aby przy nieuniknionej potrzebie nowego zdefiniowania przedmiotu badań uwzględnić i w należyty sposób przedstawić starowierców rosyjskiemu społeczeństwu. Nowa orientacja, tzn. przede wszystkim sprawdzenie dotychczasowych zadań badawczych, wydaje się być przy tym nieodzowne. Gruntownej korekty wymaga obraz rosyjskiej kultury oraz, będącego jej dysponentem społeczeństwa, których integralną część stanowi starowierstwo. Nie można opisywać rosyjskiego społeczeństwa jako w pełni homogenicznego, monolitycznego, jeżeli pragnie się być poważnie traktowanym w świecie naukowym, lecz trzeba wniknąć głębiej w jego wielowarstwowość, grupy, ich konflikty, pluralizm, aby otrzymać obraz bardziej realistyczny. Dawny wizerunek rosyjskiego społeczeństwa był, jak wiadomo, zafałszowany przez idealne wyobrażenia panującej ideologii, zbudowany na podstawie obowiązujących zasad oraz jednostronny. Jak złe to było założenie, jest sprawą coraz bardziej oczywistą. Zaprzeczało ono istnieniu wewnętrznych napięć i sprzeciwów społecznych, które trwały a obecnie coraz wyraźniej się ujawniają. Presja systemu totalitarnego mogła zdławić na pewien czas antagonizmy, ale nie była w stanie ich usunąć. W okresie poskomunistycznym wybuchły na nowo stare konflikty w wyjątkowo nieprzejednanej formie, ponieważ nie nauczono się tego, co stanowi filar demokratycznych społeczeństw a mianowicie równowagi interesów oraz gotowości do kompromisu, żeby znaleźć modus vivendi między grupami.
    W postkomunistycznym rozliczeniu się i przy nowej orientacji społeczeństwa, również starowiercy szukają swojego miejsca. Czynią to w nowym, pojmowanym- jako będącym w budowie- społeczeństwie demokratyczno-pluralistycznym, w którym żadna grupa nie ma monopolu na władzę, a w którym gotowość do kompromisu jest gwarantem pokojowego współżycia.  Dla polepszenia dialogu między grupami znaczący wkład miała także III. Międzynarodowa Konferencja Badań Starowierstwa, która odbyła się w Nowosybirsku w 1990 r. . Spotkali się tam po raz pierwszy razem przedstawiciele różnych starowierczych grup. Czy i jak zapoczątkowany tam dialog będzie kontynuowany, trudno jest prognozować. W każdym razie nauka bardziej intensywniej zajęła się badaniem tego integralnego elementu rosyjskiego krajobrazu kulturowego.
    Przed naszkicowanym tutaj spektrum problematyki badawczej rysują się bezpośrednie zadania naukowe, które wynikają z ram organizacyjnych i metodologii. Koniecznie musi zostać rozszerzone dotychczasowe założenie badawcze, które winno być w przeważającej części zorientowane na działania etnograficznie i archeograficznie. Wymagana jest również praca naukowa socjologów, historyków kultury, religii, literaturoznawców, językoznawców, następnie psychologów a nawet ekonomistów. Powiązane z tym interdyscyplinarne założenie warunkuje pewną koordynację, która może stworzyć ramy dla założonego w Nowosybirsku Międzynarodowego Stowarzyszenia Badania Starowierstwa. Również takie organizacje jak MAPRJAL, Kongresy Slawistów i ich komisje powinny brać aktywny udział w tym przedsięwzięciu. Są one powołane do tego, aby w przyszłości uwzględniać w sposób należny tę część rosyjskiego życia duchowego. Poprzez takie działanie zajmowanie się starowiercami straci stopniowo posmak ezoteryki.
    Na podstawie tak naszkicowanego społecznego znaczenia przedmiotu badań można stwierdzić, że perspektywy dla przyszłościowego badania naukowego starowierstwa powinny wykazywać pozytywne tendencje rozwoju, zwłaszcza, że nie chodzi tu o peryferyjną grupę bez wpływu na życie duchowe w Rosji. Wręcz przeciwnie, mamy w tym przypadku do czynienia z, na wskroś rosyjskim elementem, którego badanie przyczyni się do lepszego zrozumienia obecnych problemów a bez uwzględnienia którego niejedne opracowania naukowe pozostaną niekompletne.
    Podstawowe znaczenie dla każdego narodu ma znajomość jego historii, którą nie można zrównać z jednostronnie zabarwionym obrazem przekazywanym przez KPZR albo wykrzywionym przez kręgi nacjonalistyczne. Niewątpliwie, starowiercy stanowią obecnie niedostatecznie doceniony element rosyjskiej mozaiki. Bezsprzecznie znajomość i uznanie ich tradycji oraz możliwości, powinny prowadzić do coraz lepszych rezultatów przy rozwiązywaniu obecnych problemów społeczno-religijnych Rosji, niż bezkrytyczne przejęcie przez Rosjan zachodnich wzorców, które skazane są na żałosny upadek, jeżeli chce się je przeszczepić, nie analizując gruntu, na którym mają się rozwijać.



                                                                                                    Z niemieckiego przełożył
                                                                                                      Marcin Niedźwiadek