Roman Sidorkiewicz - Mieszkańcy Nadpregola bliżej Polski

27 lipca 2012 roku otwarto granicę Polski i Rosji dla tzw. małego ruchu granicznego. Dosyć długo trwały przygotowania, sytuacja była szczególna.
Z jednej strony interesy Unii Europejskiej w zakresie zabezpieczenia granic strefy Schengen, z drugiej zaś zaszłości historyczne. Obwód kaliningradzki był po roku 1945 ściśle izolowany od świata. Nafaszerowany został jednostkami wojskowymi, Bałtijsk był głównym portem floty bałtyckiej. Kaliningrad, dawny Królewiec /Koenigsberg/ był po wojnie zrujnowany. To wynik nalotów alianckiego lotnictwa a potem zburzenia podczas walk wiosną 1945. Niemcy zaciekle się bronili a Rosjanie z taką samą determinacją atakowali. Poległo tam po kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy obu stron. Śmierć poniósł m.in. czołgista - brat Zoji Kosmodiemianskiej, bohaterki narodowej Rosjan, symbolu walki młodzieży rosyjskiej z hitlerowskim najeźdźcą.
Zniknęła cała ludność niemiecka. W panice uciekali przed Armią Czerwoną a ci którzy nie zdążyli, przeżywali gehennę. („Świat Inflant" 2013, nr 9, s.5-7; nr 10, s.7-10; nr 11, s.3-6). Następnie wszyscy zostali wysiedleni. Ponad 700 lat istnienia kolonizacji niemieckiej na tych terenach, podobnie jak w całych Inflantach, przeszło do historii. Dawne Nadpregole, ojczyzna Prusów i Jaćwingów została zasiedlona przez Rosjan, Białorusinów, Ukrainców i innych.
W okresie realnego socjalizmu ludność radziecka tego regionu była całkowicie odseparowana od ludności polskiej. Nawet Litwini, wówczas obywatele ZSRR nie jeździli w te tereny.
Po roku 1989 Rosjanie byli dosyć sztywni w zakresie otwarcia granic. Długo musieli dojrzewać
do ich otwarcia. Wreszcie stało się.
Ustanowiono pięć lądowych przejść granicznych. Brak jeszcze przejść morskich i lotniczych.
Mieszkańcy określonych powiatów od Trójmiasta po Gołdap mogą korzystać z przywilejów wynikających z małego ruchu granicznego. Cały obwód kaliningradzki jest dla nich dostępny z wyjątkiem ośrodków militarnych oraz – uwaga! - 100 - metrowego pasa wzdłuż rzeki Niemen.
Zezwolenie załatwia się w konsulacie rosyjskim w Gdańsku, kosztuje 20 euro. Ważne jest na kilka lat. Przy wjeździe do Rosji należy tylko wypełnić kartę imigracyjną. Tam przystawiają pieczęć i rób co chcesz. Jednak po siedmiu dniach musisz się zarejestrować w Federalnej Służbie Imigracyjnej.
Rosjanie przyjeżdżają do Polski głównie na zakupy. Interesują ich produkty spożywcze, kosmetyki, artykuły gospodarstwa domowego, wyposażenia mieszkań. Sieciowe sklepy Biedronki, Lidla są oblegiwane przez nich. Kupują na potęgę. Widać ich w Ikei, Media Markt, Saturnie. Są grzeczni, uprzejmi podobnie jak nasi handlowcy. Wszyscy chwalą sobie istniejącą sytuację.
Bogatsi Rosjanie są znakomitymi klientami wielu drogich hoteli. W Sopocie stoją rzędy luksusowych samochodów. Łatwo poznać skąd pochodzą. Wyróżnikiem jest numer 39 na tablicach rejestracyjnych. Kto nie wierzy - niech przyjedzie i sam się przekona.
Zapełniają gabinety fryzjerskie, kosmetyczne, dentystyczne.
Dla nich dodatkową zaletą jest fakt odzyskiwania podatku VAT w ramach Tax Free. Związane jest to z faktem, iż wywożą towar za granicę. Zatem ceny dla nich są niższe niż dla nas.
Ruch jest bardzo duży, do połowy listopada było 5,5 miliona przejść Rosjan i Polaków.
Zdecydowaną większość wizyt składali Rosjanie.
Nasi jeżdżą mniej. A jak już, to głównie jako mrówki po paliwo. Przemyt paliw jest bardzo opłacalny. Rodacy, głównie z nękanego bezrobociem województwa mazursko - warmińskiego, wyspecjalizowali się w tej robocie. Wystarczy przekroczyć granicę, zatankować do pełna zbiornik, wziąć jeszcze do kanistra dozwolone 10 litrów i wracać. Problem stał się poważny, gdyż nasze stacje paliw ponosiły duże straty. Stało się to już plagą. Ostatnio zmieniono przepisy. W jednym miesiącu można zawinąć 10 razy bez konsekwencji celnych. Potem już trzeba płacić cło za paliwo wewnątrz baku. Do tej roboty najlepiej nadają się samochody marki Passat, mają największe zbiorniki /około 100 litrów/.
Osobnym problemem jest przemyt papierosów. Skala jest duża, trudna do określenia. A może być jeszcze większa, gdyż nasz rząd podnosi akcyzę na wyroby tytoniowe. To dobra wiadomość dla kontrabandy.
Wymiana osiąga już wyższe poziomy. Rosjanie już są obecni na wielu imprezach muzycznych. To rokuje duże pożytki w przełamywaniu stereotypów, w zbliżaniu słowiańskich narodów.
W roku 2018 Kaliningrad będzie jednym z 11 miast gospodarzy mistrzostw świata w piłce nożnej. Co dziś znaczy ta dyscyplina sportu, każdy wie. Musi powstać pełna infrastruktura sportowa i bytowa. Włodarze miasta wymarzyli sobie stadion podobny do gdańskiego.
Czyli na kształt ptasiego gniazda, znanego przedtem z pekińskiej olimpiady. Odstąpili jednak od tego zamiaru, gdyż po Mundialu chcą go częściowo rozebrać. I słusznie. Utrzymywanie potężnych stadionów jest bardzo kosztowne. To nauczka z Polski.
Polskie firmy budowlane już ostrzą sobie zęby na duże kęsy z tego tortu. Mamy doświadczenie, dobrą kadrę fachowców, dostęp do najlepszych materiałów. Problem jednak w tym, że Rosja nie należy do Unii Europejskiej, wymogi przetargowe są zupełnie inne. Tu z góry wiadomo, że ważne będą kryteria polityczne. A dla wykonawców czeka ogrom pieniędzy.
Mały ruch graniczny w dużym stopniu przyczynia się do zbliżania naszych narodów, co może zaowocować także na niwie gospodarczej. Policje obu krajów nie zanotowały wzrostu przestępczości.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora