Wojciech Kawiński - Sny starowierców

Spis treści

1. Mimo zimy
    mimo nędzy
    i mroźnego nieba

   wierzyć nam w Pana
   trzeba -


   a więc i marzyć że
   Tam, u groba bożija
   Dwieri raja wskrojutsja dlia nas
 
   popowców, bezpopowców, biegunów
   fiedosiejewców
   i wszystkich modlących się
   od wieczora do rana-

2. Świtanie, słoneczność, zmierzch
   Pana naszego dzieło i bez-
   senny obraz

  my z Niego, w Nim
  nasza znikliwość
  wygrana-przegrana
  staryj obriad
  jego w śpiewie rozwiązana treść
 płonie jak łuczywo
 poza pamięcią chce żyć


Sny starowierców (2)

Cerkwi jako chramu nam nie trzeba-
wolimy oddech nieba

gdzie nasze łąki i święci
budują ogrody pamięci:

a krew zanim z nas spłynie
ożywi pustkę w dolinie

i nada rangę symboli:
istnieniu gdyż ono wciąż boli:

nawet proch ziemski snu widmo
prawdziwsze niż malowidło

wyjęte z ram wyobraźni
która przewyższa samolubne barwy:

bo to wszystko jedna wieczna chwila-
nad nią Boża głowa się pochyla


Jeszcze o nich

Czas, starowierom źle wychodził
na-przeciw

dlatego oni, to jego nie-poprawne
dzieci

od dnia narodzin, po chaos
stuleci

Również tego autora