Dariusz Filinger - Rodzina na swoim

Mój syn Damian –
czuł się samotny na obczyźnie bo nie wiedział
że tak tłoczno będzie na Princess Street w Edynburgu dopóki
jakaś miejscowa nie zwymiotowała mu na nogawki spodni
(dobrze że nie na całe gdyż kieszenie wypchane miał marzeniami)

Moja córka Janina –
pracuje przy najszybszym komputerze w Europie ale sama jest
bardziej powolna. Wiesza pranie w wynajętym pokoju i ma pleśń
na ścianie oraz pieśń postępu na ustach


Moja córka Monika –
przemyciła od Arabów z Palestyny do Europy
przez pilnie strzeżoną granicę z Izraelem broń biologiczną:
pierwotniaka groźnego dla białej rasy – Blastocystis hominis
(dobrze że nie pomyśleli że jest od Bin Ladena)

Co się tyczy mojego psa Diji –
pseudonim Kiełbasa (zdecydowana suka
pomimo gęstego owłosienia i posiadanych wąsów) –
przestała jeść suchą karmę. Chce w ten sposób
zaprotestować przeciwko używaniu  przez  zachodnie koncerny
do jej produkcji padliny
 
Moja żona Renata –
robi zakupy w ekskluzywnej sieci “Tani Armani”
traktuje to jak grzybobranie w leśnej dżungli miasta
chce w ten sposób zaprotestować przeciw szalejącej drożyźnie
i podrabianiu znanych marek

Moje ja Darek –
zwierzyło się ostatnio że gdy będzie kiedykolwiek w więzieniu
podpisze każde przyznanie się do winy i nie potrzeba go bić
ani straszyć – wystarczy poznęcać się psychicznie: na okrągło
puszczać w celi infantylne reklamy z telewizorni

                                                                                          23.05.2015

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora