• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Ryszard Kowrygo - Antycypacja przyszłości według Tadeusza Peipera

    Antycypacja na podstawie opracowania: „DROGA RYMU" rozdział „Po Igraszkach Sztuka". Pierwodruk: „Przegląd Współczesny" 1929 r. nr 91 (listopad). Powtórzony w zbiorze artykułów o literaturze i sztuce „Tędy" Artykuły 1930 r. Warszawa.

    Kim był Tadeusz Peiper? Kilka słów repetycji. Urodzony w Krakowie, 3 maja 1891 r. w rodzinie zasymilowanych Żydów. Poeta i dramaturg, teoretyk awangardy, zwany „papieżem awangardy". Twórca Awangardy Krakowskiej (lata 1922-1927) oraz wydawca własnego pisma artystycznego „Zwrotnicy". Pismo wychodzące w dwóch rzutach, w latach 1922-1923 i 1926-1927. Ukazało się ogółem 12 numerów, po sześć w każdej serii. Pismo posłużyło Peiperowi do wypowiadania własnego credo artystycznego.

    Jak Peiper rozumiał i postrzegał ideę współpracy państwowej i międzynarodowej, wypowiedzianej w roku 1929 w artykule „Droga Rymu"? W celu uzewnętrznienia tego spojrzenia (niejako „przy okazji" omawiania przez naszego bohatera wiersza wolnego, wersyfikacji i rymu), posłużę się obszernym passusem z artykułu. Peiper pisał: „(...) Gdy słowo „wolność" traci swą siłę dogmatyczną, coraz silniej miejsce wolności zajmuje w myślach i uczuciach ludzi idea współzależności. Wraz z nią nową postać otrzymuje idea ładu, jako jedności zbudowanej na dalekich związkach międzyludzkich. W życiu państw przejawia się ta zmiana w rosnącym przekonaniu o konieczności ograniczenia praw suwerennych w imię wyższej idei międzypaństwowej i międzynarodowej. Toruje sobie drogę myśl o podniesieniu istniejących już ograniczonych zależności do rzędu światowej i obmyślonej współpracy, myśl o racjonalnej międzykrajowej wymianie energii, myśl o kierowniczej regulacji życia światowego, o wprowadzeniu porządku w nieprzezorną przypadkowość poszczególnych jednostek państwowych. Także w wewnętrznym życiu państw ulega wolność ograniczeniom. Normy wywozu i przywozu dyktowane dzisiaj przez państwo, obecna kontrola państwa nad wewnętrzną działalnością prywatnych przedsiębiorstw gospodarczych, proces etatyzowania, ogarniający różne dziedziny życia, sprowadzają wolność do tych rozmiarów, w jakich może ona istnieć bez szkód dla społeczeństwa. Nawet w życiu politycznym pojawiają się charakterystyczne reakcje przeciw tej tak długo i tak słodko opiewanej wolności i ta czy inna racja usiłuje podporządkować ją sprawom uważanym za ważniejsze. Postępująca współzależność międzyludzka, coraz wyraźniejsza potrzeba budowania ładu na nowoczesnych funkcjach, zmienia umysłowość i uczciwość człowieka, zmienia sposób w jaki człowiek odczuwa siebie i innych. Funkcjonalny związek, łączący życia ludzkie, oparty na ograniczeniach wolności, wiedzie ku dobrom, które przy przebudowanej i uporządkowanej gospodarce społecznej mogą stać się źródłem powszechnego szczęścia, i prawda tego faktu tkwi już w uczuciach ludzi i powoli przenika też myśl. "Idea współzależności wraz ze związaną z nią ideą nowoczesnego ładu, to niewątpliwie najbardziej rozgrzewające ideje naszej epoki".

    Przedziwne i wizjonerskie spojrzenie w przyszłość. Proszę zwrócić uwagę, któż wypowiada taki osąd i kiedy jest on sformułowany? Przecież jest nim poeta, pisarz, prozaik ale też publicysta, natomiast swoje uwagi formułuje w roku 1929! Peiper nie był socjologiem, politologiem, historykiem, w tym znawcą doktryn politycznych i prawnych, ekonomistą bądź filozofem prawa. Jednak wydaje się, iż wizja wyrażona w manifeście programowym: „Miasto. Masa. Maszyna" z roku 1922 („Zwrotnica" 1922 r. nr 2) była zapowiedzią oraz tym przyczynkiem do sformułowania powyższej hipotezy, graniczącą z profetyczną pewnością. Ten manifest znany powszechnie jako „3 M" w którym system estetyczny opierał się na przeciwstawieniu kultury i natury. Było to nie tyle konstatacją (ograniczającą się do jednostkowego zdarzenia) - co programem. Kultura pojęta tu była jako to wszystko, co stanowi rezultat celowej działalności człowieka i co przeciwstawia się chaosowi natury, wnosi w nią porządek, co jest antytezą bezładu żywiołów. Była to opozycja wielopoziomowa i wieloaspektowa, traktowana zarówno synchronicznie, jak diachronicznie, modelowo i biegunowo. W ujęciu synchronicznym szło więc o takie opozycje, jak między cywilizacją techniczną a stanem naturalnym; miastem a wsią; między inteligencją a ludem; wreszcie - między życiem świadomym człowieka (jego wolą), a podświadomością. Jak pisał Peiper w swym manifeście: „potrzeba ładu przedostała się we wszystkie gałęzie działalności ludzkiej. Nauka jest porządkowaniem, polityka jest porządkowaniem, twórczość artystyczna jest porządkowaniem". Peperowska koncepcja historii opierała się na XIX - wiecznym ewolucjonizmie z jego wiarą w ciągły postęp i na przeciwstawieniu ewolucji, jako rezultatu świadomej działalności - i rewolucji, jako rozpętania się społecznych żywiołów. W oparciu o typ organizacji społecznej, wykształcony w rozwiniętych krajach europejskich, tworzy Peiper modelową wizję współczesnego jak i przyszłego społeczeństwa. Uwydatnia w niej trzy składniki, podkreślone już w tytule programowego artykułu z drugiego numeru „Zwrotnicy": Miasto, Masa, Maszyna. Łączy z nimi szereg dalszych właściwości, charakteryzujących życie społeczne. Przede wszystkim stwierdza, że we współczesnych społeczeństwach masowych potęguje się wzajemne uzależnienie jednostek, że bezpośrednie relacje międzyludzkie zastępowane są coraz bardziej przez stosunki pośrednie. Jednocześnie zaś konstatuje wzrost demokratyzacji społeczeństw, nastawienie na ekonomię środków, zwiększenie szybkości we wszystkich dziedzinach życia społecznego.

    Artykuł programowy skupia, jak w soczewce, najbardziej charakterystyczne idee awangardowego twórcy. Manifest opiera się na Peperowskim rozumieniu kategorii nowoczesności, związanej z przekształceniami technicznymi, społecznymi, komunikacyjnymi. Miasto. Masa. Maszyna wyraża całościową koncepcję kultury, człowieka, cywilizacji oraz estetyki społecznie zaangażowanej. Tekst można porównać do tkaniny, utkanej z wielu nici - wątków, które Peiper rozwijał w rozmaitych sposobach wypowiedzi przez całe swoje twórcze życie. Późniejsze artykuły Peipera tworzą jednolity tok tematyczny. Najpierw pojawiło się hasło „ucisku z teraźniejszością", łączności z nowoczesną cywilizacją, które stanowiło niejako odpowiednik postulatów futurystycznych - potem nastąpiło przeciwstawienie się także i futuryzmowi, określenie własnego programu. Sformułowany tu sposób myślenia o sztuce, był podstawą jego wizji na temat „powszechnego szczęścia". Szczęścia poprzez ograniczania praw suwerennych jednostek i społeczeństw w imię postępującej współpracy międzypaństwowej i międzynarodowej. Faktem jest, że Peiper nie mylił się co do antycypacji w kierunku powstawania organizacji międzynarodowych bądź międzypaństwowych. Jednak szczęścia nie przyniosło to człowiekowi, który zgodziwszy się na ograniczenie swej wolności nie uzyskał tego czego w zamian oczekiwał. A oczekiwał tak mało, stabilizacji finansowej oraz zachowania podstawowych praw demokratycznych.

    Unia Europejska nie ziściła tego marzenia i wizji Peipera. Zachował on jednak ostrożność, gdy pisał, że: „Funkcjonalny związek, łączący życia ludzkie, oparty na ograniczeniach wolności, wiedzie ku dobrom, które przy przebudowanej i uporządkowanej gospodarce społecznej mogą stać się źródłem powszechnego szczęścia...". Bo czyż człowiek może stworzyć coś idealnego na tym świecie? Doświadczenie podpowiada wyraźnie że nie! Wszystko co stworzył człowiek, jest zmienne, niepewne i kruche. Żyjemy w cywilizacji lęku, gęstnieje atmosfera fin de siecle'u, choć przecież stulecie dopiero się zaczęło. Na naszych oczach następuje rozkład Unii Europejskiej i tego faktu nie zdoła zatrzymać ucieczka do przodu (dotychczas oddalano widmo krachu poprzez przyjmowanie nowych członków). Liberalny socjalizm panujący w Unii Europejskiej, nie wytrzymuje konkurencji z organizmami narodowymi. Nie jest w stanie zbyt długo trwać budowanie dobrobytu na kredyt. Natomiast model zachodniej demokracji nie zyskał, mimo wielu wysiłków, statusu eksportowego przeboju - wystarczy przyjrzeć się sytuacji w Iraku czy Afganistanie oraz śledzić rozwój wydarzeń w krajach ogarniętych do niedawna euforią arabskiej wiosny. Wydaje się, że Tadeusz Peiper się nie mylił, gdy w roku 1929 przewidywał współpracę międzynarodową. Jednak czym innym jest współpraca międzynarodowa i międzypaństwowa, a czym innym próba zbudowania jednego państwa i jednego narodu, pod postacią Stanów Zjednoczonych Europy! Im szybciej to zrozumieją zaślepieni w geniusz ludzki brukselscy eurokraci, tym niższe będą koszty posprzątania po kolejnych próbach budowania szczęścia na ziemi. Dość realizacji mrzonek na żywych organizmach ludzkich. Życie każdego człowieka jest zbyt cenne, aby je oddawać w ręce prestidigatorów i iluzjonistów raju na ziemi. Empiria mówi i podpowiada, czym kończyło się takie budowanie: jeśli nie milionami niewinnych ofiar to łzami, nihilizmem i cynizmem poszczególnych ludzi i całych narodów. Również złamanymi marzeniami poszczególnych ludzi jak i społeczeństw, oraz zgliszczami ich sumień.