Lucyna Siemińska - W „Chlebną podróż”

Piotr Goszczycki – poeta, prozaik, recenzent, redaktor wydawnictwa „Komograf”, wydawca wielu almanachów i książek poetyckich, również debiutanckich, animator kultury, swoją twórczością wpisał się już na dobre w karty polskiej literatury początku XXI wieku. Z zawodu i z zamiłowania piekarz, Mistrz Piekarnictwa z ponad  20 - letnią  praktyką. Pasjonat kolei i wszystkiego, co z kolejnictwem jest związane. Jeśli wybiera się w podróż, to tylko pociągiem. Na jednym bilecie i w ciągu jednej doby pokonał koleją 1000 kilometrów po województwie mazowieckim. Z tej podróży, w 2012 roku, powstała jego książka pt. „Doba na Mazowszu”.

Nie jest więc dziełem przypadku, że nowy tomik poetycki Piotra Goszczyckiego, wydany w 2015 roku, zatytułowany jest „Chlebna podróż”. Książka zawiera 64 wiersze o tematyce zwieńczonej tym właśnie tytułem. Każdy z utworów poprzedzony jest mottem, wybranymi przez autora, głęboko zapadającymi w pamięć, słowami różnych osobistości ze świata literatury, filozofii, polityki, kościoła, sportu czy muzyki. To bardzo interesujący zabieg. Nawiązanie do muzycznych utworów, chociażby zespołów takich, jak „Metallica”, „Pink Floyd”, „Genesis”, czy „Alphaville” występuje  bezpośrednio w wierszach, misternie wplecione w wersy. Może to sentymentalne odniesienie się do lat młodzieńczych, a może ponadczasowe, ważne zwłaszcza dla autora, treści.

Ile różnorodnych tematów, ile myśli może się pomieścić pomiędzy chlebem a koleją? Między pierwszym kęsem bułki a gwizdkiem konduktora? Między gorącym bochenkiem chleba a odjazdem pociągu? Okazuje się, że bardzo wiele. Nie sposób wymienić je wszystkie. W wierszach Piotr Goszczycki wspomina Warszawę, miasto, w którym mieszka, żyje, które przenika go na wskroś swoją rzeczywistością, historią, problemami dnia codziennego i z pewnością nie jest mu obojętne.

Opowiadaj Warszawo
co u ciebie nowego
z nadzieją na rozsądne jutro

„nie przytaczaj statystyk
nie wspominaj tych, co zdradzili
nareszcie zapomnij
wybacz…”

„ Znów prześcigają się widokówki
tańczy Warszawa
w pryzmacie starych okularów
jak rozrzucone liście”

Mimo wyraźnego sentymentu do Warszawy, Goszczycki daleki jest od przesadnej gloryfikacji stolicy. Bezlitośnie obnaża jej wady, szczególnie w wierszu „Warszawska Atlantyda”, którego fragment prezentuję poniżej:

„ Zapominam cię miasto w stolicy
próżniaczej snobistycznej dumy

coraz bardziej unikam barów
niejednoznacznych zachowań ludzi

piwska angielszczyzny szpanerstwa
coraz rzadziej mogę pokazać
miejsca przeznaczone dla pamięci tradycji
gdzie najważniejszy jest honor

Od całkowitego zatonięcia
Atlantydy w Warszawie
uchowaj nas historio”

Patriotyczne akcenty, trudna, polska historia, sprawy tradycji i honoru wyraźnie są zaakcentowane w poezji Piotra Goszczyckiego. Przywołuje on czasy drugiej wojny światowej, Powstania Warszawskiego, obozu w Oświęcimiu, dotyka też problematyki stanu wojennego, zdrady narodowej, zakłamania czasów PRL-u., wspomina kardynała Wyszyńskiego, księdza Jerzego Popiełuszkę. To mocne, realistyczne wiersze. Należy tu wspomnieć chociażby takie utwory, jak, „W obronie wolnego kraju”, „Przestrzeń w oknie”, „Dostarczanie chleba” oraz „ W marszu żywych”, z którego pochodzi poniższy fragment.

"W marszu żywych wymilczę swój krzyż.
Jakże wielu było obdartych z wiary!
Przywiezionych na stację ostateczną,
już nie musieli uciekać. Wyjściem

okazała się szybka śmierć.
Po każdym następnym transporcie, nad torami
nadal unosi się wasz oddech.
Kropelki łez. Należy w palcach
przeplatać różaniec z kuleczek chleba;
wszystko za dusze, które nigdzie nie odeszły.”

Z treści wierszy Piotra Goszczyckiego wynika głęboki szacunek do człowieka, do jego ciężkiej pracy, ale przede wszystkim szacunek do chleba, jako owocu tej pracy. Chleb jest „Ojczyzną, jest cudem, prawdziwą nadzieją”. Brak tutaj zgody na marnotrawstwo, na wyrzucanie spleśniałych resztek na śmietnik, zwłaszcza w obliczu niedostatku i cierpienia innych.

"Chleb pokoju
jakim go darzysz szacunkiem?
wiem, śmietniki są pełne tego
ile czasu przetrzymujesz w klatce kajzerkę
czekając aż TO wszystko spleśnieje?”

„Tymczasem odwiedzam hospicjum
na moim chlebie wegetującą tam nadzieję”

Refleksja dotyka też przemijania, bezradności wobec rzeczy ostatecznych, wobec odchodzenia najbliższych, zadumy nad własnym losem, „przewrotnością kolei życia”, ale też konfrontacji ze znieczulicą i moralnie nagannym zachowaniem innych. Poeta dobitnie piętnuje kradzieże na cmentarzach:

„Przyziemna granica nigdy nie jest spokojna.
Czasem zjawiają się hieny. Kradną.”

„Tymczasem
kurwy cmentarne
grasują”

Oczywiście w tomiku występują również tematy związane z koleją. Są pociągi, jest i „konduktor, który mógłby stepować”, gdzie „każda sekunda przeciąga się do następnej zmarszczki na zegarze”, a „podróżni rozeszli się po przedziałach”. Gdzie „dla wąskotorowej Kolei Karczewskiej konkurencja oznaczała początek końca” a „Kolej Dużych Prędkości zapewne będzie wynalazkiem następnego wieku”.

W taki oto sposób Piotr Goszczycki zabiera nas w swoją „Chlebną podróż”, wierszem, koleją, z chlebem, od momentu wyjęcia gorących bochenków z pieca, do pierwszych kęsów spożywanych w trakcie podróży, śladami historii, wiary i zwykłej codzienności. To wyjątkowa, refleksyjna i bardzo ciekawa podróż. Gorąco polecam lekturę tego tomiku.

 

Piotr Goszczycki, Chlebna podróż, Wydawnictwo i Drukarnia Towarzystwa Słowaków w Polsce, Kraków 2015, ss. 78.