Piotr Stareńczak - List do Ciebie którego nigdy nie przeczytasz

Zabawne jak odnajduję siebie nad brzegiem morza
zwróconego w Twoją stronę.
Chciałbym zanurzyć się w kremową ciszę Twoich ścian
posłuchać szeptu ulic wabiących Cię na miasto
i Twego głosu wypowiadającego moje imię
bo tylko wtedy zrozumiałbym że istnieję naprawdę.
Czasami zastanawiam się o czym myślisz
kiedy jutrzenka otwiera Twe powieki

kiedy ekstatycznym tańcem żegnasz ostatnią noc w roku
kiedy Twoje kroki energicznie wystukują rytm spełnienia
a srebrne światła bulwaru zaokrąglają przestrzeń.
Czy mówiłem już jak wzrusza mnie Twoja niechęć
do malowania paznokci i ust?
Uwielbiam Twoje balansowanie między dyskrecją a ekspozycją
gdy roztapiasz swoje istnienie na cztery strony świata
ofiarowując siebie prosto z powietrza
żałując czasu na długie trwanie w konkretnym miejscu
choć podskórnie wabi Cię subtelny urok nieobecności i milczenia.
Kiedy patrzę na linię horyzontu
wcale nie myślę o kresie.
Myślę o niespełnieniu
bo wiem że niemożliwy jest dialog naszych dłoni
że nigdy nie ujrzę jak posyłasz swój uśmiech naszym dzieciom
śpiewającym Tobie piosenkę z okazji Dnia Matki.
Chciałbym być znakiem który niczego nie wyraża a jedynie oczekuje
domem w którym znalazłyby ocalenie Twoje sny
ołtarzem na którym składałabyś codzienną ofiarę swojego dotyku.
Szukam tego czego nie utraciłem.
Jestem obrzydliwie sentymentalny
dlatego wierzę że gdyby spadł deszcz
wypłukałby ze mnie to co przypadkowe i nierealne
i kazał zawrócić do hotelu
gdzie pośród obcych twarzy i tandetnych lamp
odzyskałbym zwiotczałą materialność.
Zygmunt Krasiński patrząc na morze rozmyślał o śmierci.
Pamiętasz jak opowiadałem Tobie
o jego wierszach miłosnych dla Delfiny Potockiej?
Byłaś mi wtedy wdzięczna.
Co jeszcze mogę Tobie powiedzieć?
Co jeszcze może Tobie powiedzieć ktoś
kto jest sobą tylko w te noce
kiedy bezsenność miesza się z konwulsją?
Niebo nade mną jest zachmurzone
nie ma nawet gwiazd
astralnych posłańców moich pocałunków
więc nie będziesz mrużyć oczu
czując na policzku łaskotanie mojego zarostu.
Stoję na pustej plaży
pośród nie swoich śladów
już na zawsze bez Ciebie.
To wszystko.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież