Tomasz Kukliński - Dom

Moje wyobrażenie o domu to myśli o włosach matki
czarnych jak kawa rozlana w pół życia
i znów przebiera palcami po niebiosach
szykując zupę przysłaniając okno
spada na mnie ta wizja gdy czuję gniew
że drobne stare dłonie zanoszą niebu
szkice wszystkich zmartwień
dziwnie mi z myślą o jej uśmiechu
gdy byłem nie tak nie dość nie dziś
przegryzam wtedy fiolkę ze wspomnieniem
i po chwili śmierć na pół dzieli rozterkę