Tadeusz Buraczewski - Poeta a satyryk…

Satyryk to ptak na uwięzi
Co wznosi się - lata – lata…
I najpierw jest metafora
by wpisać doń opis świata.


Bądź snuje niczym jedwabnik
anielsko by nagle się zbiesić
na nitce jedwabnej – dokładnie
ot – polityka powiesić.

 

Partie są jak choroby
cholera – katar – tyfus
Przykładzik? W słowie głuPOta
krąży dość groźny wirus.


I chociaż czasem wyginą
jak w dole z wapnem – lewacy
to szkoda bo pismak co zeń żyje
ma szmalu mniej jak i pracy.


Poeta ma w herb wpisane
z natury zacne cierpienie
pości – satyrykowi zazdrości
kiedy odwaga jest w cenie.


Poe – ten za miliony cierpi
tak jest – mówił wieszcz i bywało
ironiście – nie wiedzieć czemu
za milion…by się nie chciało!

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież