Tomasz Rębacz - * * * (Czasami z bramy)

* * *

ze zmęczoną laską
i głosem siwym
starość na spacer wychodzi


* * *

Cichutko przyszła fuga Bacha
położyła całun na oczach
biały pokój w ciemnościach
brzozy za oknem bezwietrzne



* * *

Są takie dziwne minuty
są takie dziwne godziny
zdarzają się nawet takie dziwne dni
które zarzucają sieci
a potem już wszystko zależy
od wielkości oczek


* * *

Znam kilka języków kobiet
uczyłem się całych zdań na pamięć
i tylko te które były idiomami
pamiętam


* * *

Bywaj mi ciszo
szyją kobiet Modiglianiego


* * *

Cicha we mnie jesteś
jak krzesiwo
z którym przywitał się deszcz


* * *

Winien ci jestem wino
w kawiarni małej serdecznej jak palec
jasny uśmiech
echo cichej frazy
i dłoń

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora