• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Tadeusz Buraczewski - Cohen nie zaśpiewa w Tykocinie...

    Cohen nie zaśpiewa w Tykocinie,
    wiary w to jakby ubywa, płynie Narew
    tutaj w szachy z mistrza igły był ogrywał
    jego dziadek z Grodna takoż – krawiec.

    Pszczeli rój basuje chórem w sadzie
    wiatr gałęzią okwieconą dyryguje
    świat faluje tu swobodnie – senno - miodnie
    C – G – C – G – D – G - Hallelujah...


    Raz to wyżej w dur, a raz niżej w moll
    srebro trąbki spływa Złotą* aż na rzekę
    acz we frazie czuć niepokój – suit „Tykocin”
    Leonardzie – gra i czeka Randy Brecker**.

    Cohen  pono nie zaśpiewa w Tykocinie
    herold wieść tę przyniósł, rozwiał, no i uciekł
    jak nadzieje – co w blue raincoat - błękitnieją
    w tym prochowcu ktoś go widział na kirkucie.

    A miasteczka tak starało się – sztetl Tiktin
    poszły słuchy - skrybnął o nim pan piosenkę
    a ostatni tutaj  mendel sprawnych maszyn Singer
    miał jedwabnym ściegiem wystebnować refren.

    Nie zaśpiewa Cohen w Tykocinie
    trzeszczy nocy ebonitu zdarta płyta
    Narew płynie w swoje wiry i szafiry
    - nie przyjedzie – czeka ktoś – nikt nie spyta...


    * - reprezentacyjna ulica Tykocina
    ** - dziadkowie i rodzice mieszkali na Złotej 3