Barbara-Dombrowska-Pietrzykowska - Chwila

święta przestają oddychać na moment
świat zatrzymuje się

jak
przebyć
szmat czasu
bez dzielenia
na lata miesiące dni
ja chwila
jaskółczego niepokoju


utrwalona na kliszy
skazana na błogosławieństwo czasu
kroczę aleją wysadzoną
wspomnieniami jak promienie Roentgena

czas
rzuca na stół dojrzałości
smaki dzieciństwa
i zapach młodości

odkrywam zmierzch jesieni
słowa pękają nabrzmiewają bólem

radość jak zgniły owoc
w istnieniu
gorycz
życie toczy się bezlitosnym trybem
i zapuszcza nad przeszłością kurtynę zapomni


tylko ułuda otwiera drzwi