Jerzy Utkin - trzy cnoty

I - wyznanie wiary

Boga nosisz w swym sercu większość ma Go w dupie
twoją wiarę żarliwą traktując jak łupież

dolegliwość niegroźną lecz dość uciążliwą
chętnie wybaczy wszystko a najchętniej chciwość

którą wciąż Złoty Cielec darzy wierną sforę
te wilki w owczych skórach swej władzy podporę

wilki zawsze gotowe na każde skinienie
swego pana gryźć bliźnich ich krwią zraszać ziemię

urzędników stolicy na której zasiada
ten któremu tak miłe dewiacja i zdrada

on jest godnym następcą i stąd jego zapał
tego który Chrystusa po trzykroć się zaparł

II - skrawek nadziei

tonąc chwytasz się brzytwy by skrawkiem nadziei
poderżnąć sobie gardło i w śnieżnej zawiei

podążać za Królową całując jej buty
śladem sań oraz koni lodem serc podkutych

odtrącony przez tego który obojętnie
przygląda się cierpieniu modlitwy natrętnie

kierowane do Boga ma jak zwykle za nic
i stopę niczym żołdak stawia na twej krtani

nie dociska zbyt mocno bo chce się nasycić
udręką którą sprawia jak zwykli bandyci

czerpiący satysfakcję i chorą przyjemność
z krzywdzenia kogo da się otchłań pustka ciemność


III - w imię miłości

klinga mizerykordii zamiast miłosierdzia
odruch co jakże trafnie intencje potwierdza

tego który w ten sposób wyraża współczucie
że sztylet szkocką modą ukrywany w bucie

podsuwa do tętnicy pulsującej bólem
by zakończyć tę farsę możliwie najczulej

głuchy ślepy bezduszny jak złośliwy starzec
fanatyzm z okrucieństwem zawsze idą w parze

w imię takiej miłości terror niosą ludziom
ci którzy swoim dziełem tylko grozę budzą

obraz i podobieństwo tworzą wątpliwości
ale tylko do czasu gdy ich ofiar kości

grzechoczą w kubku gracza musi budzić sprzeciw
zajadłość która każe zjadać własne dzieci

Również tego autora