Ryszard Kowrygo - Zakłopotanie

                                             Grażynie Pietrowicz

Wieści od Ciebie mym zakłopotaniem.
Jakże pozostawić je na wieczną
pamiątkę?
Gdy prawdziwą patetycznością
zaczepione o życie?

 

Każde słowo dagerotypem,
wiernie inkrustującą parabolą,
zagadki istnienia oraz istotą
bezstronnie podpatrzoną.



Podróż do stacji „Koniec wszystkiego"
została odroczona na czas nieokreślony.
To co się nie dokonało,
powróci jak primavera,
odjazdem do stacji przeznaczenia,

 

Nie uciekniemy przed końcem
wszystkiego, Białą panią
która nie szczędzi nikogo.
Dosięgnie każdego bez względu
na wiek, status czy pochodzenie.

 

Choćbyś królem nie nędznym
prostaczkiem. Nie przeoczy
monarchy ni dyktatora,
bezdomnego z Dworca Centralnego,
bądź ukrywającego się
przed wzrokiem drugiego.

 

Śmierć przychodząc kiedy chce,
znosi nierówności i każdego
ułagodzi, przytulając do martwego
łona, które nigdy nie dało życia.
Dla jednych okaże się wybawieniem
dla innych zmorą,
budzącą strachem nad ranem.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora