Aldona Latosik - w środku tygodnia

lubiła ten dzień powszedni
w którym
dłońmi rozłożystymi
niczym skrzydła anioła
 
wygniatała ciasto pęczniejące
pod lnianą ściereczką
niczym cud
ukryty w łonie matki

 
w blasku iskier
małych oczu
z błogosławieństwem
formowała bochny na blasze
 
kiedy
tylko zapach
wypieczonej skórki
zaczął unosić się po izbach
 
czworo drobiazgu
obsiadało stół
z podłożoną pod nogę cegłą
naprzemiennie wołając
 
...kiedy mamo no kiedy

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież