Paweł Bielicki - Wybrane aspekty polityki zagranicznej ZSRR w latach 1975-1982 (3)

Polityka zagraniczna ZSRR wobec kryzysu w Polsce

Najważniejszym wyzwaniem dla kremlowskich starców na początku lat osiemdziesiątych stało się zagadnienie strajków w Polsce na przełomie 1980 i 1981 r. Powstanie „Solidarności” i rozwój niezależnego ruchu obywatelskiego oznaczało kolejny dowód na bankructwo ideologii komunistycznej i jej niezdolność do zapewnienia odpowiedniego poziomu życia mieszkańcom krajów satelickich. W Moskwie szybko dostrzeżono wagę niniejszego problemu. Już 25 sierpnia 1980 r. została powołana tzw. Komisja Susłowa, której głównym zadaniem była analiza sytuacji w Polsce i przedstawianie propozycji rozwiązań kryzysu. Omawiany wyżej, urodzony w listopadzie 1902 r. Michaił Susłow, będący szarą eminencją Kremla, odpowiedzialnym za sprawy ideologiczne od 1948 r.

po śmierci Andrieja Żdanowa, cieszył się znacznym zaufaniem Stalina oraz jego następców. Biorąc czynny udział w dojściu do władzy Breżniewa, reprezentował najbardziej dogmatyczny nurt doktryny komunistycznej, wielokrotnie nalegając na rozwiązanie drogą zbrojną protestów na terenach państw satelickich. Jednak nawet on dostrzegał rosnącą stagnację imperium radzieckiego w obliczu inwazji na Afganistan, mówiąc w czasie prowadzonych w sowieckim kierownictwie deliberacji odnośnie potencjalnej interwencji w Polsce :„Nie możemy sobie pozwolić na drugi Afganistan”. Nie ulega wątpliwości, że Kreml nie był zainteresowany bezpośrednią ingerencją militarną w PRL w nadchodzącej perspektywie, lecz nie można było wykluczyć zmiany stanowiska KPZR w przypadku przejęcia władzy w PZPR przez ludzi przeciwnych socjalizmowi w Polsce lub skłonnych do wystąpienia PRL z Układu Warszawskiego czy Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej.
W konflikcie polskim występują pewne, zasadnicze różnice, w porównaniu z wcześniejszymi akcjami militarnymi Moskwy w 1956 r i 1968 r. Po pierwsze, polskie kierownictwo partyjne było dużo bardziej zjednoczone niż w przypadku włodarzy zarówno Węgier, Czechosłowacji jak i Afganistanu. Pomimo słabości, objawiającej się w działaniach następcy Gierka, Stanisława Kani oraz generała Wojciecha Jaruzelskiego, Sowieci żywili nadzieję, że pod wpływem groźby utraty władzy polscy komuniści będą w stanie wyręczyć ZSRR w potencjalnej możliwości inwazji. Po drugie, Kreml był uwikłany wówczas w wojnę w Afganistanie. Rosnące koszty owych działań spowodowały konieczność zaciskania pasa w kontekście ekspansji ZSRR w inne zakątki globu, a stawało się jasne, że interwencja zbrojna w Polsce będzie oznaczała konieczność użycia ponad miliona sowieckich żołnierzy, przy czym na Kremlu zdawano sobie sprawę, że armia polska i polskie społeczeństwo może stawić opór. Trzeba też pamiętać, że w celu utrzymania władzy komunistycznej w PRL, Moskwa musiała podjąć decyzję o udzieleniu Polsce znaczącej pomocy ekonomicznej, będącej koniecznością po wprowadzeniu przez prezydenta Reagana sankcji gospodarczych na Polskę i zerwaniu kontaktów gospodarczych z Zachodem, rozbudowanych w okresie rządów Gierka. Po głębszej analizie problemu polskiego wydaje się jednak uzasadnione stwierdzenie, że wariant sowieckiej interwencji nie był niemożliwy do zrealizowania w przypadku możliwości przewrotu wojskowego grupy aparatczyków z PZPR, a co by mogło oznaczać utratę kontroli Kremla nad Polską. Kontestując omawiane przez historyków dzienniki generała Anoszkina,  adiutanta dowódcy wojsk Układu Warszawskiego marszałka Wiktora Kulikowa, oraz protokół posiedzenia Biura Politycznego KC KPZR z 10 grudnia 1981 r., uważam, że przedstawione dokumenty nie oddają w pełni rzeczywistych poglądów na wydarzenia w Polsce, wyznawanych przez kremlowską gerontokrację. Dlaczego tak sądzę? Na moje stanowisko wpływa kilka zasadniczych czynników. Istotny w tej mierze jest fakt, że Kreml utrzymywał kontyngent wojskowy w NRD, liczący w sumie około 200 tys. żołnierzy. Transport urządzeń wojskowych w celu utrzymania powyższej armii przebiegał przez terytorium PRL, więc można poddać w wątpliwość, czy przejęcie władzy przez opozycję w 1981 r. spotkałoby się z uznaniem przywódców Kremla. Po drugie, doktryna Breżniewa o ograniczonej suwerenności państw socjalistycznych zakładała, że w przypadku możliwości wyjścia danego kraju z Układu Warszawskiego należy bronić „internacjonalizmu” proletariackiego, a stałoby się jasne, że powodzenie polskiego eksperymentu ośmieliłoby do działań nie tylko społeczeństwa w bloku socjalistycznym, ale i również mieszkańców republik radzieckich, szczególnie Litwy oraz Ukrainy, gdzie z początkiem lat osiemdziesiątych coraz częściej ujawniały się tendencje niepodległościowe. Zmiany polityczne w Polsce automatycznie doprowadziłyby do buntu społecznego m.in. na Węgrzech czy w Czechosłowacji, gdzie cały czas pamiętano o interwencjach dokonywanych przez władze ZSRR, a to groziło upadkiem całego imperium, do czego Kreml z pewnością by nie dopuścił. Po trzecie, analizując politykę zagraniczną ZSRR, często nie dostrzegamy, że określone pisma często nie odzwierciedlają rzeczywistego przebiegu danych wydarzeń, gdyż wiele rozkazów czy dyskusji o wrażliwych sprawach była przeprowadzana ustnie, bez zapisywania formalnych uzgodnień na papierze, czego dowodzi np. decyzja Stalina ze stycznia 1948 r. o zamordowaniu żydowskiego intelektualisty, Salomona Michoelsa. Protokoły posiedzeń Biura Politycznego KC KPZR z lat 1980-1981 są w wielu aspektach zdekompletowane oraz niepełne, ( nie zawierają wszystkich zebrań najważniejszej instancji partii komunistycznej w ZSRR), co może nasuwać podejrzenia o autentyczność niniejszych dokumentów. Warto nadmienić, że w większości z nich, a szczególnie w stenogramie wspomnianego posiedzenia z 10 grudnia 1981 r., sowieccy dygnitarze są przedstawiani jako przywódcy zainteresowani pokojem na świecie i godzący się na fundamentalne przeorientowanie swojej polityki zagranicznej, w tym dojście do władzy „Solidarności”. Stawia to jednak fundamentalne pytanie, na ile włodarze Kremla przejawiali gotowość do zmiany polityki względem krajów satelickich, czy może w dalszym ciągu obstawali za utrzymaniem status quo w Europie Środkowej. Istnieje szansa, że w miarę możliwości pełną i wyczerpującą odpowiedź na powyższe wątpliwości możemy poznać dopiero po pełnym otwarciu archiwów moskiewskich. Podobnie ma się rzecz w kontekście konfliktu, determinującego od początku lat sześćdziesiątych pozycję międzynarodową ZSRR w Azji, a z czasem i w Europie.

Polityka ZSRR wobec ChRL

Obraz sowieckiej polityki zagranicznej lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych psuła kwestia stosunków ZSRR z Chinami, gdzie pomimo śmierci Mao Zedonga we wrześniu 1976 r. jego następcy- Hua Goufeng oraz Deng Xiaoping, nie przejawiali większego zainteresowania zbliżeniem z ZSRR. Spory pomiędzy oboma państwami, grożące wybuchem wojny w czasie starć przygranicznych na rzece Ussuri w 1969 r. pogłębiły szeroki impas we wzajemnych relacjach. Jednakże w lutym 1976 r. Breżniew, podkreślając na XXV Zjeździe KPZR nieprzejednany i twardy kurs wobec ChRL, złożył władzom w Pekinie zawoalowaną ofertę pojednania, stwierdzając-

„W stosunku do Chin, jak i do innych krajów, twardo przestrzegamy zasad równoprawności, poszanowania suwerenności i integralności terytorialnej, nieingerencji w sprawy wewnętrzne drugiej strony, stosowania siły. Słowem, gotowi jesteśmy do normalizacji stosunków z Chinami na zasadach pokojowego współistnienia. Ponad to, można z przekonaniem oświadczyć- jeśli w Pekinie powrócą do polityki, rzeczywiście opartej na marksizmie- leninizmie, wyrzekną się wrogiego wobec krajów socjalistycznych kursu, wejdą na drogę współpracy i solidarności ze światem socjalizmu, to znajdzie to odpowiedni odzew z naszej strony i otworzą się możliwości rozwoju dobrych stosunków pomiędzy ZSRR i ChRL odpowiadających zasadom socjalistycznego internacjonalizmu. Rzecz leży po stronie Chin”.

Pomimo walki o władzę w Pekinie i usunięciu „bandy czworga” Deng akcentował sprzeczności, nie pozwalające na poprawę stosunków ZSRR z Chinami, mówiąc-

„ Zasadnicze rozbieżności z tzw. blokiem socjalistycznym na czele z KPZR mają charakter absolutny i wieczny. Nie tylko nasze pokolenie, ale i pokolenie towarzyszy Hua Goufenga, a nawet kolejne pokolenie naszych kontynuatorów wątpliwe, czy będą w stanie zbliżyć się do KPZR, czy też przywrócić dawną jedność i przyjaźń. Wrogość i rozłam z KPZR w sferze ideologicznej przetrwają pokolenia i wątpliwe, czy kiedykolwiek znikną”.

Zarzewiem kolejnej odsłony konfliktu pomiędzy powyższymi mocarstwami stała się kwestia wietnamska. W styczniu 1979 r. Wietnamczycy obalili krwawą dyktaturę Pol Pota w Kambodży, która była popierana przez Chińczyków.

W odpowiedzi Chiny po kilkunastu dniach wysłały swoje wojska do Kambodży. Breżniew wysłał ostrzeżenie do Chin, żeby zaprzestały działań wojennych. Wojna nie została rozstrzygnięta na korzyść żadnej ze stron, ale wzmocniła więzi Wietnamu z ZSRR i uświadomiła Chińczykom potrzebę całkowitej modernizacji armii. W kwietniu 1979 r. został wymówiony układ o współpracy i pomocy wzajemnej Chin z ZSRR, podpisany jeszcze za rządów Chruszczowa, a który w praktyce nie był zrealizowany i miał wygasnąć za rok. Nawiązanie stosunków dyplomatycznych pomiędzy USA i Chinami w lutym 1979 r. dodatkowo pogorszyło minorowe nastroje na Kremlu, gdzie obawiano się okrążenia ZSRR przez wrogie sobie państwa. Głównymi przeszkodami w poprawie stosunków radziecko- chińskich stawały się 3 zagadnienia- zmniejszenie liczebności wojsk radzieckich na granicy radziecko- chińskiej do poziomu z 1964 r., wyprowadzenie armii sowieckiej z Mongolii oraz zaprzestanie wspierania Wietnamu w działaniach zbrojnych przeciwko Kampuczy.Mimo wspomnianych wyżej przeciwności zdecydowano się w połowie 1979 r. podjąć pertraktacje w sprawie uregulowania kwestii granicznych i demarkacji granicy. Rozmowy przerwano po inwazji ZSRR na Afganistan. W ramach sankcji wobec ZSRR władze chińskie podjęły decyzję o bojkocie olimpiady w Moskwie planowanej na przełom lipca i sierpnia 1980 r. Pod wpływem wydarzeń polskich Breżniew zdecydował się jednak na ponowną próbę nawiązania kontaktów z Chinami. Za jego zgodą XXVI Zjazd KPZR na przełomie lutego i marca 1981 r. wypowiedział się za normalizacją stosunków. Od początku dekady następowało zintensyfikowanie kontaktów chińskich i radzieckich naukowców, ekspertów i handlowców, przedstawicieli kultury i sportu, jednak Pekin nie chciał wznowić rozmów politycznych. Jednakże trzeba w tym miejscu stwierdzić, że Moskwa podejmowała inicjatywy poprawy stosunków z Chinami, datowane na 26 grudnia 1981 r. i 24 marca 1982 r w czasie przemówień Breżniewa w Taszkiencie, gdzie szef KPZR podkreślał nieingerencję w sprawy wewnętrzne Chin i legalność istnienia ustroju socjalistycznego w Chinach, chęć rozpoczęcia rozmów o poprawie stosunków ekonomicznych, naukowych i kulturalnych, brak pretensji terytorialnych ZSRR względem ChRL oraz chęć budowy „środków zaufania na granicy”. Ponadto radziecki przywódca wskazywał poparcie ZSRR w zakresie chińskiej suwerenności nad Tajwanem. Główną przyczyną zmiany stanowiska Moskwy względem Pekinu stała się chęć poprawy relacji z Chinami w dobie zaostrzenia się stosunków z USA i Europą Zachodnią. Należy zaznaczyć, że stan ówczesnych kontaktów radziecko-chińskich dobrze oddaje protokół handlowy z 1982 r., gdzie możemy przeczytać o zwiększeniu obrotów radziecko- chińskich w 1982 r o 45% w porównaniu z 1981 r. kiedy wynosiły one tylko 300 mln dolarów, podczas gdy obroty chińsko-amerykańskie osiągnęły 5,5 mld dolarów. W tym miejscu warto stwierdzić, że pomimo intensyfikacji kontaktów ChRL- USA na początku lat osiemdziesiątych, pod wpływem zainteresowania administracji Reagana kwestią tajwańską Deng zaczął od sierpnia 1982 r. szukać możliwości zmiany polityki wobec ZSRR, wysyłając do Moskwy dyrektora departamentu ZSRR i Europy Wschodniej MSZ ChRL Yu Honglianga na spotkanie z radzieckim wiceministrem spraw zagranicznych. Podjęcie decyzji przez Denga w tej sprawie ułatwiła również chęć pozyskania radzieckiej pomocy technologicznej, potrzebnej do modernizacji chińskiego przemysłu oraz utracenie przez ZSRR po inwazji na Afganistan możliwość ekspansywnej polityki na terenie Azji.

W kontekście konfliktu ZSRR z Chinami i reform gospodarczych podjętych przez Państwo Środka w drugiej połowie lat siedemdziesiątych, korzystne jest przyjrzenie się sytuacji międzynarodowej Związku Radzieckiego po 1979 r. Dokładnie rzecz ujmując, początek lat osiemdziesiątych upływał pod znakiem nadchodzącego kryzysu nie tylko na płaszczyźnie wewnętrznej, ale i zagranicznej ZSRR. Stetryczałe władze radzieckie, pogrążone w marazmie i wszechobecnej korupcji, nie przejawiały woli podjęcia działań wobec nadchodzących wyzwań. Zarówno nie dostrzegały one skali problemów, jak i nie chciały wprowadzić reform z obawy o utratę władzy i wpływów. Nie zdawały one sobie sprawy z konieczności udzielania państwom satelickim kolejnych kredytów, przypominających najczęściej formę bezzwrotnych pożyczek. Należy jednak stwierdzić, że kremlowscy starcy, jak wynika z fragmentów posiedzeń Biura Politycznego na przełomie lat 1980-1982, podjęli wtedy pierwszą próbę oszacowania rzeczywistych kosztów utrzymywania radzieckiego imperium, zarówno w państwach Układu Warszawskiego, jak i w zagranicznych dyktaturach finansowanych przez Moskwę, m.in. Etiopii, Angoli czy Kuby. Szczególnym ekonomicznym problemem było to ostatnie państwo, które rok rocznie dostawało dotacje ze strony Kremla na poziomie 15 mld dolarów, nie licząc m.in. utrzymywania kilkunastotysięcznego kontyngentu wojsk kubańskich na terenie Angoli i Etiopii, szkolącego tamtejsze armie.

Nie należy również zapominać o kłopotach wojskowych ZSRR. Dane, obrazujące wydatki wojskowe Kremla w ostatnich latach rządów Breżniewa na 15% PKB, nie obrazują jednak rzeczywistego kryzysu, przed którym stawała armia radziecka. Główną przyczyną powyższego stanu rzeczy stała się luka technologiczna pomiędzy Wschodem a Zachodem Europy. Rozwój nowoczesnej techniki posłużył Stanom Zjednoczonym i Europie Zachodniej do rozwinięcia nowych technologii wojskowych, niedostępnych, pomimo olbrzymich wydatków na szpiegostwo, dla krajów socjalistycznych, przede wszystkich dla Moskwy. Zerwanie procesu odprężenia oznaczało dla ZSRR ograniczone możliwości zakupu komputerów na Zachodzie oraz utrudniony dostęp do zachodnich instytucji rządowych, gdzie coraz częściej wybuchały skandale dotyczące ukrytej działalności ulokowanych w nich sowieckich agentów wpływu. Drugim, nie mniej istotnym czynnikiem, wartym zasygnalizowania, jest przestarzałe uzbrojenie armii sowieckiej. Minister Ustinow, związany z przemysłem wojskowym jeszcze za czasów Stalina, nie dostrzegał konieczności radykalnego unowocześnienia wojsk, szczególnie lądowych. Dążył on, za wszelką cenę, do dotrzymania kroku Stanom Zjednoczonym w rywalizacji militarnej, nie rozumiejąc zgubnych reperkusji dla radzieckiego wojska

"szczególnie w sferze ekonomicznej, gdyż gospodarka sowiecka nie mogła wytrzymać tempa zbrojeń narzuconego przez prezydenta Reagana. Ponadto coraz częściej dochodziło do awarii radzieckich urządzeń wojskowych na poligonach, głównie ze względu na niedokładność sowieckich generałów oraz poświęcanie szczególnej uwagi produkcji rakiet i ładunków jądrowych zdolnych do zaatakowania innych państw. Powyższe trudności trafnie scharakteryzował zastępca Ustinowa Wiktor Starodubow, mówiąc- Produkujemy tak dużo broni masowego rażenia, ponieważ jest to jedna z nielicznych rzeczy, które nam wychodzą”.

Kolejną okolicznością, wpływającą na stagnację radzieckiej polityki zagranicznej, był zły stan zdrowia najważniejszych postaci Kremla, a szczególnie Breżniewa. Sowiecki sekretarz generalny od połowy lat siedemdziesiątych stawał się coraz mniej sprawny, zarówno w stopniu fizycznym, jak i intelektualnym. Usuwając się w cień bieżącej polityki po przebytym zawale serca w 1976 r., Breżniew coraz więcej obowiązków przekazywał swoim bliskim współpracownikom, do których możemy zaliczyć jego przyjaciela, szefa Wydziału Ogólnego KC KPZR Konstantina Czernienkę oraz Andrieja Kilirenkę, sprawującego kontrolę nad radziecką gospodarką. Najważniejsze decyzje, szczególnie na płaszczyźnie polityki zagranicznej, na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych sprawowała jednak trójka ludzi- Andropow, Ustinow oraz Gromyko, reprezentująca resorty siłowe ZSRR. Znacznej marginalizacji uległa rola Rady Ministrów ZSRR, gdzie schorowanego premiera Kosygina zastąpił w październiku 1980 r. przyjaciel Breżniewa, Nikołaj Tichonow. Walka o władzę na Kremlu nasiliła się po śmierci Susłowa w styczniu 1982 r i objęciu przez Andropowa funkcji sekretarza KC do spraw ideologicznych, co zresztą wspomina Michaił Gorbaczow, wtedy członek Biura Politycznego KC KPZR i zwolennik Andropowa. Należy zaznaczyć, że w tym okresie doszło do skandalu w rodzinie Breżniewa, gdzie samobójstwo popełnił zastępca Andropowa i szwagier Breżniewa Siemion Cwigun, prawdopodobnie z powodu nalegań Cwiguna na proces córki Breżniewa, Galiny, oskarżonej o kradzież brylantów z apartamentu Iriny Bugrimowej w listopadzie 1981 r . Wydaje się uzasadniona teza, że najbardziej zainteresowanym ujawnieniem całej sprawy był Andropow, dążący do skompromitowania rodziny Breżniewa w celu pokazania zarówno krajowej, jak i międzynarodowej opinii publicznej, że to on najlepiej się nadaje na objęcie stanowiska sekretarza generalnego partii, a nie wyznaczony przez szefa KPZR Czernienko. Ambitny Andropow, marzący już od 1972 r o przejęciu władzy w ZSRR, dążył do zachowania istniejącego systemu politycznego i polityki zagranicznej, przy jednoczesnej modernizacji gospodarczej i poprawie sytuacji politycznej w ZSRR, uznając to jako najlepszy argument w walce z ruchem dysydenckim. Ustępując z funkcji szefa KGB w maju 1982 r., Andropow zyskiwał poparcie zarówno aparatu administracyjnego bezpieki cywilnej, jak i wojska, głównie za sprawą uruchomienia operacji RAJAN w maju 1981 r., gdzie wspólnie z Breżniewem dyrektor KGB przedstawił plan domniemanego niespodziewanego ataku państw NATO na Związek Radziecki i nakreślił wzmocnienie pozycji armii . Akcja RAJAN objawiała się nie tylko poprzez paranoję radzieckich dygnitarzy, ale w dłuższej perspektywie oznaczała również porażkę sowieckiej dyplomacji, ponieważ zepchnęła Związek Radziecki do defensywy, nieobecnej w polityce radzieckiej co najmniej od lat czterdziestych XX wieku, co zresztą podkreślał prezydent Reagan, będąc zdumionym strachem przywódców sowieckich przed możliwościami atomowymi Stanów Zjednoczonych.


Podsumowanie

Rekapitulując niniejsze rozważania, politykę zagraniczną ZSRR w niniejszym okresie czasowym, można podzielić na dwa zasadnicze etapy- od 1975 r. do 1979 r. oraz od 1979 r. do 1982 r. Interwencja radziecka w Afganistanie, nie dość, że zakończyła proces łagodzenia napięć w stosunkach międzynarodowych, to zapoczątkowała degradację działań polityki zagranicznej ZSRR na świecie. Wyraźnie to potwierdza dokument Wiaczesława Daszyczewa, specjalisty od spraw niemieckich w Akademii Nauk ZSRR, z 22 kwietnia 1982 r., dotyczący wyzwań i zagrożeń dla polityki zagranicznej ZSRR. Daszyczew, kierując pismo bezpośrednio do Komitetu Centralnego KPZR, wskazywał, że Związek Radziecki, osłabiając za sprawą inwazji w Afganistanie poparcie Ruchu Państw Niezaangażowanych dla ideologii komunistycznej, nie ma możliwości wznowienia procesu odprężenia międzynarodowego. Zdaniem Daszyczewa, w coraz większym stopniu Związek Sowiecki stawał w obliczu nowego obciążenia gospodarczego w kontekście stworzenia tzw. trzeciego frontu, gdzie po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej oraz działań radzieckich na terytorium Afganistanu, istnieje realna możliwość wybuchu lokalnego konfliktu wojskowego, gdzie Kreml będzie musiał użyć własnej armii do rozwiązywania określonych problemów.

W związku z powyższym, omawiana cezura czasowa jest kluczowa w wyodrębnieniu zasadniczych przyczyn, w pewnej mierze przedstawionych powyżej, przyczyniających się do upadku imperium sowieckiego, a nie wystarczająco zobrazowanych dla analityków polityki międzynarodowej w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych. Anachronizacja systemu komunistycznego, niewydolnego z samej swojej istoty oznaczała niemożność rozwoju technologicznego oraz społecznego. W ostatnich latach rządów Breżniewa wszystkie opisane problemy ujawniły się ze zdwojoną siłą. Analizując politykę ZSRR, należy szczególną uwagę zwrócić na omawiany przedział czasowy, gdyż wtedy następowały poważne przesłanki, że istnieje szansa na materializację zmian, następujących na świecie na przełomie lat 1989-1991. Warto o tym pamiętać w kontekście deliberacji na temat aktualnej polityki Federacji Rosyjskiej na Ukrainie.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież