Rafał Jaworski - * * * (ironię i szyderstwo)

* * *

ironię i szyderstwo
zostawię czasom lepszym
Pod patronatem wolności i luzu
słowa najprostsze
gubią ścieżki pulsu

Iść przeciw
czy z tymi co bronią
najlepszego zła

Ubyło mi krwi żywej
Nie straciłem jej w Insurekcji
nie wycieńczyłem głodówką
nie zaciąłem się przy goleniu


Ubyło krwi
zgoła niezauważalnie
skutecznie
Widząc zło obłudy
przechodzę na drugą stronę wstydu

Stwierdzenie „tak bywa"
pozwala dalej czołgać się
do przodu
na dwóch
wyprostowanych nogach


Czuwanie z bronią języka u nogi

1.

Niechaj poeci piszą o pokoju
sercem i dekalogiem palców
stukających w klawiaturę kompa
Niech wstrząsną obrazem dziecka
co w słońce ufnie patrzy i matki twarz
choć niebem
przelatuje rakieta mass mediów
manewrująca elementarzem sensu –
ojciec matka

Niechaj poeta pisze o głodzie
w świecie trzecim o krwi
niewinnej o imperialnych krucjatach
Niech konstruktywnie straszy

Jak nowalijki spod folii
niech ma na obfitość kultur świeże spojrzenie
niech jego poezja idzie w elit wernisaże
niech łzą w oku kręci pancernym
bezmiarem cierpienia i zła
co z zewnątrz pełne racji
butnie do nas kroczy

Niech poeta nie pisze że pokój
z martwych wskrzesza
prawda i miłość

Bo i cóż jest prawda?
pytamy myjąc ręce
I cóż jest miłość?
wycierając dłonie

Te kończyny czyste (żadne Lady Makbet)
wznieśmy ku kamerom: -

Nie jesteśmy winni
krwi sprawiedliwych

2.

Prawda bywała synonimem misterium tajemnicy
maniacką rozrywką arystokratów tzw. ducha
ostoją czarno-białych prymitywów etyki
Postępem społecznym
przesunęliśmy ją na pozycje kategorii wielości

Wyszliśmy z mroku umysłów
otrzepując się z alergicznego kurzu
meandrów podmiotu ludzkiej osoby

Słabe głowy - pryncypialnej niż heroina -
uzależnia trakt kocich łbów w to co zwą
pełnią człowieczeństwa
Nie dajecie się zwieść z prostej ścieżki
jak wielu co porzuciło oręż językowych filtrów
i biegli zagubieni w dalekie nicości
z pospolitą biedą na karku

Bądź ostrożny - nie zachodź w stare prawdy
nie zachodź aż w miłość
One nie dają międzyludzkiej harmonii

A gdy nie zadawala status Ponckiego Piłata
wypowiemy zasadę
jawnie tajemną-
pokój to w sile obłudy
wrogów
wzajemna równowaga

Tylko tyle - już niebem
szybuje
gołąbek Picassa

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora