Renata Uzarska-Bielawska - Potrzeba wyższych wartości

Marcel Duchamp już na początku XX wieku wygłosił wówczas jeszcze kontrowersyjną tezę, że każdy może być artystą. Pomysłodawca ready made pewnie sam nie spodziewał się, że to obrazoburcze stwierdzenie tak istotnie i stosunkowo szybko wpłynie na zmianę samego pojęcia twórczości i na wynik finalny, czyli dzieło, a w konsekwencji na szeroko rozumianą sztukę. A przecież taki był zamysł, podważyć fundamenty tradycyjnej sztuki. U podstaw tego awangardowego protestu przeciw sztuce jako działalności jednostek utalentowanych plastycznie było założenie destrukcji sztuki jako wartości estetycznej, oraz przedmiotu kultu artystycznego.

To wzbudzało od początku i z pewnością zawsze będzie wzbudzało wiele oporów, jednak wobec zaistniałych i zdaje się nieodwracalnych jakże istotnych, wręcz fundamentalnych zmian w sztuce należy zmierzyć się z tym problemem poprzez wychowanie i edukację od najwcześniejszych lat nie tyle całej plejady artystów, co świadomych odbiorców sztuki. Odbiorców krytycznych, których samodzielność myślenia nie zdławi się słowami kluczami „bo to jest trendy”, „bo to jest aktualne, nowoczesne”.

Antysztuka, której celem jest niszczenie wartości nieprzemijającej jaką jest estetyka, nie może i nie powinna być alternatywą dla tradycyjnej sztuki. Niestety, w dzisiejszym świecie nie tylko sztuki, także kulturowym, mamy często do czynienia nie tylko z problemem estetycznym ale i etycznym, gdyż granice wolności i dowolności artystycznej czy pseudoartystycznej niebezpiecznie się przesunęły. Niektóre skrajne, ale nagłośnione i mające zwolenników przypadki pozwalają domniemywać, że nie ma już żadnych ograniczeń w imię tzw. artystycznej wolności.

Zapoczątkowana przez dadaistów prawie 100 lat temu „nowa wrażliwość", oraz stworzenie antysztuki pozbawionej wszelkich norm i prawideł doprowadziła do poszerzenia granic sztuki o nowe wartości formy. To jest fakt, z którym na ogół współczesny odbiorca się oswoił chociażby dzięki temu, że jego zmysły są od najmłodszych lat takimi dokonaniami atakowane. Ważne jest dla rozwoju jednostki, by ten mimowolny i bierny odbiór przerodził się w świadomy, krytyczny, a to zależy od zaangażowania emocjonalnego i potencjału intelektualnego odbiorcy, a nade wszystko od wrażliwości estetycznej, którą można i należy prawidłowo rozwijać od początku edukacji.

Należy bowiem mieć świadomość, iż naturalna prawidłowość każdej ewolucji również w sztuce, jest wynikiem nie tylko indywidualnych poszukiwań twórczych, lecz wpływu wielorakich czynników zewnętrznych, którym jest poddawany każdy człowiek. Jednak właśnie od twórcy należy oczekiwać działań bardziej świadomych.
Wassily Kandinsky, twórca abstrakcjonizmu stwierdził, że prawdziwa sztuka powstaje wtedy, gdy artysta działa naprawdę pod wpływem „konieczności wewnętrznej", kiedy formy jego malarstwa są rzeczywiście wyrazem ładunku uczuciowego i głęboko ukrytych sił mistycznych1 (za: Olszewski, 1975).
I chociaż inspiracją do podejmowania działań twórczych zawsze powinno być silne przeżycie, to jednak dzieło np. obraz, rzeźba, forma przestrzenna, powinno być finalnym wynikiem świadomego działania twórczego. Naturalnym bowiem zaczynem twórczym są doznania zewnętrzne lub wewnętrzne wywołujące różne stany przeżyć, które prowokują artystę do samodzielnych i indywidualnych przemyśleń, efektem czego są poszukiwania własnych, oryginalnych rozwiązań formalnych i treściowych.

Na tej podstawie można stwierdzić, iż świat zewnętrzny, doznań zmysłowych jest ściśle związany ze światem wewnętrznym, duchowym, światem emocji i różnorodnych przeżyć.

I chociaż twórczość jest przez różnych teoretyków sztuki różnie definiowana z uwzględnieniem stopnia jej wartości, to jednak wszyscy, podobnie jak Herbert Read, podkreślają jej podstawowe wartości: oryginalność i nowość. Uznają jednak prawo twórcy do nieograniczonej interpretacji zastanej rzeczywistości i komponowania już istniejących elementów w nową jakościowo całość.

Wiele nurtów sztuki współczesnej jest efektem takich założeń twórczych. Potwierdzają one, że sedno twórczości tkwi nie tylko w samym końcowym akcie twórczym, ale w emocjonalnej i intelektualnej dyspozycji oraz gotowości do działania. Jest to postawa twórcza, którą można i należy według H. Reada uaktywnić u wszystkich ludzi nie­zależnie od wieku2 (za: Read, 1976).

Jednostki twórcze uruchamiają bowiem funkcje psychiczne i intelektualne, o czym świadczą kolejne, podstawowe fazy procesu twórczego:
1.    koncepcja - pomysł, wizja, wyobrażenie, postawienie problemu i zamierzenia twórczego,
2.    analiza - dostrzeganie, rozróżnianie i porównywanie elementów składowych konkretnej rzeczywistości w ich zastanym kontekście,
3.    synteza - samodzielna i niezależna spekulacja intelektualna, której celem jest uzyskanie spójnych pod względem formy i treści oryginalnych rozwiązań, innych od znanych dotychczasowych dokonań.

Prawdziwa twórczość bowiem nie polega na mniej lub bardziej sprawnym technicznie powielaniu już istniejących dokonań formalnych, lecz wręcz na zmierzeniu się z zastanym i stworzeniu własnych, oryginalnych rozwiązań.

Pochodną takiej postawy jest wyzwalanie niezależności myślenia i samodzielności osądu, czyli twórczego krytycyzmu. A odwaga przeciwstawienia się schematom jest warunkiem wyzwolenia duchowego.

Jest to szczególnie potrzebne współczesnemu człowiekowi poddawanego coraz powszechniej i bezwzględniej różnego rodzaju manipulacjom, nie tylko estetycznym ale i etycznym.

Szczególny problem stanowi zagrożenie ze strony środków medialnych. Zagrożenie to jeszcze bardziej potęgowane jest przez jednostronny instrumentalny model kształcenia, niszczący często już na początku edukacji wrodzone, przekazane naturze ludzkiej skłonności: wrażliwość, wyobraźnia, uczucie, potrzebę samorealizacji poprzez ekspresję własną. Prawidłowa edukacja bowiem ma niebagatelne znaczenie dla ogólnego i wszechstronnego rozwoju człowieka.

Rozbudzanie przez sztukę takich właściwości jak potrzeba wyższych wartości, krytycyzm, niezależność i samodzielność logicznego myślenia prowadząca w sposób naturalny do odrzucenia mało wartościowych, a coraz częściej wręcz prymitywnych zjawisk kultury masowej, odwołującej się do równie prymitywnych oczekiwań coraz liczniejszej grupy odbiorców, pozwoli człowiekowi przeciwstawić się uzależnieniu, wręcz ubezwłasnowolnieniu medialnemu.

Drogą do tego celu może być aktywność własna wynikająca z autentycznie wyższych potrzeb kulturowych, która pozwala jednostce twórczej odrzucić postawę konformizmu i bezmyślnej uległości cudzym wzorom i krótkotrwałym modom. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy sztuka stanowi codzienną potrzebę, wynikającą z potrzeb estetycznych i twórczych.

 

Przypisy:
1. Olszewski A. (1975). Sztuka bezprzedmiotowa. Warszawa, CBWA, s. 7.
2. Read H. (1976). Wychowanie przez sztukę. Wrocław - Warszawa - Kraków - Gdańsk, Ossolineum.