Jolanta Baziak - Panie Leonie, czy Pan to widzi?

Kolumna zawierająca teksty pod powyższym tytułem będzie się pojawiać cyklicznie. Otóż jestem przekonana, że intencja Leona Wyczółkowskiego, a raczej myśl wypowiedziana i zapisana: „Szkoda, żem przy urodzeniu nie postami się od razu o bilet powrotny na kolejne życie, bo mi go wciąż za mało...", przedziwnie jednak wypełnia, a „obecność" Wyczóła przejawia się na sposobów wiele. Sama doświadczyłam tego na cmentarzu we Wtelnie dzień przed urodzinami Mistrza w 2010 roku. Wybraliśmy się w trójkę, z dyrektorem muzeum, Michałem F. Woźniakiem i Jarosławem Jakubowskim - dziennikarzem i w tym przypadku fotografem, aby na mogile zapalić znicz i zostawić nowo wydaną moją książkę Leon Wyczółkowski - kolejne życie. Każdy, kto odwiedził grób mógł książkę pobrać do czytania, a następnie odłożyć na miejsce. Ale... do rzeczy.

 

Pogoda w czasie podróży do Wtelna była iście koszmarna. Wycieraczki chodziły jak oszalałe i nie dawały rady. Zawierucha śnieżno-deszczowa. Ledwie wysiedliśmy z samochodu -zaświeciło ostro słońce. Nie inaczej było w drodze powrotnej, tylko na chwilę przy grobie, jak w bajce, cicho, słonecznie, dostojnie. Kościół zamknięty z każdej strony, na cmentarzu żywej duszy, na innych grobach ani jednej zapalonej świeczki, a tu w bliskiej odległości od pomnika unosi się mocno wyczuwalny zapach, ni to kadzidła, ni to perfum (dla ścisłości - jeszcze przed zapaleniem naszego znicza). Popatrzyliśmy po sobie, nieśmiało podpytaliśmy, czy czujemy to samo. Jeszcze raz sprawdziliśmy kościelne wrota. Chcecie, to wierzcie, chcecie nie wierzcie. Wsiedliśmy do samochodu, ledwo trzasnęły za nami drzwi ponownie zerwała się śnieżna zawierucha, do samej Bydgoszczy, ba do późnego wieczora. Od tej chwili Wyczóła traktuję jak bliskiego znajomego, przyjaciela, prawda Panie Leonie?

Sięgnijmy teraz do 2012 roku. Z okazji 160. rocznicy Twoich urodzin i 75. przekazania przez wdowę - zbioru prac oraz pamiątek osobistych, mebli i wyposażenia pracowni, które zapoczątkowały w muzeum kolekcję monograficzną poświęconą Twojej osobie i twórczości, Rada Miasta Bydgoszczy ogłosiła rok 2012 Rokiem Leona Wyczółkowskiego. Wiodąca rola w licznych przedsięwzięciach przypadła Muzeum Okręgowemu im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy. Zrealizowano dwie dopełniające się wystawy: Wokół daru Franciszki i Leona Wyczółkowskich (25.04 - 2.09.2012) oraz Leon Wyczółkowski artysta-profesor (1852-1936) w 160. rocznicę urodzin artysty (18.012.2012 - 24.02.2013). Od 25 kwietnia 2012 na Wyspie Młyńskiej można było kontemplować wystawę prezentującą ten dar. Donacja obejmowała także dzieła innych twórców, które posiadałeś, takie jak obraz Józefa Pankiewicza, prace przypisywane warsztatowi Luca delia Robbia, rzeźby Antoniego Kurzawy, Konstantego Laszczki czy ryciny Gaimbattista Piranesiego. Całość przekazu obejmowała 942 pozycje, które stały się osią budowy bydgoskiej, monograficznej kolekcji poświęconej jednemu z największych polskich malarzy i grafików, tak Panie Leonie, największych. Dar przekazany przez małżonkę obejmował przede wszystkim prace powstałe w ostatnim okresie Twojego życia, kiedy związany byłeś z regionem mieszkając w dworku w Gościeradzu. (Dom i otaczającą go ziemię artysta nabył w 1922 roku, z funduszy uzyskanych z przekazu dzieł sztuki, między innymi japońskich grafik, orientalnych tkanin, na rzecz Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu). W okresie gościeradzkim ulubionym Twoim tematem stały się drzewa, którym poświęcałeś znaczną ilość swoich studiów rysunkowych i graficznych nie zaniedbując jednak tradycyjnej tematyki jak portret, przedstawienia kwiatów czy architektury. Dar obejmował także prace z wcześniejszych okresów twórczości, które musiały mieć dla Ciebie specjalne znaczenie, jak Krzak jesienią - japonizowany, datowany na 1904 rok, czy pierwsza znana nam dzisiaj praca Złote gody dziadków mistrza z 1870 roku, wykonana dla dziadków ze strony matki na pięćdziesiątą rocznicę ich ślubu. Wśród darowanych dzieł znajduje się ostatnia, niedokończona praca - akwarela z 1936 roku przedstawiająca kwiaty w wazonie dwuotworowym. (Wazon stoi w jednaj z sal Domu Leona Wyczółkowskiego, tak zdecydowaliśmy nazwać nieoficjalnie budynek z Twoimi zbiorami). Konsekwencją Twojej decyzji i wykonawstwu Franciszki były dwie kolejne donacje na rzecz instytucji. Przekaz przyjaciela - Konstantego Laszczki, którego wolą było, by rzeźby jego autorstwa dopełnił zbiór przekazany przez Franciszkę, Twoją Franę. Dar z 1937 roku obejmował 12 rzeźb. Druga darowizna została przekazana w 1948 roku. W zapisie na rzecz muzeum Kazimierz Szulisławski podkreślił, że jego donacja ma być traktowana jako integralna część daru Franciszki i Leona Wyczółkowskich. Przyjaciel, nadleśniczy, który towarzyszył Tobie często podczas wypraw plenerowych posiadał znaczną kolekcję dzieł, w tym licznych szkiców, rysunków, ale także prac skończonych - kompletnych, jak Autoportret w todze rektorskiej z 1925 roku, zwany także czerwonym czy Wiosna - wnętrze pracowni artysty z 1933 roku. Wystawa prezentująca zbiory należące do Ciebie, ukochane Twoje sprzęty, przeniosły nas w atmosferę gościeradzkiego dworku. Była to również okazja odkurzyć rzadko pokazywane szkice i wprawki, z czego nie byłeś chyba zadowolony, a może nawet zły. Dobrze, że chwilowo Ciebie nie było, bo kazałbyś to zniszczyć, jako niedoskonałe.

Druga ekspozycja stworzyła niepowtarzalną okazję do zaprezentowania dzieł wybitnych malarzy tworzących w XIX i pierwszej połowie XX wieku. Wśród 164 prezentowanych prac znalazły się obrazy Twoje oraz innych znakomitych twórców m.in.: Wojciecha Gersona, Jana Matejki, Józefa Brandta, Józefa Chełmońskiego, Aleksandra Gierymskiego, Juliana Fałata, Jacka Malczewskiego, Włodzimierza Tetmajera, Witolda Wojtkiewicza czy Stanisława Wyspiańskiego. Na wystawie zestawiono prace trzech generacji artystów z Twojego kręgu: profesorów-nauczycieli, profesorów-kolegów i uczniów. Po raz pierwszy w tak szerokim ujęciu przedstawiono zjawisko przenikania się sztuki. Celem wystawy było podkreślenie niezwykłości Twojego talentu, wpływu i roli jako nauczyciela na liczną grupę malarzy oraz grafików, a przede wszystkim próba odpowiedzi na pytanie, kim byłeś dla sztuki polskiej i jaką rolę w niej odegrałeś. Stąd też główna część ekspozycji koncentrowała się na edukacji artystycznej i pracy pedagogicznej. Dodatkowo na wystawie można było obejrzeć rekonstrukcję „Jamy Michalikowej" w Krakowie, ulubionej Twojej kawiarni artystycznej, w której paliłeś cygarka.

Na wystawie zaprezentowano prace 53 artystów pochodzące ze zbiorów: Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Narodowego w Poznaniu, Muzeum Narodowego w Warszawie, Muzeum Narodowego we Wrocławiu, Muzeum Sztuki w Łodzi, Muzeum Śląskiego w Katowicach, Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, Muzeum Okręgowego w Toruniu, Muzeum Tatrzańskiego im. Dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem oraz ze zbiorów własnych Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy i z kolekcji prywatnych.

Obie ekspozycje zostały upamiętnione wartościowymi katalogami. Dofinansowanie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego umożliwiło druk i przeprowadzenie sesji naukowej, towarzyszącej wystawie.

Warto podkreślić, iż katalog Wokół daru Franciszki i Leona Wyczółkowskich został uhonorowany „Strzałą Łuczniczki" przyznawaną przez Prezydenta Bydgoszczy w kategorii edytorskiej, podobnie jak wcześniejszy 2 tomowy zestaw jubileuszowy w 2008 roku Muzeum w Bydgoszczy. Dzieje i zbiory.
W następnym odcinku przypomnę Ci Wyczółku, Panie Leonie - jeśli wolisz, o pozostałych działaniach w ramach Roku. Działo się, działo...

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież