Ryszard Wasilewski - Wieści

Jak Polska wielka jest i chłonna,

w salonach, izbach i w opłotkach,

wieloimienna i przestronna,

rozszerza się stugębna plotka.

 

Bywa że nawet ktoś z elity -

prosto po sumie, więc w niedzielę,

chlapnie coś – trzeźwy, czy podpity,

i potem długo smród się ściele.

 

Podłapią temat trzy brukowce

i skalą bzdetów toczą boje. -

Cóż że to bzdura i manowce,

oni i tak już wiedzą swoje.

 

Każdy, trywialny temat drąży:-

Kto, komu w łapę? Kto przechera?

Kto homo jest? Kto z kim jest w ciąży?

W gawiedzi wciąż ciekawość wzbiera.-

 

Ta z góry to, już od maleństwa,

miała pośladki jak donice.

Teraz rozbija małżeństwa -

bo botoks, pani, sztuczne cyce.

 

Kto zrobił kuku pannie Fruzi -

choć sporą kasę z nią zarobił?

Ksiądz katechetce dał raz buzi

i zobacz pani – dziecko zrobił.

 

Nasz szef gosposię wciąż miętosi,

choć jej od gender rośnie broda.

Ten gwiazdor TiVi się obnosi,

a w łóżku, pani, istna kłoda.

 

Sporo nas, pani. Liczni wsparli.

Jest taki jeden co zjednoczy. -

Ruskie by Krymu się wyparli,

Amerykaniec nie podskoczy.

 

Ja też rozgłoszę: - Wielcy, prości,

gdy ktoś chce poznać mój przypadek,

podpowiem – w wielkiej łaskawości,

daję się cmoknąć prosto w zadek.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież