Stefan Żarów - Myślą mową i uczynkiem, czyli rzecz o nas…

Myślą, mową i uczynkiem to najnowszy zbiór fraszek, limeryków i aforyzmów Adama Decowskiego, wydany w 2014 r. przez krakowskie wydawnictwo Miniatura. Tak stosunkowo dzisiaj rzadką w popularnych wydaniach oprawę introligatorską zawdzięczamy Manufakturze Prima. Dodając do tego jakże wymowne w swym przekazie znakomite satyryczne grafiki rzeszowianina Wojciecha Atamana, otrzymaliśmy wyjątkowy zbiorek zawierający około trzystu utworów nawiązujący do dobrej tradycji edytorskiej i merytorycznej literatury polskiej.


           
              Fraszka (wł. frasca) to gałązka inaczej drobiazg, błahostka. Janowi Kochanowskiemu zawdzięczamy spopularyzowanie tego typu utworu. Natomiast dorobkowi literatury staropolskiej to, że jest najbardziej znaną powszechnie forma wiersza. Tego typu krótkie utwory liryczne zazwyczaj rymowane lub wierszowane o tematyce humorystycznej lub satyrycznej niejednokrotnie zakończone puentą, swoimi korzeniami sięgają starożytnego epigramu Symonidesa z Keos, chociażby w zachowanych kamiennych epitafiach czy odnajdywanych przedmiotach. Należy tutaj dla dobrego zrozumienia istoty tego gatunku literackiego przytoczyć wypracowany przez stulecia i utrwalony w odbiorze podział fraszek ze względu na obejmującą tematykę na: obyczajowe, refleksyjne, satyryczne, religijne, liryczne, miłosne, erotyczne, biesiadne, polityczne, autobiograficzne, patriotyczne i wiele innych. Prawie wszystkie wymienione w tej klasyfikacji rodzaje fraszek znajdziemy w dorobku twórczym Adama Decowskiego, w tym również wiele w niniejszym prezentowanym zbiorku np.:

Wojna Polsko-Polska

W wojnie polsko-polskiej
Rodak na rodaka
Rzuca epitety
Albo szuka haka
 
lub

O Temidzie

Że Temida jest ślepa
To już problem stary
Większe ma prawa bandyta,
Niż jego ofiary

             Limeryk (ang. limerick) w swej formie to inaczej rymowana anegdota, która powinna posiadać stały układ narracji: pierwszy wers – miejsce akcji i bohater, drugi wers – zawiązanie akcji i ewentualnie wprowadzenie drugiego bohatera, trzeci/czwarty wers – kulminacja wątku dramatycznego oraz w ostatnim wersie - rozwiązanie akcji w których groteska i absurd powstają przy pomocy zabiegów stylistycznych.


Raz młody żonkoś z Markowej
Zakochał się w swojej teściowej,
Więc zazdrosny teść
Przestał wtedy jeść
I uległ śmierci głodowej
              
              Polszczyzna, język silnie fleksyjny, dostarcza limeryście o wiele większą paletę środków językowych, a złożoność polskiej fleksji imponuje na tle innych języków słowiańskich, co daje niemal nieograniczone możliwości twórcze.
Historyczne proweniencje limeryku sięgają do XVIII wiecznej Irlandii, ale to nieco później ogromnym powodzeniem w XIX w Anglii cieszyły się limeryki sprośne, pornograficzne czy bluźniercze. Wprowadzenie tego gatunku do świata literatury zawdzięczamy Edwardowi Lear już u schyłku wspomnianego XIX wieku. Trzeba pamiętać, że w limerykach angielskich absurd wydobywa się za pomocą sensu a nie kształtu wiersza. W Polsce ten gatunek twórczości, umiejętnie z ogromnym powodzeniem, wykorzystywali chociażby współcześni nam twórcy: Wisława Szymborska, Stanisław Barańczak czy znany bard Krzysztof Daukszewicz.
            
              Aforyzmy, na które natkniemy się przy lekturze niniejszego zbiorku to przeważnie zwięzłe, lapidarne wypowiedzi, wyrażające w sposób zaskakujący i błyskotliwy prawdę etyczną czy ogólnie rzecz ujmując filozoficzną np.:

Po wojnie domowej pokój można zawrzeć w kuchni
lub
Człowiek czasami z wielkim nabożeństwem potrafi gardzić bliźnim

             Do uznanych polskich aforystów zaliczyć można: Marię Dąbrowska, Witolda Gombrowicza, Stanisława Jerzego Leca czy Andrzeja Nowosielskiego, a niewątpliwą znakomitością w tej dziedzinie był Andrzej Maksymilian Fredro, któremu zawdzięczamy potoczne funkcjonowanie u nas wiele spolszczonych sentencji i maksym autorów starożytnych (Seneka, Tacyt i innych).
              
                Adam Decowski w swoje twórczości wykazuje niezwykły dar wnikliwej obserwacji otaczającej go rzeczywistości. Odnotowuje zdarzenia, które dla człowieka w jego codziennym bytowaniu są utrwaloną niemalże automatyczną oczywistością. Poprzez ten zabieg twórczy nawiązuje do wybitnych przedstawicieli literatury polskiej, poczynając od wcześniej wspomnianego Jana Kochanowskiego, poprzez Wacława Potockiego czy Juliana Tuwima, do tak trafnie przywołanego w tytule książki, współczesnego i wyjątkowo nam bliskiego Jana Izydora Sztaudyngera. 
              Ten niezwykły dar filozoficznej refleksji, podobnie jak u wcześniej wymienionych autorów sprawia, że jego przemyślenia przeniesione na papier nabierają symbolicznego wymiaru. Utwory te dotyczące niemalże wszystkich dziedzin działalności społecznej i przejawów ludzkiego życia poprzez panujące stosunki w skali mikro i makro społecznej tj. od stosunków gospodarczych, poprzez obyczajowe i polityczne, włącznie z relacjami międzyludzkimi.
              Ukazane w utworach człowiecze przywary i ułomności nierzadko frywolne w swej treści, przekazane są czytelnikowi przez Adama Decowskiego w niezwykły i subtelny sposób i nigdy nie przekraczają granicy estetycznego smaku. Znajdziemy w nich jak w przysłowiowym krzywym zwierciadle aktualne w każdej epoce przywary i nasze ułomności przekładające się na powszechny ogólnospołeczny czy ludzki wymiar.
             Fraszki, limeryki i aforyzmy tak trafnie wpisują się w naszą rzeczywistość odzwierciedlając nasze przyzwyczajenia, przysłowiowy już brak samokrytyki czy trzeźwego oglądu na nasze życiowe postawy, zachowania czy kultywowane od wieku przywary i ułomności środowiskowe nierzadko przekładające się na ogólnonarodowe.
             Czy należałoby przez to przyjąć, że autor tak lapidarnie komentując rzeczywistość, stroi się w szaty w przysłowiowego mędrca z klasycznym szkiełkiem i okiem i stara się moralizować i pouczać nas, a poprzez swoją twórczość chce przekazywać wartości edukacyjne. Daleki byłbym od takiej autorefleksji. A może ukrywa swoje ideologiczno - doktrynerskie zapędy i jak ten przysłowiowy profesor etyki z powszechnie znanej anegdoty przekazuje te treści i pozostawia czytelnika (w tamtym przypadku studenta) samemu sobie w z zderzeniu z oczywistością bytu. Jednak z tą cokolwiek by nie powiedzieć subiektywną przekorą, polecam ten zbiorek i życzę dobrej zabawy z umiejętności pośmiania się z samego siebie, a może nie tylko…

            Adam Decowski to rzeszowski poeta i satyryk, członek Zarządu ZLP O/ Rzeszów.   Debiutował w Zielonym Sztandarze w 1975r. Swoje utwory publikował w kilkudziesięciu almanachach i antologiach np.: Fraszki polskie. Pejzaż polski, Księga aforystyki polskiej XXI w, Z fraszką przez stulecia (XV-XX w), Wielka księga myśli polskiej, Antologia Akantu i inne, oraz ponad stu pięćdziesięciu czasopismach krajowych i polonijnych w tym Biały Orzeł (Boston), Akcent Polski (Sydney), Krynica (Kijów) i innych. Jest autorem kilku tomików wierszy i zbiorów fraszek w tym: Fraszkobranie (1987), Kalectwo źrenic (1992), Notatki z Sieniawy (1997), Ciągle modny grzech pierworodny (2001), Notatki z Sieniawy wydanie II uzupełnione (2009) i innych. Jego utwory były tłumaczone i drukowane w wielu językach: angielskim, rumuńskim, słowackim, czeskim, ukraińskim i serbskim. Autor jest laureatem wielu nagród, w tym: Nagrody Wojewody Rzeszowskiego (1997), Zarządu Województwa Podkarpackiego (2006) oraz Nagrody Specjalnej przyznanej przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2007) oraz otrzymał Złote Pióro Oddziału Związku Literatów Polskich w Rzeszowie(2011).



Adam Decowski, Myślą mowa i uczynkiem, Kraków 2014, Wydaw

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież