Piotr Piątek - KSIĘŻYC JAK ZABAWKA

Księżyc jak zabawka wciąż zwyczajnie powstaje z martwych
Jego blada twarz wyciąga wodę z oczu
Każdego dnia widzę młodych by dostrzec ich starość
Starzy kuleją czasem
Młodzi jak spłowiałe zdjęcia i meble po rodzicach
Śmierć ma usta pełne gęsich piór
Tak bardzo obojętnie przeżuwa
Ślizgam się po sobie ściskając dzienność w pigułce
Im więcej czegoś tym mniej pustki
Dławi ta pełnia