Janusz Brzoza - MOBY DICK

na imię miał
Ahab
przemierzał
morza
w pogoni
za zwidem zemsty



naprzeciw sztormom
wśród błyskawic
i w ciszy spokojnego dnia
przemierzał
wszystkie
morza

na horyzoncie
ptaki
bezwiednie wskazują trop
białego wieloryba
trop czarnej chwały
Ahaba
i trop jego
hańby

morze się pieni i kipi
nabrzmiałe krwią
Ahab
podąża w otchłań
za białym wielorybem
ku zagładzie

ale nie
Ahab żyje
w tysiącach
twarzy
tych 
którzy
z morderczą bronią
w ręku
zamieniają lasy
w cmentarzyska
zwierząt

i tych
którzy rozsiewają
zatrute jadło
by patrzeć
 jak konają
nasi
bracia mniejsi

tych
którzy konie
stare
wypracowane
wykorzystane do granic
możliwości
wysyłają na rzeź
na stoły
spasionych
mięsożerców

i tych
którzy wyrzucają
psa
z pędzących aut
ponieważ znudziły się dzieciom

tych
którzy
w mroźną noc
zabijają okienka piwnic
by koty nie mogły
się ogrzać

i tych
którzy obrywają
ptakom łebki
by spoglądać
na ich
trzepoczącą
śmierć

Ahab żyje
w tysiącach
bliźniaczych odbić
żyje...

 

 

XV Agon poetycki „O Wieniec Akantu" - Wyróżnienie