Piotr Piątek - KROPLE - KROPLE 2

Spis treści

 

 

 

 KROPLE 2

 

 

W szpitalu cisza kapie z kroplówki

 

Powoduje że każdy staje się osobnym

 

Punktem skupienia dla swojego świata

 

Nie tak wysokim jak katedra i nie tak

 

Wzniosłym jak dym z kadzideł

 

Ta cisza wybiera ciało by żyć w jego wnętrzu

 

Przerywana jest jedynie biciem serca

 

Jakby to serce było starym ściennym zegarem

 

 

 

W szpitalu cisza zdejmuje swoje maski

 

Tak jedna po drugiej

 

Zabiera chorych na spacer po plaży

 

By wstawali rano już obudzeni

 

Przy obiedzie zagina łyżki jak rzeczywistość

 

I wypacza prawdę

 

 

 

W szpitalu cisza ma w ręku białą kredę

 

Którą zaznacza wszystkie cienie

 

Nie słychać jak leci z kranu woda

 

Kropli rzeźbiących biblijne sceny na skórze

 

I nie słychać też upadających kamieni

 

Z których bezwładnie zwisają ramiona

 

 

 

W szpitalu niekiedy rodzi się skrzep

 

Zatykający wszystkie drogi

 

Ktoś kieruje ruchem łącząc żyły i tętnice

 

W tajemniczy splot

 

I ileż tu życia co już nie jest życiem

 

Ile gęstej nieprzeniknionej mgły