Piotr Piątek - KROPLE

Spis treści

XV Agon poetycki „O Wieniec Akantu" - Grand Prix

 

W styczniu przeprowadziłem się do mieszkania
Którego okna wychodzą na stację dializ
Każdego wieczoru przyglądałem się jak padał
Deszcz małych kropel
Szarych odległością i brakiem słońca


Plastikowe węże jak koryta wielkich rzek
Wyginały się niknąc pod obcą skórą
Moja była sucha i nawilżałem ją dobrym kremem
Nie pamiętam jakiej firmy

Widziałem jak przewozi się worki z krwią
Sterylne i odpowiednio opisane
Widziałem jak metal wchodzi w ciało
I poszukuje rzeki
Stałem nieraz na jej brzegu i bosymi stopami
Trzymałem się miejsca

Najpiękniejszy jest świat kiedy milczy
W samo południe chowa się przy policzku
Na wszystko jest wtedy jakby za wcześnie
I na nic przychodzi mi rozmowa
O wielkich sprawach

W grudniu śnieg zarysował suche fale
Ciało marszczyło się piaskiem
Osadzało momenty na wydmach
A ja z gorącą herbatą w ręku
Przez okno patrzyłem jak niektórzy
Potrafili wyrwać śmierci kolejne pół roku życia

 

 


 

 

 

 KROPLE 2

 

 

W szpitalu cisza kapie z kroplówki

 

Powoduje że każdy staje się osobnym

 

Punktem skupienia dla swojego świata

 

Nie tak wysokim jak katedra i nie tak

 

Wzniosłym jak dym z kadzideł

 

Ta cisza wybiera ciało by żyć w jego wnętrzu

 

Przerywana jest jedynie biciem serca

 

Jakby to serce było starym ściennym zegarem

 

 

 

W szpitalu cisza zdejmuje swoje maski

 

Tak jedna po drugiej

 

Zabiera chorych na spacer po plaży

 

By wstawali rano już obudzeni

 

Przy obiedzie zagina łyżki jak rzeczywistość

 

I wypacza prawdę

 

 

 

W szpitalu cisza ma w ręku białą kredę

 

Którą zaznacza wszystkie cienie

 

Nie słychać jak leci z kranu woda

 

Kropli rzeźbiących biblijne sceny na skórze

 

I nie słychać też upadających kamieni

 

Z których bezwładnie zwisają ramiona

 

 

 

W szpitalu niekiedy rodzi się skrzep

 

Zatykający wszystkie drogi

 

Ktoś kieruje ruchem łącząc żyły i tętnice

 

W tajemniczy splot

 

I ileż tu życia co już nie jest życiem

 

Ile gęstej nieprzeniknionej mgły