Marek Słomiak - Ze Słowem Poesis w dzisiejszy patriotyzm

Każde określenie formy ideologicznej lub postaw bytu w sensie ich praktycznych zastosowań posiada swoją teorię – posiada mniej lub bardziej dokładną definicję. Również patriotyzm taką wykładnię posiada, a brzmi ona następująco: „Patriotyzm - postawa społeczna i ideologiczna, łączy przywiązanie do własnej ojczyzny, poczucie więzi społecznej oraz poświęcenie dla własnego narodu z szacunkiem dla innych narodów i poszanowaniem ich suwerennych praw.”. Tyle teoria. Ale jak powyżej zaznaczono, każda teoria powinna posiadać swój wymiar praktyczny, a więc – w tym przypadku – wymiar rzutujący na wszelkiego rodzaju postawy życiowe jednostki, co w konsekwencji będzie średnią wykładni etosu bytu narodu. Wyartykułować w tym miejscu należy – również – wymiar religijny patriotyzmu lub dokładniej- wymiar wiary – który w sensie duchowym, a więc decyzyjnym, wpływa na etos społeczności i jest wykładnią spajającą niejako wszystkie elementy, które tworzą sens znaczenia wyrazu „patriotyzm”.

Święty Jan Paweł II w orędziu z okazji Światowego Dnia Pokoju w 2000-ym roku tak oto wyraził swoje pojęcie dotyczące postaw wobec Ojczyzny: „Miłość do ojczyzny jest wartością, którą należy kultywować, ale bez ciasnoty duchowej, miłując zarazem całą rodzinę ludzką. ”

To Bóg stworzył człowieka, a więc każda istota ludzka jest nam bratem i siostrą, ale cały proces stwarzający dzisiejszy stan cywilizacji podzielił tychże braci i siostry na grupy narodowościowe. Stąd konieczność takiego poszukiwania rozwiązań społecznych – również w ramach różnych narodowościowo Kościołów - które byłyby jak najbardziej zbliżonymi w wymiarze etycznym wiary do etosu boskiego obszaru egzystencji .

W „Sollicitudo rei socialis”, w roku 1987-ym, Święty Jan Paweł II tak oto wyraził swoją myśl o nauce społecznej Kościoła Katolickiego:  „Nauka społeczna Kościoła nie jest jakąś trzecią drogą między liberalnym kapitalizmem I marksistowskim kolektywizmem. Nie jest także ideologią. Prawdziwy rozwój nie może polegać na zwykłym gromadzeniu dóbr i usług, jeśli osiąga się to kosztem niedorozwoju wielkich rzesz i bez należytego uwzględnienia wymiarów społecznych, kulturowych i duchowych istoty ludzkiej. „

Pragnę w tym momencie nawiązać do historii ludzkiej kultury i oprzeć rozważania i oceny na fiasku pewnego systemu edukacyjności mentalnej społeczeństw. Bo oto badacz historii  prof. Janusz Tazbir w jednej ze swych wypowiedzi uznał czynnik poznawczy w dziedzinie historii ,jako powód będący katalizatorem w systemie ocen kulturowych stanu świadomości społeczeństw, który winien determinująco rzutować na teraźniejszość tegoż społeczeństwa. Potwierdził niejako tą myśl prof. Norman Davis w książce noszącej tytuł „Europa” zarzucając współczesnym społeczeństwom, iż nie potrafią ustrzec się błędów – szczególnie w procesie organizacji życia społecznego, politycznego, a w stopniu najistotniejszym , etycznego – mimo negatywnych przykładów z historii.

Wydaje się, że współczesny, przeciętny obywatel świata jest niewolnikiem wyraźnych uzusów kulturowych, jest o zgrozo (!) nieświadomym uczestnikiem, wobec coraz niższego poziomu intelektualnego, tworzenia się społeczeństw opierających swój byt na mamonistycznych ideach konsumpcyjnego ekonomizmu. Kamil Cyprian Norwid już w XIX wieku ostrzegał pisząc, że: „Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą – daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami.”  Jakże aktualne jest to pojęcie niewolnictwa lub zniewolenia ludzkiego etosu przez materializm, albo jak przestrzegał Święty Jan Paweł II – poprzez mieć przed być. Należy w tym miejscu zaakcentować obecność w życiu człowieka wiedzy historycznej jako elementu rzutującego na naszą, ludzką świadomość, na kształt mentalny i etyczny. Przytaczany już wcześniej Święty Jan Paweł II tak oto wyraził się o historii w Liście Apostolskim „ Parati semper” w 1985-tym roku: „Historia pisana jest nie tylko wydarzeniami, które rysują się niejako od. . . – jest pisana od wewnątrz,  jest historią ludzkich sumień, moralnych zwycięstw i klęsk.” Nie wolno wszakże zapominać i o tym, że przyszło nam żyć w świecie uorganizowanym w pewnym stopniu dwoma skrajnościami, to jest umownym, jakimś początkiem ale i umownym końcem. Aczkolwiek sytuujący się w człowieku początek stanowić będzie zawsze pewną kontynuację. Ale i koniec będzie zawsze początkiem czegoś, dlatego nie wolno zapominać w procesie tworzenia przyszłości o faktach wywodzących się z przeszłości, które winny stawać się wskazówką dla kreacji przyszłej kultury – w tym pojęcia patriotyzmu danego społeczeństwa. Bo czymże jest ta kultura mająca tak pojemną i obszerną treść ? Definicja jej mieści się w dwóch następujących punktach:

- jest całokształtem materialnego i duchowego dorobku ludzkości, gromadzącym się w ciągu dziejów  i przekazywanym z pokolenia na pokolenie,

- jest stopniem doskonałości, sprawności jakiejś specjalności, umiejętności itp., stanowi wysoki poziom czegoś, zwłaszcza rozwoju intelektualnego, moralnego, w tym ogłady bycia i taktu.

A więc kultura wytworzona w ramach dążeń patriotycznych przez daną wspólnotę czyli naród winna być przyczynkiem dla ubogacania teraźniejszości w sensie progresywnego rozwijania systemów myślenia, kojarzenia, wyobrażania – co jednym słowem można określić postępem intelektualnym, nie zapominając wszakże o obiektywizacji tegoż procesu. Ponieważ inteligencja jest to system myślenia i postępowania wynikający z jakości tegoż procesu, w celu obiektywizacji rzeczywistości na podstawie wiedzy nabytej, przyswojonej, wrodzonej, a także przetworzonej w sposób obiektywnie twórczy. Sama umiejętność rozumienia, kojarzenia oraz zdolność właściwego reagowania na bodźce otoczenia – behawioryzm – jest oczywistą dominantą somatyczną pozostającą w sferze atawistycznych uwarunkowań przetrwania w teraźniejszości i jest najmniej istotnym elementem intelektualnego bytu, ponieważ stanowi jedynie umowną część materialną tegoż istnienia. Homo Sapiens, jak również – Homo Faber, jako osobowość intelektualna, a więc w pełni świadoma musi uzmysłowić sobie i przyswoić w sensie semantycznym pojęcie wyrazu – odpowiedzialność –wobec empirii rzeczywistości zastanej i podejmować działania w celu ubogacania sfery duchowej na podstawach samokształcenia osobowości w ramach obiektywnej etyki, a nie wykorzystywania jakiś efemerycznych technik zapamiętywania, czy też spektakularnego wykorzystywania wiedzy faktu. Intelekt nie jest kształtowany przez środowisko, ale jest samodzielnie kreowany poprzez obiektywne postrzeganie, przez  analityczno – twórczy akt myślenia ludzkiego ducha. Wszystko w nim i przez niego się dokonuje, przy czym należy pamiętać, że proces poznawania musi pozostawać w sferze obiektywnej empirii, to jest – przewidywania wszystkich skutków stosowania wiedzy i w tym sensie pozostawania w etycznych obszarach podmiotowości współistnienia oraz współuczestniczenia w społeczeństwie. Intelektualistą zatem można nazwać człowieka obiektywizującego w pełni zastaną rzeczywistość poprzez proces poznania i tylko w tym sensie pozostającego  podmiotem tejże rzeczywistości. Wszelkie rozpatrywanie bytu intelektualnego poprzez pryzmat wyłącznie własnego ego jest już w samym swym założeniu błędne, a to za sprawą pozbawienia podmiotu progresywnej obiektywizacji, jest libertyńską werbalizacją rzeczywistości, co musi prowadzić zazwyczaj do postaw materialistycznych i egocentrycznych, czego konsekwencją staje się alienacja z obszarów prawdziwej wiedzy oraz z otoczenia. Stąd prosta droga do materialistycznych idei ekonomizmu mamonistycznego opartego na egoizmie jednostki. Jest to proces regresji ewolucyjno – cywilizacyjnej, wręcz zachwianie proporcjonalności wszechbytu. Postrzeganie siebie w rzeczywistości, jak i rzeczywistości w sobie, powinno odbywać się w proporcjach zasad moralnych, zaś etyka winna być przyporządkowana właściwościom tychże proporcji, a więc takim elementom jakie znajdujemy w pojęciu patriotyzmu i wypływających stąd wszelkich implikacji.

Intelekt jest podstawą znaczenia słowa  „kultura”. Święty Jan Paweł II tak określił pojęcie kultury: „Kultura jest wyrazem człowieka. Jest potwierdzeniem człowieczeństwa. Człowiek ją tworzy - i człowiek przez nią tworzy siebie. Tworzy siebie wewnętrznym wysiłkiem ducha: myśli, woli, serca. I równocześnie człowiek tworzy kulturę we wspólnocie z innymi. Kultura jest wyrazem międzyludzkiej komunikacji, współmyślenia i współdziałania ludzi. Powstaje ona na służbie wspólnego dobra – staje się podstawowym dobrem ludzkich wspólnot.”

Tak mówił Święty Jan Paweł II w roku 1979-tym do młodzieży w Gnieźnie, natomiast w 1989-tym podczas spotkania z młodzieżą na Wzgórzu Lecha, również w Gnieźnie – dodał: „Kultura polska od początku nosi wyraźne znamiona chrześcijańskie. To nie przypadek, że pierwszym zabytkiem świadczącym o tej kulturze, jest „Bogurodzica”. Chrzest, który w ciągu całego millenium przyjmowały pokolenia naszych rodaków, nie tylko wprowadzał ich w tajemnicę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, nie tylko czynił dziećmi Bożymi przez łaskę, ale znajdował stale bogaty rezonans w dziejach myśli, w twórczości artystycznej, w poezji, muzyce, dramacie, plastyce malarstwie i rzeźbie.”

Należy w tym miejscu zadać pytanie wręcz retoryczne. Co jest podstawą myślenia, kojarzenia, operowania pojęciami abstrakcyjnymi, czyli po prostu, co jest podstawą intelektu, który tworzy poziom kultury, a co za tym idzie również jest niejako zaczynem dla miłości Ojczyzny – jest duchem sensu patriotyzmu. We „Fides en ratio”, w 1998-tym roku Święty Jan Paweł II zawarł taką oto myśl: „Jeżeli rozum potrafi intuicyjnie uchwycić i sformułować pierwsze i uniwersalne zasady istnienia oraz wyprowadzić z nich poprawne wnioski natury logicznej i deontologicznej, zasługuje na miano prawego rozumu – jak mawiali starożytni – orthos logos, recta ratio.”

Starożytni już od Heraklita z Efezu począwszy próbowali definiować to pojemne Słowo – Logos używali tego wyrazu dla określenia sensu jakiegoś pojęcia. Znaczenie Logosu jest bardzo obszerne i posiada niezliczone wykładnie. Heraklit oprócz bardzo trafnie sformułowanych problemów praelementu wszechrzeczy to jest ognia oraz dialektyki zmienności w ścierających się nawzajem przeciwieństwach – określił Logos jako miarę intelektualnego oglądu i poznania przez człowieka.

Stoicyzm średni natomiast (m.in. Posejdonios z Apamei, II i I wiek p.n.e.) przyjął pełną tożsamość materii i ducha, a ponieważ człowiek jest cząstką natury, to wobec tego kieruje się tym samym Logosem, który rządzi wszechświatem.

U Filona z Aleksandrii ( 25 rok p.n.e. do 50 rok n.e.) nastąpił zwrot w kierunku rozpatrywania Logosu, jako rozumu skupiającego w sobie całą moc bożych możliwości, w którym istnieją prawzory, idee rzeczy, gdzie Logos jest zasadą i odwiecznym prawem tymi zasadami kierującym.

Jest Logos ogniwem pośrednim między działaniem Boga, a jego tworzywem. Jest posłannikiem i przekaźnikiem bożych idei i zarazem bożego objawienia oraz przedstawicielem wszechtworzywa przed Bogiem. Logos przejawia się podwójnie: w świecie i w człowieku.

W połowie II wieku n.e. pojawia się w chrześcijaństwie doktryna gnostyczno – teistyczna, która wywodzi pojęcie Boga z najwyższej prazasady  wszechrzeczywistości. Proces tworzenia dokonuje się w postaci przejawów jednego i tego samego Bytu, z którego wyłaniają się eony, aż do Jezusa Chrystusa wcielonego Logosu. Apologeci nurtu filozoficzno – teologicznego  uznali „Boski Rozum” – LOGOS za podstawowy czynnik poznania świata i ludzkiego życia. W doktrynie katechetów natomiast (Klemens z Aleksandrii, Orygenes) według Orygenesa – istnieje tylko jedna filozofia, a mianowicie ta, której autorem jest boski Logos. Filozofia powinna służyć wierze, korzystając ze znajomości logiki, matematyki, astronomii itp. Obejmowano teologią, której centrum stanowił Logos całą kosmologię, jak i teistyczną antropologię, w której człowiek zamknięty w materii zostaje podniesiony przez Logos i staje się bożym człowiekiem (robi się Theanthropon). W katechezie tej wierzeniowa eschatologia zostaje ujęta w sposób uracjonalniony, co staje się przedmiotem doktrynalnego nauczania Kościoła. Według Aureliusza Augustyna ( Święty Augustyn ) – człowiek jest obszarem Boga i dlatego nie potrzebuje poszukiwać wiedzy w świecie zewnętrznym, ponieważ nosi ją w sobie. Posiada wewnętrzne Logoi i idee. To tutaj – w umyśle – człowiek znajduje wszystkie prawdy i zasady, które posiadają wartość powszechną i ponadczasową, ponieważ pochodzą z bożego rozumu. Niejako łącznikiem między człowiekiem a Bogiem jest Logos. To on usprawnia w człowieku poznawanie istoty rzeczy. Atrybutami według Świętego Augustyna duszy są: pamięć, rozum i wola, co ma swój odpowiednik w Trójcy Świętej. Pamięć to Jednia, Bóg, Ojciec. Rozum to Logos, Prawda, Syn Boży. Wola to Dobro, Miłość, Duch Święty. W tej neoplatońsko – chrześcijańskiej syntezie ideowo – filozoficznej zamyka Święty Augustyn wszystkie elementy filozofii greckiej, która jest według niego historią myśli ludzkiej poszukującej Boga i jako taka była wstępem do wiedzy chrześcijańskiej.

Oczywiście nie sposób omówić wszystkie niuanse i znaczenia tego – wydaje się – podstawowego dla intelektu wyrazu – Logos. Kariera znaczenia tego słowa jest o wiele starsza, niż cezura V wieku   p.n.e. U Heraklita występuje już w formie znaczeniowej niemal całkowicie ukształtowanej .

I rzeczywiście część naukowców skłania się do uznania analogii Logosu i Ducha Bożego w znaczeniu bogini  Nammu występującej w babilońskim eposie „Enuma  elisz”, który ma bez wątpienia swoje pochodzenie w mitach sumeryjskich, a co w tym wszystkim jest najdziwniejsze to to, że Sumer przejął  Nammu – czyli siłę myśli stwarzającą wszechświat – od wędrownych plemion semickich, które później utworzyły silne państwo Akkadu.

Trzeba w tym miejscu podkreślić, że Logos jest wszędzie, niejako ponadczasowo oznaczany, jako pojęcie jakie umysł (intelekt) wykształca sobie o czymś, a to coś nigdy nie stanowi określenia ,jakiegoś przedmiotu, rzeczy lub namacalnego konkretu. W tym kontekście  Logos w „Prologu” Ewangelii według Świętego Jana nabiera zupełnie jasnego i zrozumiałego sensu znaczenia. Pierwsze słowa tej bez wątpienia formy hymnu brzmią następująco: „Na początku był Logos, a Logos był u Boga i Bogiem był Logos. Wszystko przez Logos się stało, a bez Logosu nic się nie stało, co się stało. W nim było życie, a życie było światłością, a światłość w ciemnościach jest i ciemności jej nie ogarnęły.” A więc jest Logos użyty przez Świętego Jana w sposób w pełni duchowy, jest czynnikiem  intelektualnym, wręcz zwracającym uwagę na myśl, na sens tego co nieuchwytne a decydujące w naszym ludzkim życiu. Również w znaczeniu sensu patriotyzmu i jego intelektualnych wykładni.    A więc bez „ ciasnoty duchowej „ jak wyraził to Święty Jan Paweł II.

Parafrazując wypowiedź wielkiego historyka i komentatora kultury Johana Huizingi, którą zawarł w dziele noszącym tytuł „ Homo Ludens „ – można stwierdzić, że: „Ostatnim elementem logicznej samodzielności intelektu w świecie techniki, religii, nauki, prawa, wojen, polityki – jest poetycki Logos.” To Poezja była pierwszym zbiorem wyrazów w najprymitywniejszych językach świata. To Poezja była miejscem, w którym użył człowiek pierwszego słowa na wyrażenie znaczeń abstrakcyjnych. To Poezja była pierwszym zdaniem wypowiedzianym przez człowieka z zachowaniem szczególnej rytmiki. Więc jakie są te związki Poezji z patriotyzmem ?

W obszarach intelektu tworzy Poezja własne pojmowanie rzeczywistości, dociera w granicach doznań w najbardziej niedostępne rejony ludzkiego pojmowania siebie. We wszystkich żywych kulturach posiada Poezja wielorakie funkcje życiowe i społeczne. Wskazuje na to dobitnie jej dotychczasowa ewolucja. Z prymitywnych czasów, drogą ciągłego rozwoju intelektualnego rodzi się poeta – wieszcz, poeta - mędrzec ( arabski schair ), poeta – prorok ( Biblia), a z czasem postaci poetów filozofów, prawodawców lub jak to miało miejsce w antycznej Grecji poetów – wychowawców napominających swój Naród. W każdej historii kultur Świata proces ten przebiega podobnie – zawsze ewoluuje z kultur prymitywnych do rozwiniętych i przebiega zawsze od odchodzenia od zadowalania jedynie swoich potrzeb estetycznych. Służy natomiast wyrażaniu wszystkiego, co ważne i niezbędne w życiu całego społeczeństwa. Niebagatelną rolę w tym rozwoju pełni Poezja patriotyczna, wyrażająca się miłością do Ojczyzny – pisana duchem pełnym wrażliwości, pełnym zmysłów zawartych w słowach empatycznych, kierujących swoje uczucia poprzez intelekt ( rozum ) do bliźniego i z nim tworząca wymierny obraz rzeczywistości ojczyźnianej. Istotne w tym wszystkim jest i to, że na całym świecie, niezależnie od czasu, istnieją identyczne formy poetyckie: metryczne  stroficzne itp. Istnieją takie same środki poetyckiego wyrazu: rymy i asonanse, wymienność strof, refren, dramatyczne, epickie i liryczne formy wyrazu. Istnieją podobne motywy i narracyjne przekazy – są wszędzie i funkcjonują ponadczasowo. Ta wspólnota słowa formotwórczego wywodzi się z funkcji starszych niż wszelkie życie kulturalne, a więc embrionalnie jest związana z rozwojem ludzkiej świadomości, ludzkiej inteligencji, z ewolucją rozumu – Logosu.

W dobie błyskawicznie postępującej mechanizacji i komputeryzacji życia, w dobie ludzkiej jaźni ogłupionej działaniami najróżnorodniejszych środków masowego przekazu – rolą Poezji, jej przymiotem społecznej pierwszej potrzeby, jest odchodzenie od blichtrowatego obrazu polerowanej kultury sztucznego i wymyślanego dla wywołania sensacji pseudoestetyzmu. Jest odejście od zdeformowanych i zblazowanych konsumpcjonizmem pseudotwórczości grafomańskich „artystów”, wyjmujących co rusz z cylindra małostkowości króliki postmoderny, konkretyzmu i turpizmu.

To katastrofalne odejście od pojęcia semantyki Logosu, od poszukiwania znaczenia wyrazu metaforą – jest wynikiem pozbawionych jakiegokolwiek sensu ekonomicznych ideologii materializmu i wynikających stąd działań tak zwanej, tajemniczej ręki wolnego rynku.

Ostrzegam – prawdziwa Sztuka nie konweniuje środkami swego artystycznego wyrazu z materialistycznymi obszarami ideologii bytu lecz w obszarach Ducha ten byt kształtuje. Święty Jan Paweł II w homilii podczas mszy świętej dla włoskich wolontariuszy w Castel Gandolfo, w roku 1979-tym, tak oto określił znaczenie dla człowieka sensu życia: „Człowiek potrzebuje koniecznie wiedzieć, czy warto narodzić się ,żyć, walczyć, cierpieć, i umrzeć, czy warto zobowiązać się dla jakiegoś ideału wyższego nad sprawy materialne i przypadkowe, czy istnieje „uzasadnienie”, które by usprawiedliwiało jego ziemską egzystencję. Jezus posiada odpowiedź na te nasze pytania: On może rozwiązać „kwestię sensu” życia i historii człowieka.”

Czyżby rację miał przytaczany już uprzednio Kamil Cyprian Norwid, który zapytany o to „dlaczego niema dziś autorytetów ?” – odpowiedział, że „. . . arystokracja i inteligencja przeobraziły się w burżuazję.” ( sic ! )

Patriotyzm – jak już wykazano powyżej – posiada wiele elementów, od których jest zależny. Ale – myślę – że niebagatelną rolę w kształtowaniu się postaw patriotycznych powinna posiadać i wywierać Sztuka, w tym również Poezja. Jest ona ( a przynajmniej powinna być ) nośnikiem wartości intelektualnych i w hierarchii ważności w życiu społeczeństwa powinna obok religii wieść prym. Sztuka wpływa przecież na rozwój zmysłu kojarzenia, rozszerza niejako horyzonty intelektualnego postrzegania rzeczywistości, co w konsekwencji pozwala człowiekowi rozwiązywać ważkie problemy z jakimi przyszło mu się mierzyć.

Patriota nie powinien ( również w polskiej rzeczywistości ) ulegać przekonaniu tak modnemu ostatnio, iż tam jest ojczyzna, gdzie jest pieniądz. To potwarz wręcz dla patriotycznej miłości wobec narodu i kraju, w którym jestem, w którym jesteś, w którym jesteśmy.

Synonimem wartości nie może przecież być wszelki relatywizm, a szczególnie relatywizm moralny, o którym pisał Święty Jan Paweł II w „Centesimus annus „ w 1991-ym roku: „Dziś zwykło się twierdzić, że filozofią i postawą odpowiadającą demokratycznym formom polityki są agnostycyzm i sceptyczny relatywizm, ci zaś, którzy żywią przekonania, że znają prawdę, i zdecydowanie za nią idą, nie są, z demokratycznego punktu widzenia, godni zaufania, nie godzą się bowiem z tym, że o prawdzie decyduje większość, czy też, że prawda się zmienia  w zależności od zmiennej równowagi politycznej. W związku z tym należy zauważyć, że w sytuacji, w której nie istnieje żadna ostateczna prawda będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza.”

W tym miejscu powrócę jeszcze raz do Kamila Cypriana Norwida, który pisał: „Mów sobie, co chcesz, brak tylko tej jednej rzeczy, która w Polsce od wieku przeszło nie jest udzielną społeczności wagą i współczynnikiem – to jest: Inteligencji.”

Bo czymże jest patriotyzm, jak nie bezwarunkową i wielką miłością dla Ojczyzny, ale popartą obiektywną, a więc nie samolubną, egoistyczną wiedzą nabytej inteligencji. Bo czymże jest patriotyzm, jak nie wielkim wyznaniem i wyzwaniem dla społeczeństwa uwikłanego w codzienność tak nagle zmieniającą się, tak bardzo dzisiaj niepewną jutra. Bóg, Honor, Ojczyzna. Czy dziś ktokolwiek rozpoznaje sens tych trzech ważnych znaczeń ? Bóg jest miłością patriotyzmu. Miłość z honorem jest herbem patriotyzmu. Poezja jest Logosem  patriotyzmu.

 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Powyższy referat został wygłoszony w dniu 8 września 2014-tego roku w Klubie „Pod Dębem Karola” w parafii pod wezwaniem Świętego Boromeusza w Poznaniu, w czasie XXIV Spotkania prowadzonego przez Irenę Niedzielską – Banaszkiewicz, z tematem wiodącym „Dekalog polskiego patrioty w XXI wieku.”

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież