Andrzej Bogucki - Dlaczego należy odbudować w historycznym kształcie Pierzeję Zachodnią Starego Rynku

Egzekucje Polaków dokonywano na podstawie list imiennych, które były zestawione w RSHA w Berlinie.Listy te  sporządził dr Emil von Augsburg. Po wojnie wysoki funkcjonariusz zachodnioniemieckiego wywiadu. Na Pomorzu i Kujawach istniały wcześniej przygotowane struktury organizacyjne, dlatego akcja wymordowania polskiej inteligencji mogła zostać przeprowadzona na tak wielką skalę tylko na tym obszarze już w pierwszych miesiącach niemieckiej okupacji. Prof. Hermann Voss, dyrektor Instytutu Anatomii na Uniwersytecie Rzeszy w Poznaniu, już w latach trzydziestych napisał m.in. : my, Niemcy, musimy rozwiązać polską kwestię bez uczuciowo, „rein biologisch” - czysto biologicznie. Jego mniemaniem było stworzenie etnicznie czystej przestrzeni dla narodu niemieckiego. Należy pamiętać, że obóz koncentracyjny Stutthof niedaleko Gdańska był gotów na przyjęcie polskich więźniów już od początku sierpnia 1939 r.

     Zbrodnie okupanta niemieckiego zostały popełnione na Polakach masowo rozstrzeliwanych i skazywanych na śmierć za udział w zdarzeniach 3 i 4 września 1939 r. W atmosferze tych zdarzeń w Bydgoszczy mogły dochodzić do głosu najgorsze ludzkie instynkty. Warto o tym wiedzieć. Przed wkroczeniem Wehrmachtu 5.09.1939 r. do miasta poprzedziły działania dywersyjne Niemców i kontrakcja strony polskiej. Szczególnym dowodem w sprawie wydarzeń w Bydgoszczy w dn. 3 i 4 września 1939 r. jest album „Selbstschutz - Westpreussen”, który powstał dla propagandowego uzasadnienia zbrodni na Polakach zamordowanych w ramach wcześniej przygotowanej akcji likwidacji polskiej inteligencji.

 

     Werner Kampe (ur. 1911), był wysłannikiem gauleitera Gdańska i Prus Zachodnich Alberta Forstera, który w Bydgoszczy już 8 września 1939 r. przejął władzę na stanowisku nadburmistrza Bydgoszczy i zarówno kreisleitera, otrzymał wszelkie uprawnienia i pełnomocnictwa. Wraz z sześcioma wyższymi funkcjonariuszami partii narodowosocjalistycznej w aparacie administracji NSDAP, objęli kilka ważnych funkcji w administracji miasta. Ta grupa zagarnęła na własny użytek, włamując się bez skrupułów do kilku opuszczonych przez Polaków mieszkań i willi, np. inż. Bogdana Raczkowskiego właściciela willi przy ul. Asnyka 1. Werner Kampe, korzystając z nieograniczonych kompetencji miał władzę absolutną w Bydgoszczy.

 

     Forster i Kampe od pierwszych dni okupacji zaczęli prowadzić własną politykę narodowościową przeprowadzając weryfikację  wśród miejscowych Niemców. Natomiast wśród Polaków prowadzili brutalną politykę wysiedlenia. Został wprowadzony terror policyjno - wojskowy. W eksterminacji szczególną rolę odegrało Einsatzkomando i Selbstschutz. Nastąpiły obławy, łapanki, aresztowania, maltretowania, bezprawne rekwizycje majątków, rozstrzeliwania, potajemne egzekucje Polaków i Żydów. 9 i 10 września 1939 r. przed kościołem pojezuickim na Starym Rynku w Bydgoszczy dokonano pierwszej masowej egzekucji 40 zakładników obywateli polskich. W ten sposób zastraszono mieszkańców miasta.

 

     Kościół pojezuicki pw. Św. Ignacego Loyoli wybudowano w 1638 r., od 1834 r. użytkowany przez niemieckich katolików w 1880 r. został przekazany im na własność. W okresie międzywojennym odprawiano nabożeństwa w języku niemieckim. Jednak po rozstrzeliwaniach ten Kościół stał się Sacrum dla Polaków mieszkańców Bydgoszczy. To tu pod murami tego kościoła zginęli Polacy. Mieszkańcy miasta po rozstrzeliwaniach tłumnie przychodzili pod kościół do miejsca rozstrzelań bydgoszczan i księży m.in. ks.Piotra Szarka, ks.dr. Stanisława Wiorka, ks. Jana Jakubowskiego, upadającego na ziemię, który oparł się o mur Muzeum Miejskiego zostawił trwały ślad jego ręki. Władze okupacyjne zabroniły podchodzenia pod kościół i dokonały zabudowy. To miejsce kaźni Polaków w sercu miasta potęgowało jedność Polaków. W tym miejscu rodziło się jedno być albo nie być, jak przetrwać.To w tym miejscu powstało tak ważne miejsce - Sacrum, które doskonale rozumieli bydgoszczanie, którzy przeżyli okupację niemiecką w Bydgoszczy. Nasi przodkowie w domach opowiadali nam tą złowrogą opowieść. Rozumieją to ich  potomkowie. Niestety, wielu osiadłych i przybyłych mieszkańców po wojnie do Bydgoszczy nie rozumie i nie czuje tego tragicznego i ważnego duchowo miejsca - serca Bydgoszczy.Władze niemieckie z Wernerem Kampe wyczuły moc tego miejsca straceń i poczuły zagrożenie. Werner Kampe wraz ze swoimi urzędnikami postanowił zniszczyć to miejsce - pierzeję zachodnią Starego Rynku by pognębić i upokorzyć Polaków. Pod pozorem chęci uporządkowania i względów urbanistycznych szczególnie Starego Rynku i otoczenia, Werner Kampe przygotował koncepcję zabudowy całej zachodniej pierzei Rynku, która zakładała całkowite wyburzenie budynków w tym kościoła pojezuickiego pw. św. Ignacego Loyoli oraz budynku Muzeum. W miejscu wyburzonej pierzei miał zostać zbudowany nowy Ratusz.

 

     8 stycznia 1940 r. zostało odprawione ostatnie nabożeństwo w kościele. Okupant w pośpiechu zaczął niszczyć kościół. Wyburzenia nie były związane bezpośrednio z działaniami wojennymi. Propaganda niemiecka rozpowszechniała kłamstwa, w prasie poza Bydgoszczą, że zniszczeń dokonali lotnicy angielscy, rozpowszechniano zdjęcia z końcowej fazy rozbiórki jako dowód „bestialstwa lotników angielskich, którzy nie potrafili szanować kościołów”. Do połowy 1940 r. zburzono kościół. Świadomie też rozebrano budynki przy ul. Mostowej. Werner Kampe był inicjatorem zburzenia w grudniu 1939 r. bydgoskiej bóżnicy (synagogi) żydowskiej i loży masońskiej.

 

     Akcja ta nie dokonała uporządkowania przestrzennego wtedy w okresie okupacji, ani po wojnie, a także do dnia dzisiejszego. Po 1945 r. polscy mieszkańcy miasta pragnęli odbudowy pierzei zachodniej wraz z kościołem. Niestety, następne komunistyczne władze Bydgoszczy nie odbudowały bydgoskiej starówki w tym pierzei zachodniej. Przeszkadzało im w założeniach odbudowanie kościoła. Dziś też wielu decydentom, nierozumiejącym naszej przeszłości, przeszkadza odbudowanie kościoła.  Według akt, głównej Komisji Badań Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, odpowiedzialnością za zniszczenie kościoła pojezuickiego obciąża się Wernera Kampego. Werner Kampe 1 października 1939 r. podczas niemieckiej manifestacji w Bydgoszczy dobitnie stwierdził „My jesteśmy do rozkazywania, a Polacy do słuchania”. Restrykcje Kampego dotyczyły wszystkiego co polskie. Werner Kampe, uderzając w dumę narodową Polaków zażądał zniszczenia pierwszego zbudowanego w Polsce pomnika „znanego polskiego szowinisty Henryka Sienkiewicza” oraz usunięcia monumentu Nieznanego Powstańca Wielkopolskiego.

 

Tu trzeba zaznaczyć,że jedyny w Polsce Grób i Pomnik Powstańca Wielkopolskiego został odbudowany. Również bydgoszczanie zbudowali nowy pomnik Henryka Sienkiewicza w 1969 r., na który niżej podpisany wykupił jedną z cegiełek rozprowadzanych pośród uczniów szkół bydgoskich.

 

     O spacyfikowaniu  miasta mówią sprawozdania Komendy Operacyjnej policji bezpieczeństwa i służby bezpieczeństwa. Werner Kampe, będąc też kierownikiem placówki odszkodowawczej dla Niemców zarządził sprzedaż mienia Polaków i Żydów o milionowej wartości znajomym Niemcom po niskich cenach, były to zrabowane wyroby ze złota, srebra, perły,  meble, zastawy, zegary.

 

     Zbrodniczą organizacją, od początku swego istnienia do grudnia 1939 r., był Selbstschutz, który działał ludobójczo, tworząc komanda, które dokonywały masowej likwidacji inteligencji polskiej i polskich warstw przywódczych na Pomorzu i Kujawach. Ta zbrodnicza akcja nosiła kryptonim „Przesięwzięcie Góra Jodłowa” - „Unternehmen Tannenberg”. Od września do grudnia 1939 r. zamordowano sześćdziesiąt tysięcy Polaków. Bydgoski oddział Selbstschutzu był w pełni dyspozycyjny wobec Wernera Kampego.  W ramach „akcji oczyszczającej” w pierwszej dekadzie września zlikwidowano co najmniej 400 bydgoszczan.

 

     Szef policji niemieckiej w Bydgoszczy Max Henze, osądzony i skazany na karę śmierci przez polski sąd, w przemówieniu do policjantów i członków Selbstschutzu powiedział : „my starzy żołnierze Fuhrera, przybyliśmy tu by zrobić porządek z polskimi podludźmi wyciągniemy ich z ich nor i zlikwidujemy”. W uzgodnieniu z Kreisleiterem Kampe 11 listopada 1939 r. został zamordowany Prezydent Bydgoszczy Leon Barciszewski wraz synem Januszem.Zaznaczono, „że wymienionego należy uważać za najgorszego wroga Niemców”. W grudniu 1939 r. Selbstschutz rozwiązano, gdyż poczuł się tak silny, że przestał słuchać zarówno policji, jak i SS. Jego komanda działały na własną rękę, nie podporządkowując się. Selbstschutz odgrywał wiodącą rolę w wymordowaniu na Pomorzu i Kujawach 60 tysięcy Polaków, współdziałało z nim 20 tysięcy niemieckich sprawców, z których 1701 zostało zidentyfikowanych z nazwiska. Werner Kampe wraz z innymi bandytami nie poniósł żadnej odpowiedzialności mimo prowadzenia śledztwa przez Sąd Republiki Federalnej Niemiec w latach 60 XX w. Werner Kampe zarządzał miastem do 18.02.1941 r., odpowiada on za wszystkie popełnione w tym czasie zbrodnie na Polakach i Żydach mieszkańcach Bydgoszczy.

 

     Warto też nadmienić, że Polacy Pomorza i Kujaw zostali upokorzeni przez Alberta Forstera przypisując ich do tzw. III grupy narodowościowej - Deutsche Volksliste (DVL) 1941 - 1945. Do III grupy tzw. „eingedeutsche” zostało przypisanych 62 783 bydgoszczan.  Ten trudny okres z życia bydgoszczan opisał m.in. Jerzy Sulima Kamiński w swym „Moście Królowej Jadwigi”.

 

     Według obliczeń naukowców Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego w wyniku eksterminacji przez okupanta niemieckiego śmierć poniosło ok. 5300 polskich bydgoszczan, do tego trzeba dodać 1500 bydgoszczan, którzy zginęłi jako żołnierze walcząc na frontach drugiej wojny światowej walczących w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie i przymusowo wcielonych do Wehrmachtu.

 

     W Bydgoszczy przed 1939 r. istniało 8490 zabudowań, z tego zostało zniszczonych w czasie okupacji niemieckiej 294 czyli 3,4 % w stosunku do ogólnej liczby budynków. Najbardziej w regionie został zniszczony Grudziądz, gdzie zostało zniszczonych 95 % budynków.

 

     Jako bydgoszczanin, w mieście w którym żyje moja rodzina od pokoleń, pragnę zaapelować do wszelkich władz i decydentów o uszanowanie tradycji miasta oraz w obronie swiętości naszego Sacrum jakim jest dla bydgoszczan Stary Rynek z kościołem pojezuickim. Bydgoszcz niestety poprzez przypadkowych ludzi rządzącym naszym miastem po 1945 roku nie odbudowała swojej starówki, szczególnie pierzei zachodniej, a w tym najważniejszej Świątyni pojezuickiej. Większość miast polskich np.: Warszawa, Gdańsk, Wrocław odbudowały swoje starówki w stylu dawnej epoki. Odbudowuje się ostatnio Starówkę w Nysie, zamki rycerskie, np. w Tykocinie. Wszystko aby zachować dziedzictwo kultury narodowej. Plany budowy obiektów nowoczesnej architektury w obrębie Starówki przerażają wielu Bydgoszczan. Nowoczesną architekturę można stosować w krajobrazie naszego miasta ale w tych miejscach, gdzie nie ma naszych zabytków. Takich miejsc w naszym mieście jest dużo. O ile posiadamy taką wiedzę o różnych obiektach odbudujmy je takie jakie były, oczywiście uwzględniając w wnętrzach nowe technologie. Budując nowe obiekty w Bydgoszczy, szczególnie w tych miejscach, gdzie nie mamy wiedzy jak wyglądały w przeszłości zabudowania, stosujmy nowoczesną architekturę,także w miejscach nowych , np. osiedlach. Natomiast  zostawmy dla pokoleń starą Bydgoszcz taką jaką była kiedyś. Każdy bydgoszczanin znający trwogę drugiej wojny światowej, a szczególnie pokolenie moich Dziadków i Ojców  wiedziało jedno. Brutalne zburzenie kościoła pojezuickiego przez Niemców na Starym Rynku w 1940 roku, miało na celu upokorzenie polskich mieszkańców Bydgoszczy. To upokorzenie trwa do dnia dzisiejszego. Bez świątyni pojezuickiej w Bydgoszczy nie istnieje ta tajemnica Sacrum starych mieszkańców Bydgoszczy. Kościół pojezuicki był małym kościołem. Toteż warto odbudować ten kościół jako świątynię poświęconą Słudze Bożemu Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, który tak pięknie zwracał się do bydgoszczan w 1999 r. na lotnisku i prosił nas abyśmy zachowali dla potomnych pamięć o bydgoskich bohaterach. Warto wszystkim bydgoszczanom przypomnieć homilię papieża. Odchodzi to pokolenie, które zna, czuje i kocha Bydgoszcz. Toteż proszę władze miejskie, wojewódzkie i kościelne oraz  projektantów o odbudowanie bydgoskiej starówki taką jaką była. Zróbmy to wspólnie dla kultury narodowej i zachowania tożsamości naszego miasta. Kto nie jest za odbudową pierzei zachodniej w historycznym kształcie wraz z kościołem ten podpisuje się pod testamentem Wernera Kampego, który nas bydgoszczan upokorzył. Słyszę już z zaświatów złowrogi chichot Wernera Kampego. 
 
 
 

 

                                                                                                                Dr Andrzej Bogucki  
 
 


Bydgoszcz, dn. 10.04.2009 r.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież