• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Irena Sawicz - Szukam słów …

    Szukam słów i metafor
    – w imbryczku co śpiewa kawę
    – w ogrodzie wśród kwiatów jabłoni
    – w czerwonych tulipanach i białej róży
    – w świergocie ptaków i małej muszelce

    Szukam pod płaczącym deszczem parasolem
    – gdy słońce świeci kulą ognistą
    – gdy chodzę ulicami miasta
    którego bruk jak wersy
    układa się w strofy

    Szukam słów…

    Może kiedyś narodzi się wiersz?

    Z archiwum

    Roman Sidorkiewicz - Niewolnictwo w naszych czasach

    Niewolnictwo towarzyszyło człowiekowi od zawsze. Przyjmowało różne formy. Było ono w kulturalnym, pogańskim Rzymie /powstanie Spartakusa/, było w starożytnym Egipcie /budowanie piramid/, rozrastało się w Chinach, Indiach, na Bliskim Wschodzie
    Nie brakowało go także w Polsce. Chłopi pańszczyźniani byli niewolnikami innych Polaków, którym udało się wdrapać na pozycje szlachty. Pobożni Amerykanie z Południa wykupywali czarnych niewolników z rąk handlarzy ludźmi, wśród których prym wiedli chrześcijańscy Portugalczycy. Nowy Orlean był bramą dla Afrykanów. Przywożono ich tam w nieludzkich warunkach aż do końca XVIII wieku. Potem proceder porywania ludzi w Afryce zakazano, ale dopiero w 1865 roku nastąpiło wyzwolenie Murzynów. Zostali ludźmi wolnymi, lecz bez pieniędzy i wykształcenia pozostawali długo na dnie społecznym.
    Pracę niewolników można do dziś podziwiać. Turyści masowo jeżdżą do Egiptu, aby podziwiać piramidy. Mało kto zastanawia się, iż bez pracy niewolników nie byłoby co podziwiać. W Chinach obowiązkiem każdego turysty jest wizyta na Chińskim Murze. Ten powstawał w sumie ponad tysiąc lat. Był oczywiście dziełem niewolników. Piotr Wielki zagonił setki tysięcy chłopów do budowania stolicy godnej wielkiego imperium. W bagnistym terenie zbudowali wspaniałe miasto podziwiane do dziś. W Polsce podziwiamy rezydencje magnackie, pałace, dwory ziemiańskie. Wszystko to powstało na bazie niewolniczej pracy chłopów.

    Tadeusz Buraczewski - Strachy na dachy

    Niedaleko Damaszku
    siedzi Putin na daszku
    w kapelutku czerwonym
    rakietkami upstrzonym.

     

    Nawet jeśli ciut kłamie
    udowodni Obamie
    (ciemna jego ta mać)
    jak muslimów ma prać.