akant.org aktualny numer archiwum dodatki kontakt

Katarzyna Michalewska - EPIDAUROS

(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)
+ 11
+ 12

Promień prowadzi mnie do Epidauros, gdzie gorycz dawnych bóstw zasycha strużką wodospadu w kamień snu.

Ich mową: zioła, wiatr w białych szatach chmur, ich tajemnicze słowa otwierają drzwi, promień

prowadzi mnie, oczyszcza z lęku

Misteria świtu zapraszają do dalekich podróży. Pyta głos : Kto

zamyka słoneczne drzwi, ostrzy pieśń...?

 

Zobacz też

Maciej Porzycki - Passim

Pierwsze ruchy
już po nich

dosłowność zdradza
bezwstydnie namacalna

akcent spoczywa
na porządku dziennym

Więcej …

Z archiwum

Nie tylko Polacy nie gęsi, swój język mają, jak napisał szesnastowieczny autor Mikołaj Rej z Nagłowic; bliscy nam duchowo Słowacy także, czego widomym znakiem jest niewielkich rozmiarów książeczka VITO
Wiersz, to jest opowieśćale także szept, bez-słowie Zguba, w samym środku znaczeńodnajdywana, wciąż inaczej; List, wysłany w nie-znanewzór na korze, po-promienny, kamień Próba, której się nie umie w sobie,
W objęciach tej mocy Bezwładnej machiny życia Bezwzględna względność wszystkiego  Otacza mnie?  A jutro jasności i zmierzch. Ale co jeśli nie uwierzę? (W te dwie siły.) Machina potoczy się dalej. A
Gadają w priwislinskim kraju,ba! Naukawce się uparłyby tworzyć tony dysertacji,że nam wymarły dinozaury. A to jest (ha!) - wierutna bzduraw tivi via śnieg & gnój & piachcud(!) politrupa ktoś ożywił --
Mój przyjaciel - poeta dzwoni ze szpitala psychiatrycznego w Gnieźnie - wyrokiem logiki nocy znów tu jestem Wokół tyle mroku ile się uda udźwignąć Zastrzykami chcą mi od nowa meblować duszę To jest kraina
wiesz co lubię?mieszać wiersz z deszczemwino z Tobąkwiaty z mokrym mchemlubięporanki pełne Ciebieokryte miękką tęczązielonym
Urodzona w Wilnie, od 1945 roku zamieszkała w Bydgoszczy, absolwentka PWSSP w Gdańsku na wydziale malarstwa ze specjalizacją grafiki, rzadko wystawia swoje prace, rzadko również pisze. Jedno i drugie czyni z refleksją
Pomyślcie tylko; jak zwykłej mrówce Chcę się do kogoś pomodlić I nagle skłonić się czyjejś nóżce, Uwierzyć w czar swej urody.  I wtedy mrówkę opuścił spokój - Tak wszystko było powszednie... Obraz
W mojej wioscekilkanaście chałup rozsianych między sadami Jantarowa strużka drogi wije się przez rżyska do pastwisk karmiących bydlęta Sosnowe kołki ogrodzeń oplecione chrustem niczym słomiane
Z dużą ciekawością przeczytałem artykuł Stefana Pastuszewskiego "Europejski raj" - Człowiek żrący/ Akant 8/2013/. Autor zachęca do dyskusji na temat kondycji i sytuacji współczesnego człowieka w objęciach

Z archiwum

Damian Skawiński - Sonet zimowy

Droga mleczna prowadzi teraz do domu,
lukrowane parapety do zapomnienia.
Kolce klamki łaskoczą dłoń po kryjomu.
Patrzę: lepią bałwana beztroskie wspomnienia.

Gdzieś pod niebnym sufitem okopcony klosz
grzecznie słucha wróbli i karmi je promieniami;
zakatarzonych, kasłających kominów gąszcz
denerwuje z wolna obłoki weneckimi minami.

Więcej …
akant.org: