Odwiedza nas 402 gości oraz 0 użytkowników.

Miesiąc maj od moich najmłodszych lat kojarzy mi się z książką. Były to czasy kiedy poszukiwaną książkę trudno było kupić, a w maju odbywały się Dni Oświaty Książki i Prasy. Wtedy udawało się kupić tę poszukiwaną książkę i zdobyć autograf z dedykacją autora. Dziś przy wszechobecnej technicyzacji już nie ma takich problemów, bo książki drukowane są dostępne i istnieją również w postaci e-booków. Moja miłość do książki musiała się więc narodzić w maju.

Tak już jest z życiem naszym, że kręci się w kółko tak skrupulatnie zaprogramowane.

...aż przychodzi czas... i naciskasz klamkę do kolejnych drzwi, przez które z reguły  wchodzisz bez pukania... A tu niespodzianie klamka nie spełnia swojego zadania.

Było majowe, dość chłodne popołudnie. Chmurzyło się, ale jeszcze nie padało. Tadeusz siedział w swoim mieszkaniu na balkonie. Paląc papierosa leniwie spoglądał w dół na dróżkę obok bloku. Rosnące wzdłuż niej drzewa i krzewy zieleniły się coraz bardziej, coraz intensywniej, jakby przyroda w okamgnieniu chciała nadrobić czas spóźnionej w tym roku wiosny.

Zbliżające się mistrzostwa świata w piłce nożnej rozgrywane jak wiadomo w Rosji nasuwają  kilka ważnych refleksji związanych ze sportem, a ściślej z piękną ideą szlachetnej rywalizacji sportowej nie zbrukanej wojną bądź innymi niskimi okolicznościami.

Współczesny sport choć bardzo się różni od tego antycznego wyrósł z tradycji kultury greckiej, ojczyzny sportu. Przez blisko XII wieków co cztery lata antyczna Hellada obchodziła swoje wielkie święto. 

- in memoriam -

Polskie literackie środowisko emigracyjne straciło ostatnio następnego ze swych nieocenionych członków. Dr Jadwiga Hortensja Maria Dąbrowska,  założycielka Pisma Kulturalno-Społecznego ,,TECZKA”, dziennikarz niezależny, poetka, opozycjonistka, znana działaczka polonijna, zmarła w Paryżu.

Mojej Przyjaciółce Myślącej

Pewnego dnia otwarłam osobiście własny mózg błogim bezmyśleniem i niedziałaniem. Spodziewałam się, że znajdę tam niestrwane posmaki przejadania się codziennymi ludźmi i ich niecodziennymi pomysłami. Byłam gotowa na wszystkie apokalipsy siebie. Tymczasem wyłonił się z tej otwartej oddechem, bezmyślnej Puszki Pandory obraz sielanki i błękitnego dziecięctwa.

Pojawiła się ostatnio spora liczba "bożków". Istnieją, mają swoich wyznawców, "nauczają" w mediach. Nazywają siebie celebrytami. Znane jest mi słowo – celebrować. Kojarzyło mi się dotąd z wykonywaniem czynności w sposób poważny, podniosły, uroczysty.

Kościoły, uczelnie, organizacje, stowarzyszenia zaszczycały zaproszeniem wybitne osobowości do celebrowania okolicznościowych ważnych uroczystości, czy czynności.

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org