Zdzisław Pruss - * * * (słońca jak na lekarstwo)

słońca jak na lekarstwo
deszczu co not by napłakał
człowiek markotny
i przyroda zestresowana

patrzą w niebo
wczasowicze
i rzepak z kukurydzą

patrzą i wypatrują
i mają nadzieję

ktoś śpiewa stary przebój
że jutro będzie lepiej
ktoś powtarza wytarty refren
że nadzieja
umiera ostatnia

a w końcu

będzie jak będzie
czyli jak być miało

a patrzeć w niebo
można
bez względu na
wszystko

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież