Mateusz Czajka - Czarne drogi (1)

stacja pierwsza: dzielnica  n

śmieją się że psy dzielą się tu na szybkie i smaczne
i nie ma kogo ułaskawiać bo to Barabasze
a jak wszyscy w błocie
to nikogo nie trzeba myć
więc śmierdzi moczem i alkoholem

Boże obyś odnalazł tu dziesięciu Jezusów
choć
w obecnych czasach nie palisz Gomór

 

stacja druga: kolejny minister bierze Śląsk na swoje ramiona

nie dźwiga

 

stacja trzecia: Bytom

jeżeli nie znasz Bytomia
nie wiesz co to upadek
matki czterech synów
która krzyczała
bo nie pozwolono płonąć ich wnętrznościom

piece ogniste
wygasły

 

stacja czwarta:
(przystanek który pomijamy my)

 

stacja piąta: Sosnowiec

nie chciał a stał się bratem
syjamskim Katowic
w obiegu krąży im „piętnastka”

- wypluj te słowa poeto
ukrzyżuj
ukrzyżuj

 

stacja szósta (dwadzieścia lat temu):

Pani Renata wyciera parapet
jej szmata jest czarna

co dzień próbuje ulżyć córce
bogactwo (węgla) niszczy duszę
córeczka się dusi
skończy drogę wcześniej

mąż Andrzej jest odporny na zło
(na razie tak się wydaje)
i wypala papierosa

 

stacja siódma:

jeżdżą tutaj autobusy pośpieszne
(omijają większość przystanków)
a „średnicówka” przecięła Śląsk na pół

da się żyć szybciej
omijać stacje kursując
z centrum
do centrum

 

stacja ósma:

gdy umierał papież
byłem z ojcem na stadionie ruchu

ryczeliśmy „jak baby”

w końcu
ktoś nam pozwolił

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

zloty motocyklowe